środa, 24 marca 2021

Wielki Post 2021 #5 | Wszystkie

 "Alleluja. Chwalcie Pana, wszystkie narody, wysławiajcie Go, wszystkie ludy, bo Jego łaskawość nad nami potężna, a wierność Pańska trwa na wieki" (Ps 117<116>)


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Drodzy!

Przyszedł czas na przedostatnie już nasze tegoroczne spotkanie w Wielkim Poście w ramach serii "Śpiewający Pan Jezus". A to poprzednie wpisy dla przypomnienia:

 
 
 

Oto linki do poprzednich serii, gdybyście chcieli ewentualnie je wykorzystać, przeżywając tegoroczny Wielki Post:

 
 
 
A przed lekturą poniższego rozważania podobnie jak i przed wszystkimi tekstami na tym blogu, zachęcam do wczytania się w analizowany fragment Biblii. Po lekturze, szczególnie teraz w Wielkim Poście, zachęcam do modlitwy, medytacji nad psalmem.
 
Reimund Bertrams, Pixabay 

Tak się składa, że we wstępie do tego rozmyślania zamieściłem nie fragment psalmu, jak uprzednio się działo, ale... cały psalm, a zarazem najkrótszy rozdział Biblii. Tak, psalm 117 to zaledwie 2 wersety. Warto się go nauczyć na pamięć i już można powiedzieć, że zna się cały psalm i zarazem 1/150 psałterza :) Ale do rzeczy.

Co Pan Jezus mógł myśleć, śpiewając ten, 117. wycinek zbioru psalmów. Myślę, że jednym z kluczowych, o ile nie kluczowym, słowem w tym tekście jest określenie "wszyscy". Dla nas, w dobie globalizacji, nawet tej mocno ograniczonej przez wirusa, uniwersalizm świata nie jest aż tak wielkim novum jak to było w realiach kulturalno-religijnych Palestyny czasów Pana Jezusa chodzącego po ziemi. Wprawdzie Cesarstwo Rzymskie stanowiło coś na kształt prototypu dzisiejszej Unii Europejskiej, ale przecież dobrze wiemy, jak Żydzi podchodzili do przedstawicieli innych nacji: mieli się za wybranych i lepszych od innych. Oczywiście byli Narodem Wybranym, byli nacją szczególnie pobłogosławioną przez Boga i ich wysokie mniemanie o sobie miało uzasadnienie w Prawie Bożym.

Jak najdobitniej pokazało przyjście Chrystusa na ziemię, ten stan wybrania Żydów nie był jednak zjawiskiem docelowym i celem samym w sobie, ale jedynie drogą. Jezus przyszedł i umarł za WSZYSTKICH, nie tylko Żydów. To nie mogło się zapewne pomieścić w wielu pobożnych żydowskich głowach, ale takie są fakty: Jezus otworzył niebo dla wszystkich bez względu na kolor skóry czy miejsce zamieszkania na ziemi.

Musimy jednak pamiętać, że Bóg kocha nie tylko Żydów, i dowody tego mamy już w Starym Testamencie, choćby u Izajasza: "To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi" (Iz 49,6). Ten fragment przypomnieli Żydom Paweł i Barnaba w Dziejach Apostolskich: "Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: Ustanowiłem Cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi»" (Dz 13,46-47).

Wiele w tej kwestii można by jeszcze cytować, ale zachęcam do zerknięcia do następujących perykop: Łk 2,32 (proroctwo Symeona o Jezusie - świetle "na oświecenie pogan"); Ga 3,28 (św. Paweł pisze, że w Chrystusie nie ma już ani niewolnika, ani człowieka wolnego, ani poganina, ani Żyda - wszyscy są kimś jednym); a przede wszystkim Mk 16,15-16 (Pan Jezus rozsyła Apostołów na cały świat: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony" - czyli nie decyduje już pochodzenie, ale wiara w Jezusa).
 
W związku z powyższym Pan Jezus w trakcie Ostatniej Wieczerzy mógł mieć (i jestem przekonany, że miał) przed oczami ludzi wszystkich czasów, także mnie i Ciebie, nas; i już się cieszył z faktu, że po 2 tys. lat się urodzimy i będziemy Jego czcicielami. Ależ by to była tragedia, gdyby o zbawieniu decydowała jedynie przynależność do Narodu Żydowskiego. Co by to było, gdyby do naszych praprzodków nie przybyli misjonarze z Orędziem Zbawienia. My już jesteśmy nowym Ludem Wybranym - Kościołem - i chwała Panu za to!
 
Jeśli jednak mniemamy, że jesteśmy wolni od uprzedzeń wielu pobożnych faryzeuszy z czasów Jezusa, to się grubo mylimy. Czy nie zdarza się nam, że z powodu przynależności do Chrystusa rozpiera nas złowroga i pyszna duma, która powoduje, że pogardzamy innymi, którzy albo się pogubili, albo jeszcze nie wierzą, albo już nie wierzą...? A tymczasem już wtedy w Wieczerniku Apostołów i każdego dnia naszego życia nas Pan Jezus uczy, że nasze szczególne wybranie nie polega na bezowocnej pysze i pławieniu się w luksusie wiary, ale jest to rzeczywistość dynamiczna i niespokojna miłością, która przynagla do wychodzenia i głoszenia Miłości Jezusa innym.

A zatem róbmy co w naszej mocy, aby rzeczywiście jak największe rzesze ludzi mogły wychwalać łaskawość Boga i Jego wierność, także wierność zapewnieniom, że czeka na nas Niebo, a w nim kochający Bóg, który w Osobie Jezusa, Boga-Człowieka, oddał za nas życie.


Czy moja wiara pozwala mi wychodzić z Jezusem do innych, na miarę swoich talentów i uzdolnień, czy jest po prostu okazją do samolubstwa i pychy?
 
Pozdrawiam Was serdecznie i już zapraszam na kolejny, już ostatni w tym Wielkim Poście, wpis.
 
Nie zapomnij jeszcze przez chwilę pomedytować nad powyższym psalmem!

PS 1 Uwaga: bonus dla chętnych :) Poniżej podrzucam Wam pomysł na przeżywanie każdego dnia tego świętego czasu w konkretnej intencji/intencjach. Tak było w zeszłym roku, ale jeśli tylko macie chęci, to gorąco zapraszam do tej inicjatywy również w tym roku.

Dlatego proponuję, żeby przykładowo poniedziałki Wielkiego Postu przeżywać w intencji nawrócenia nas wszystkich, szczególnie największych grzeszników i abyśmy jak najbardziej wedle Bożej woli przeżyli ten święty czas, soboty w intencjach bliskich Niepokalanemu Sercu Maryi, a piątki w duchu wynagrodzenia Panu Jezusowi (w pierwsze piątki szczególnie Jego Boskiemu Sercu) i z czystej miłości do Niego. A środy warto ofiarować ku czci św. Józefa, którego rok teraz przeżywamy.
 
Inne dni wedle uznania. Można też przeżywać jakieś dni za bliskich, np. o zdrowie dla kogoś.

Jeśli ktoś z Was chce przeżyć cały Wielki Post w jakiejś jednej konkretnej intencji, może ją ponawiać każdego dnia.

PS 2 :) Mała prośba do Was o udostępnienie tych wpisów innym. Może ktoś na tym skorzysta dzięki Tobie...?
 
PS 3 Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz