Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pan Bóg na wakacjach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pan Bóg na wakacjach. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 września 2023

#53 Ewangelia teologa

Nawet studenci już niebawem rozpoczną nowy rok akademicki, więc już czas, żeby finalizować tegoroczną wakacyjną serię. Na zakończenie czwarta Ewangelia, której autorstwo przypisywane jest św. Janowi. Ta Dobra Nowina różni się znacząco od trzech tzw. Ewangelii synoptycznych: św. Marka, św. Mateusza i św. Łukasza.     

Wszystkie poprzednie odcinku znajdziecie tutaj >>>

Są różne sposoby datowania Ewangelii według św. Jana. Często podkreśla się, że mogła powstać pod koniec I wieku. Raczej powszechnie mówi się o tym, że ta Ewangelia powstała jako ostatnia, już jako uzupełnienie starszej tradycji ewangelicznej.

Witraż w kościele św. Jana Chrzciciela, Dry RidgeOhioStany Zjednoczone – orzeł symbolizujący Ewangelistę Jana, foto z Wikimedii w domenie publicznej

   

Ewangelia Janowa powstała najprawdopodobniej w Efezie - z którym przez lata związany był jej autor. Niektórzy jednak sugerują, że tym miejscem mogły być Antiochia Syryjska lub Aleksandria.

Co ciekawe, pomimo tego, że za autora Ewangelii najczęściej uznaje się św. Jana Apostoła, niektórzy w tejże roli autora widzą raczej Jana prezbitera - różnego od Jana Ewangelisty - lub tajemniczego "umiłowanego ucznia" Jezusa. 

Jeśli chodzi o język tej Ewangelii, to jest on dość ubogi, a słownictwo wieloznaczne i celowo dobrane.

Warto pamiętać, że w I tysiącleciu chrześcijaństwa to właśnie Ewangelia Janowa była najczęściej kopiowaną spośród wszystkich w Nowym Testamencie.

Po słynnym Prologu (1,1-18) i rysie historycznym (1,19-51) Ewangelista w kolejnych rozdziałach przedstawia ukazanie się Jezusa światu poprzez nauczanie i cuda (2,1-12,50).

Rozdziały 13-20 to wyjątkowa część tej Ewangelii, gdy Jezus już w bliskiej perspektywie śmierci przekazuje uczniom ostanie nauki. 

Rozdział 21 to epilog, przez niektórych uznawany jako nieco późniejszy dodatek, może autorstwa uczniów Jana.

Co ważne, w Ewangelii wg św. Jana opisanych jest jedynie 7 cudów Jezusa. Warto też przypomnieć, że Ewangelia zawiera przynajmniej trzy fragmenty, których pochodzenie Janowe jest kwestionowane. Oprócz wspominanego wyżej rozdziału 21 oraz fragmentu 5,3b-4, chodzi o perykopę 7,53-8,11. Jest tam mowa o kobiecie cudzołożnej. Niektórzy może pół żartem, pół serio twierdzą, że ten fragment zawieruszył się u Jana, choć pochodzi od św. Łukasza - jak pamiętamy z poprzedniego odcinka - szczególnego piewcy Bożego Miłosierdzia >>>.

Na koniec jeszcze jedna ciekawostka: Czy wiecie, dlaczego symbolem Jana jest orzeł? Wzięło się to stąd, że św. Jan jest największym teologiem spośród ewangelistów, który ma najgłębsze i najbardziej przenikliwe spojrzenie na Boże tajemnice, a tylko orzeł potrafi patrzeć w słońce bez mrużenia oczu. W związku z tym ta przenikliwość i otwarcie na Boże światło sprawiły, że właśnie orzeł stał się Janowym symbolem.

Ewangelia według św. Jana kończy zestaw czterech Ewangelii nowotestamentalnych. Kończy się też nasza tegoroczna wakacyjna seria, wszak już mamy jesień :)

Do siego roku! A wszystkim, którzy od października zaczynają pracę lub studia, życzę wiele światła Ducha Świętego



Link >>>

#52 Ewangelia misjonarza >>>

#51 Ewangelia katechety >>>

#50 Ewangelia katechumena >>>






Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.

wtorek, 12 września 2023

#52 Ewangelia misjonarza

Mamy wrzesień, ale ciągle jeszcze trwają studenckie wakacje. Czas na trzeci odcinek 7. sezonu wakacyjnej serii. Tym razem przyglądamy się Ewangelii według św. Łukasza.  

Wszystkie poprzednie odcinku znajdziecie tutaj >>>

Są różne sposoby datowania Ewangelii według św. Łukasza. Najpopularniejsza sytuuje tę Ewangelię w latach 80-85.

Opactwo Saint-Étienne de Marmoutier, Alzacja, Francja – wsparty na księdze byk, symbol Łukasza Ewangelisty, foto z Wikipedii (Autorstwa © Ralph Hammann - Wikimedia Commons - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=33607585)

Powszechnie za autora trzeciej Ewangelii uznaje się św. Łukasza, autora również Dziejów Apostolskich, bliskiego współpracownika św. Pawła, jednocześnie lekarza i artystę. W Dziejach istnieją fragmenty zapisane w pierwszej osobie liczby mnogiej co dowodzi, że autor dzieła brał udział w podróżach razem ze św. Pawłem. 

Na uwagę zasługuje także to, że styl, w jakim św. Łukasz napisał swoje dwutomowe dzieło, wyróżnia się pięknem i elegancją. Ten Ewangelista stosował m.in. bogate słownictwo, w tym specjalistyczne nie tylko w sprawach lekarskich, w których był szczególnie biegły z racji swojego zawodu.

Z jakich źródeł ewangelista czerpał przy pisaniu? Najczęściej wskazuje się na trzy: Ewangelię św. Marka, tajemnicze źródło Q oraz materiał własny. Czasami przypuszcza się, że Łukasz mógł czerpać z materiału św. Jana, na co wskazywałyby niektóre urywki. Już w prologu (Łk 1,1-4) ewangelista wyraźnie zaznaczył, że korzystał z różnych źródeł, też z przekazu naocznych świadków życia Jezusa, aby jak najlepiej wszystko opisać niejakiemu Teofilowi. Notabene niektórzy sugerują, że ten tajemniczy Teofil to nie jakaś konkretna osoba, ale każdy czytelnik dzieła w każdej epoce, bo imię to oznacza "miły Bogu".

Jeśli chodzi o adresatów Łukaszowego dzieła to byli to najprawdopodobniej chrześcijanie nawróceni z pogaństwa, na co wskazuje unikanie przez autora wybitnie żydowskich zwrotów i objaśnianie niektórych treści czytelnikowi pochodzącemu spoza żydowskiej kultury. Ewangelia Łukasza składa się z prologu oraz trzech podstawowych części (1,4-9,50; 9,51-19,27 i 22,1-24,52). Ewangelia według św. Łukasza posiada kilka szczególnych rysów. Po pierwsze, w jej dwóch pierwszych rozdziałach znajdują się opisy narodzin Jezusa i Jana Chrzciciela. Po drugie, właśnie u św. Łukasza kobiety odgrywają wyjątkową rolę - to dotyczy przede wszystkim Matki Bożej, ale także innych niewiast, które się pojawiają na kartach tej księgi Łukaszowej. Po trzecie, właśnie w trzeciej Ewangelii wyjątkowo pięknie opisane jest Boże Miłosierdzie. Nie chodzi tu tylko o słynne przypowieści Jezusa o Miłosierdziu Bożym z Łk 15, ale wątki tym aspektom poświęcone znajdziemy też w innych miejscach tejże Ewangelii. 

Dobra Nowina św. Łukasza czasami nazywana jest Ewangelią misjonarza. Ma to swoje źródło we wspomnianych licznych nawiązaniach do Bożego Miłosierdzia w tej Ewangelii. Św. Łukasz jest nawet nazywany piewcą Bożego Miłosierdzia. Z tego względu ta Ewangelia nadaje się szczególnie, żeby z nią wychodzić do innych, którzy jeszcze nie poznali Boga bogatego w Miłosierdzie, a niejednokrotnie także do siebie samych, bo czasami to my sami nie potrafimy w pełni zaufać Miłosiernemu Bogu     

Gorąco zachęcam do zgłębiania wiedzy o Ewangelii według św. Łukasza choćby poprzez wspaniałą serię nagraną przez ks. Piotra Kropisza SJ i s. Judytę Pudełko na kanale Piotr Kropisz Kanał Multimedialny:

Link >>>

#51 Ewangelia katechety >>>

#50 Ewangelia katechumena >>>






Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.

sobota, 19 sierpnia 2023

#51 Ewangelia katechety

W drugim odcinku 7. sezonu wakacyjnej serii przyjrzymy się pokrótce kolejnej Ewangelii kanonicznej, którą napisał św. Mateusz, Apostoł i Ewangelista.   

Wszystkie poprzednie odcinku znajdziecie tutaj >>>

Starożytne świadectwa utrzymują, że autorem Ewangelii wg św. Mateusza, która otwiera zestaw pism Nowego Testamentu, jest jeden z Dwunastu o tym właśnie imieniu, były celnik. Wielu badaczy uważa, że ta Ewangelia powstała po roku 70 n.e., choć są i tacy, którzy uważają ją za starszą. Trudno także dokładnie ustalić miejsce powstania tej księgi.

Święty Mateusz, obraz pędzla Carlo Dolci, foto z Wikipedii w domenie publicznej

Z powodu dużej liczby odniesień i cytatów ze Starego Testamentu w Ewangelii św. Mateusza powszechnie mówi się i pisze o tym, że jej pierwszymi autorami byli chrześcijanie wywodzący się z judaizmu albo wyznawcy judaizmu poszukujący prawdy w chrześcijaństwie. Autor stara się dowieść i wyjaśnić słuchaczom, dlaczego Jezus Chrystus prawdziwie jest Mesjaszem. 

Słynne Kazanie na Górze, które znajduje się w rozdziałach 5-7 tej Ewangelii jest wyrazistym odniesieniem do postaci Mojżesza. Jezus, niczym nowy Mojżesz, wychodzi na górę, ale już nie po to, żeby otrzymać tam od Boga prawo, ale jako Bóg udoskonala prawo Starego Przymierza, podając do niego klucz, o którym ludzie do tej pory nie wiedzieli lub którego nie rozumieli - to klucz miłości.

Znamienne jest, że na początku Starego Testamentu widnieje Pięcioksiąg. Natomiast jeśli dobrze wczytamy się w Ewangelię św. Mateusza, znajdziemy w niej pięć wielkich mów Jezusa, z których pierwszą jest właśnie Kazanie na Górze. Pozostałe to: Mowa Misyjna (Mt 10), Mowa w Przypowieściach (Mt 13), Mowa o Kościele (Mt 18) i Mowa Apokaliptyczna (Mt 23-25). Jednocześnie wszystkie te mowy i zawarte w nich bogactwo nauczania Jezusa stanowiły odpowiedź na pytania i problemy nurtujące Kościół czasów Mateusza, ale i są aktualne po dziś dzień. Gdy do tych mów dodamy jeszcze dwa pierwsze rozdziały, gdzie jest opisane dzieciństwo Jezusa i czy końcowe rozdziały z opisem męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa, mamy przed sobą dzieło w siedmiu aktach.

Istnieją też inne koncepcje podziału Ewangelii. Jedna z nich autorstwa J.D. Kingsbury'ego i D.R. Bauera opierając się na zwrocie "Odtąd zaczął Jezus..." występującym w Mt 4,17 i Mt 16,21 dzieli Ewangelię na trzy części: Osoba Jezusa (do 4,16), zwiastowanie Jezusa (od 4,17 do 16,20) oraz pasja Jezusa (od 16,21).

Ewangelia Mateuszowa nazywana jest Ewangelią Kościoła lub Ewangelią katechety z tej przyczyny, że bodaj najlepiej i najdobitniej spośród wszystkich Ewangelii kanonicznych porusza zagadnienia eklezjologiczne, czyli dotyczące Kościoła i funkcjonowania w nim wiernych. Nie chodzi tu tylko o Mowę o Kościele z 18. rozdziału, ale wiele innych aspektów, w których odczytujemy przejawy troski o Kościół i różnorodne sfery jego funkcjonowania.

Badacze Ewangelii wskazują również uwagę na fakt, iż Pan Jezus odmalowany przez św. Mateusza jest bardzo dostojny niczym wizerunek na bizantyjskiej mozaice. Poza tym ten Ewangelista zawarł zdecydowanie mniej fragmentów niż choćby św. Marek, które ukazywałyby Jezusa kierującego się emocjami. Mateusz ograniczył też do minimum wstawki narracyjne w swojej Ewangelii, aby nie zakłócać dialogów i mów Jezusa.

A sam autor Ewangelii - św. Mateusz, jak wspomnieliśmy na początku, był celnikiem, którego do grona Dwunastu powołał Jezus. Tradycja podaje, że św. Mateusz mógł zginąć śmiercią męczeńską w Etiopii lub Persji ok. roku 60, choć są to jedynie przypuszczenia. Od X w. grób Ewangelisty znajduje się we włoskim Salerno.

Gorąco zachęcam do zgłębiania wiedzy o Ewangelii według św. Mateusza choćby poprzez wspaniałą serię na EWTN Polska, gdzie interesujące wykłady prowadzi ks. Ryszard Kempiak SDB:

Link >>>






Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.

środa, 19 lipca 2023

#50 Ewangelia katechumena

W imię Boże rozpoczynamy 7. sezon wakacyjnej serii "Pan Bóg na wakacjach". Mamy też mały jubileusz, bo to dokładnie 50. wakacyjny odcinek na tym blogu :)

Wszystkie poprzednie odcinku znajdziecie tutaj >>>

Przyjrzymy się pokrótce 4 Ewangeliom i do każdej z nich będę miał dla Was pewną propozycję. Są one niczym ten sam budynek widziany z czterech stron. Tym budynkim jest Jezus Chrystus i Jego Dzieło.

Na początek bierzemy pod lupę Ewangelię według św. Marka, która choć druga w naszym zbiorze ksiąg Nowego Testamentu po Ewangelii św. Mateusza, to jednak powszechnie jest uznawana za najstarszą spośród Ewangelii kanonicznych. Mówi się i pisze, że powstała już w latach 64-70, a najprawdopodobniej w 65 r., po męczeńskiej śmierci św. Piotra i św. Pawła. 

Bardzo często wskazuje się na to, że św. Marek w swojej Ewangelii spisał wiele elementów nauczania św. Piotra, którego był uczniem, czyli jest to pośrednio Ewangelia pierwszego Papieża. Zdaniem niektórych potwierdzeniem tej tezy jest to, iż w tej Ewangelii Piotr jest ukazany realistycznie, razem z jego wadami, co chciał, aby Marek zapisał, ukazując go w całej pełni: z cnotami i wadami.

Sam św. Marek (Jan Marek) wedle tradycji należał do grona 72 uczniów Pana Jezusa. Po Wniebowstąpieniu Chrystusa współpracował ze świętymi Piotrem i Pawłem. Miał zginąć śmiercią męczeńską ok. 68 r. Wspominany jest w liturgii 25 kwietnia.

Św. Marek Ewangelistą, fot. Bizantyjska mozaika z XI w., foto z Wikimedii w domenie publicznej

Niektórzy badacze twierdzą, że święci Mateusz i Łukasz, pisząc swoje Ewangelie, czerpali z dorobku św. Marka. Faktem jest, że znajdujemy fragmenty wspólne tym trzem Ewangelistom, ale też są takie, które widnieją tylko u Marka, tylko u Łukasza i tylko u Mateusza, co potwierdza, że każdy z Ewangelistów miał też swoje źródła, z których czerpał. W literaturze biblijnej porusza się też temat tzw. źródła Q, z którego mieli korzystać Mateusz i Łukasz, a które nie zachowało się do dziś.

Styl Ewangelii św. Marka nie jest wyszukany. Zawiera m.in. wyrażenia potoczne i gwarowe. Jest wręcz pisana nieco w stylu gawędziarskim. Dzieło było skierowane do ludzi nieznających języka aramejskiego i żydowskich zwyczajów, które w tej Ewangelii są wyjaśniane.

Znamienne, że Ewangelia Marka jest Ewangelią czynów i cudów Jezusa, zawiera też sporo fragmentów ukazujących Pana Jezusa jako Egzorcystę. Poza zdecydowanie mniej licznymi opisami słów i mów Jezusa, Marek skupia się na wartkiej akcji, a nie na słowach.

W związku z powyższym Ewangelia św. Marka jest bardzo krótkim tekstem, bo składa się zaledwie z 16 rozdziałów. Badacze wskazują, że zasadniczym jej tematem jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: Kim jest Jezus? To pytanie zadają wszyscy, którzy stykają się z Jezusem, także Jego Apostołowie. W momencie kulminacyjnym Ewangelii (Mk 8,27-30), jest scena pod Cezareą Filipową, gdzie Piotr wyznaje bóstwo Pana Jezusa. Od tego momentu Jezus coraz więcej mówi uczniom o męce i przygotowuje ich na nią.

Ewangelia św. Marka jest też tekstem, który pięknie pokazuje Jezusa jako wychowawcę swoich uczniów, zwłaszcza Apostołów. W związku z tym, co zostało do tej pory powiedziane, bardzo często mówi się, że Ewangelia Marka jest Ewangelią katechumena, czyli kogoś, kto przygotowuje się do chrztu. Taki człowiek ze zwięzłej Ewangelii dowiaduje się najważniejszych kwestii o Jezusie i Jego działalności. Podobno ta Ewangelia była odczytywana katechumenom przed przyjęciem przez nich chrztu w wigilię paschalną.

I jeszcze ciekawostka: Niektórzy twierdzą, że młodzieniec, o którym mowa w scenie pojmania Pana Jezusa to autograf św. Marka, jakoby on właśnie miał być tym młodzieńcem (por. Mk 14,51-52).

Gorąco zachęcam do zgłębiania wiedzy o Ewangelii według św. Marka choćby poprzez wspaniałą serię na EWTN Polska, gdzie interesujące wykłady prowadzi ks. Ryszard Kempiak SDB:

Link do całej serii >>>






Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.

piątek, 30 września 2022

#49 We Wspólnocie idziemy do nieba

Na zakończenie tegorocznej wakacyjnej serii powiemy sobie króciutko o Wspólnocie - Kościele.

foto z Pixabaya

Od momentu ustanowienia Kościoła w chwili konania Jezusa na krzyżu, Duch Święty nieustannie go prowadzi już od ponad 2 tys. lat. Na skutek ludzkiej grzeszności, ale i czynionej we współpracy z Bogiem świętości, nie brak w tym czasie pięknych, ale i dramatycznych kart historii.

Tak czy inaczej wedle Bożego zamysłu mamy się na tej wspólnej drodze wspierać i zdążać razem ku wiecznej szczęśliwości.

Mamy siebie nawzajem, a przede wszystkim mamy kapłanów, którzy sprawują niezawodną pomoc dla nas w tej drodze do nieba - chodzi o sakramenty święte, wśród których szczególne miejsce zajmuje Eucharystia. Nie wolno nam zapominać także o systematycznej modlitwie, poście, czytaniu Pisma Świętego i innych praktykach, które prowadzą nas do relacji z żywym Jezusem.

Zmierzajmy zatem razem niestrudzenie do nieba, świadomi obecności Jezusa przy nas! 

"Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich" (Mt 18,19-20) 


Czy każdego dnia wszystko podporządkowuję najważniejszemu celowi jakim jest osiągnięcie nieba, czyli maksymalnego zjednoczenia z Bogiem?


Drodzy! To w tegoroczne wakacje byłoby na tyle, jeśli chodzi o tę serię, bo przecież niebawem startuje nowy rok akademicki, a uczniowie już od miesiąca chodzą do szkoły :) Świetnie się złożyło, że kończymy ten cykl w dniu wspomnienia św. Heronima - wielkiego miłośnika Biblii >>>.

Cieszę się, że wspólnie mogliśmy na nowo odkrywać kerygmat. Miejcie zatem najlepszy czas!


Poprzedni odcinek 6. sezonu serii >>>

Pierwszy odcinek 6. sezonu >>>





Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.

czwartek, 29 września 2022

#48 A Paraklet zapełnia pustkę i prowadzi

Pamiętamy z poprzedniego odcinka, że naszą odpowiedzią na wysłużone przez Jezusa zbawiennie jest jego przyjęcie. Jest to już coś zasadniczego, ale w pełni to się nie uda bez Ducha Świętego.

foto z Pixabaya

Tak, to Duch Święty uzdalnia nas do tego, żeby wytrwać w przyjęciu Jezusowego zbawienia i mężnie stawiać czoła pokusom. Duch Święty, zwany przez Jezusa Parakletem (Pocieszycielem), wypełnia w nas pustkę, jaką sprawił grzech. Warto pamiętać, że gdybyśmy po przyjęciu Jezusa i uprzątnięciu grzechów i brudów zostawili puste wnętrze naszego serca, bylibyśmy poważnie narażeni na powrót diabła i to jeszcze z większą siłą niż uprzednio. Poczytajcie sobie o tym: Łk 11,24-26.

Po przyjęciu zbawienia Jezusa współpraca z Duchem Świętym jest dla nas najpewniejszą ochroną i pewną drogą do nieba.

Można jeszcze dodać, że przyjmując łaskę zbawienia od Jezusa dostaliśmy od Niego niezawodną broń do walki z wszelkim złem. Natomiast Duch Święty uczy nas jak tej broni używać i zachęca nas, abyśmy jej nigdy nie odkładali. Tą bronią jest łaska uświęcająca.

A czy na co dzień staram się żyć w zażyłej relacji z Duchem Świętym?


Jutro już ostatni odcinek tegorocznych wakacji na Biblijnym Rabanie :)


Poprzedni odcinek 6. sezonu serii >>>

Pierwszy odcinek 6. sezonu >>>





Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.

poniedziałek, 22 sierpnia 2022

#46 Ale Zbawiciel został nam dany

Gdybyśmy poprzestali na poprzednim punkcie Kerygmatu, nasz los byłby opłakany, bo przecież "zapłatą za grzech jest śmierć" (Rz 6,23).

Ale "łaska przez Boga dana to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym" (Rz 6,23). A poza tym "gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska" (Rz 5,20).

I "gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo" (Ga 4,4-5).

Bo przecież "tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (J 3,16).

A Jezus nie został zmuszony, lecz dobrowolnie przyjął mękę. To był nakaz Boga Ojca, ale nakaz Miłości: "Nikt Mi go (życia) nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca" (J 10,18). 

foto z Pixabay

Właściwie na powyższych cytatach moglibyśmy poprzestać, bo dobitnie pokazują one to, co zrobił Bóg: zamiast nas potępić za grzech, czyli odrzucenie Jego Miłości, On zesłał nam Pana Jezusa, aby Ten nas zbawił. Czyż nie jest to najradośniejsza prawda naszej wiary?

Może niech tyle rozważania na dziś wystarczy. Bardzo gorąco Was zachęcam: usiądźcie dziś chociaż z 15 minut i tak naprawdę pomyślcie jak "wielka to Miłość Boga Ojca była, że wydał na śmierć jedynego Syna".

A jak pomyślimy nad tym, czas na czyny.


Komu dziś przypomnę z radością o odkupieńczej Miłości Jezusa?


Poprzedni odcinek 6. sezonu serii >>>

Pierwszy odcinek 6. sezonu >>>





Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.

środa, 10 sierpnia 2022

#45 I pojawił się grzech

W tym roku w wakacje przypominamy sobie czym jest kerygmat. To absolutna podstawa podstaw - baza. 

Wiemy, że Bóg jest Miłością.

Kochający Bóg uczynił człowieka istotą wolną, bo miłość nigdy nie zniewala. 

I pojawił się grzech: "Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli..." (Rz 5,12).

foto z Pixabay

Tak, prawdziwa miłość nigdy nie zniewala. Człowiek był szczęśliwy, ale pozwolił sobie odebrać to szczęście. Poszedł za podszeptem złego ducha i zdradził odwieczną Bożą Miłość. 

Grzech pierworodny można porównać do uderzenia obuchem w głowę. My wszyscy, z wyjątkiem Matki Bożej i oczywiście Pana Jezusa, naznaczeni jesteśmy tym uderzeniem. Mamy zmącony obraz Boga Ojca, nie widzimy jasno, nie potrafimy szybko i jednoznacznie odróżnić subtelnego zła od niejasnego dobra. Wiele rzeczy nam się miesza. Często jesteśmy niestali i zwracamy się ku różnym prądom niczym chorągiewka na wietrzne.

Czasami możemy odnieść wrażenie, że dobro przychodzi nam z ogromnym wysiłkiem, a żeby czynić zło, wystarczy niewiele.

Św. Paweł pisał: "Wiemy przecież, że Prawo jest duchowe. A ja jestem cielesny, zaprzedany w niewolę grzechu. Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę - to właśnie czynię" (Rz 7,14-15).

Bylibyśmy w tragicznym położeniu, gdyby nie kolejny punkt Kerygmatu, ale o tym już w następnym odcinku.


Komu dziś zwrócę z miłością uwagę na jego grzech?

Poprzedni odcinek 6. sezonu serii >>>





Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.

wtorek, 19 lipca 2022

#44 Na początku była Miłość

W imię Boże rozpoczynamy 6. sezon wakacyjnej serii "Pan Bóg na wakacjach". Wszystkie poprzednie odcinku znajdziecie tutaj >>>.

Chciałbym, aby tegoroczna seria była zachętą do bardzo ważnej, może kluczowej, praktyki wakacyjnej. I nie tylko wakacyjnej. Chodzi o to, żeby wszędzie tam, gdzie spędzamy wakacje, mówić o Panu Bogu. Nie zawsze trzeba od razu wyjeżdżać z wielkimi traktatami i rozprawami teologicznymi pod ręką. Czasami wystarczy podstawa podstaw. Może czasami także nam brakuje tej bazy i dlatego konstrukcja naszej wiary chwieje się pod byle jakimi podmuchami tego świata. Oto Kerygmat i nim w te wakacje się zajmiemy!

Kerygmat to absolutna baza dla każdego chrześcijanina. To pierwsze przesłanie, które powinniśmy przekazać osobie nieznającej Pana Boga.

Dziś pierwszy z sześciu punktów Kerygmatu: Bóg jest Miłością.

Św. Jan w swoim pierwszym liście napisał: "Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością" (1 J 4,7-8).

foto z Pixabay

Miłość Boża na przestrzeni dziejów przejawiała się na najróżniejsze sposoby: poprzez stworzenie świata, prowadzenie świata, szczególnie Ludu Wybranego, a w sposób najdoskonalszy objawiła się we Wcieleniu Syna Bożego. Właśnie w tej wakacyjnej serii, w poszczególnych sezonach, odkrywamy Bożą Miłość w otaczającym nas świecie, w codzienności, ale też w trudnych fragmentach Biblii, itd. Wakacje to jeden z najlepszych okresów w roku, żeby na nowo pochylić się nad prawdą o Bożej Miłości. I to nie tylko Miłości do ogółu, ale także w skali mikro, tak bardzo indywidualnie: do mnie i do Ciebie. Doświadczamy jej na wiele sposób, a szczególnie w sakramentach Eucharystii oraz pokuty i pojednania.

Zapamiętajmy takie równanie:

Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię (Rdz 1,1) + Na początku było Słowo (J 1,1)  = Na początku była Miłość

Komu dziś opowiem o Bożej Miłości?





Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.

czwartek, 30 września 2021

#43 Kto w Dziejach Apostolskich (dosłownie!) umarł w czasie Eucharystii i ożył?

Czas na ostatni tegoroczny odcinek w ramach serii Pan Bóg na wakacjach. W tym roku była ona wyjątkowo długa, bo trwała aż trzy miesiące, ale świetnie się składa - dobiega końca 30 września, czyli w dniu wspomnienia wielkiego miłośnika Biblii - św. Hieronima.

fot. Bertsz, Pixabay 

Chciałbym, żebyśmy na zakończenie zerknęli do 20 rozdz. Dziejów Apostolskich, a konkretnie do wersetów 7-13. Jak zawsze gorąco proszę Was o przeczytanie fragmentu Biblii przed czytaniem wpisu. Jest tam opisany tzw. cud w Troadzie. W tym opowiadaniu znajdujemy kolejnego bohatera epizodycznego Biblii na poczet tego sezonu wakacyjnej serii - to młodzieniec o imieniu Eutych. Czytamy, że św. Paweł w domu w Troadzie sprawował Mszę św (nazywaną łamaniem chleba). Jego kazanie było baaaaaaardzo długie i zdarzyło się, że jeden z uczestników, właśnie Eutych, zasnął i wypadł z okna, bo tam siedział. Widząc co się stało, św. Paweł wybiegł do chłopca wespół z innymi i uspokoił zebranych, że chłopak żyje. Wiemy jednak, że zginał, bo o tym nieco wcześniej wspomniano. Św. Paweł wyraził się jednak podobnie jak Jezus w domu Jaira (por. Łk 8,49-56). Następnie jest mowa jak Paweł kontynuował Mszę aż do rana (!). Rano wyruszył w drogę, a zanim to się stało, przyprowadzono mu Eutycha żywego.

Generalnie można przypuszczać, że Paweł wskrzesił chłopaka i potem udał się kontynuować Mszę. Dziwi jednak to, że nie ma o tym mowy w tekście, ale chłopak pojawia się dopiero rano. Pewnie tak trzeba ten tekst rozumieć, ale mnie się tu skojarzyło nieco inne podejście do tej perykopy. Nie wiem jak Wy, ale ja mam jakieś takie mocne skojarzenie w stylu: Eutych - Jezus. Zobaczmy, że Eutych podobnie jak Chrystus stracił życie w czasie Mszy (ofiary) i dopiero rankiem widziano go żywego. Oczywiście to zapewne nadinterpretacja i nie ma tu rzecz jasna zupełnego podobieństwa, ale myślę, że ten chłopak doświadczył na sobie wyjątkowości Eucharystii. A tak na marginesie: jego sen trochę przypominał sen Apostołów z ogrodu Getsemani. Wydaje mi się, że tamta Eucharystia mogła szczególnie wpisać się w pamięć młodzieńca nie tylko jako doświadczenie traumatyczne z racji upadku z okna, ale także jako coś szczególniej niż zazwyczaj rzutującego na sferę ducha.

Poza tym mam wrażenie, że autor natchniony chciał też podkreślić szczególnie potęgę Eucharystii. Najświętsza Ofiara jest tym, co daje życie; Jezus, który się w niej ofiaruje, jest Życiem. Wszelkie cuda i łaski z Eucharystii biorą początek, co tak pięknie, choć może pośrednio, wybrzmiewa z tego 20 rozdz. Dziejów Apostolskich.

Jak, tak w wymiarze osobistym, postrzegamy historię Eutycha w kontekście Mszy św. 

To tyle, moi Drodzy, jeśli chodzi o tegoroczne wakacje na Biblijnym Rabanie. Jak wszystko dobrze pójdzie, spotkamy się za rok w szóstym już sezonie. Dzięki, że jesteście. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na kolejne wpisy blogowe, które już w październiku.

Św. Hieronimie, módl się za nami i ucz nas miłości do Słowa Bożego i wytrwałości w Jego głoszeniu!




Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.