czwartek, 18 lipca 2019

#28 Maryja: Bądź bezinteresowna/y i szczera/y...

Zachęcam, żebyśmy teraz sięgnęli po tradycyjną Biblię i odczytali fragment Łk 1,46-56.
Ewentualnie można odsłuchać tekstu Magnificat >>>

fot. Wolfgang moroder, wikimedia (licencja CC BY-SA 3.0)

Dobrze, gdy nie rezygnujemy z szukania Pana Boga. Znakomicie, kiedy przy tym wychodzimy z różnorodnych zamknięć, które uniemożliwiają lub poważnie utrudniają nam poszukiwania.

Jest jednak jeszcze coś, co może skutecznie ten proces zahamować. Chodzi o wszelką interesowność. Trzeba nam zadać sobie pytanie po co szukam Boga i jakiego Boga szukam. Czy idę za Nim tylko dlatego, żeby mi było lepiej, żebym coś dostał, może przed czymś uciekł. I nie są to najczęściej złe pragnienia! Zdecydowanie nie!

Ale jeśli chcemy tak naprawdę znaleźć Pana, potrzebna nam jest bezinteresowność, której uczymy się całe życie. Z bezinteresownością wiąże się też szczerość. Bo jeśli szukamy Pana Boga dla jakiegoś prywatnego interesu, a udajemy, że to z miłości, wtedy nasza postawa trąci nieszczerością... Wzorem takiej postawy - bezinteresownej i szczerej - była Maryja, która tak naprawdę kochała. A nasze kochanie często jest przesiąknięte egoizmem.

Dlatego Maryja mówi nam: Bądź bezinteresowna/y i szczera/y

Pomyślmy, że gdyby Maryja szukała Boga w sposób interesowny, to Jej życie mogłoby stać się jeszcze trudniejsze. Ona jednak kochała, kochała, kochała - bezinteresownie...





sobota, 6 lipca 2019

#27 Maryja: Wychodź...

Zachęcam, żebyśmy teraz sięgnęli po tradycyjną Biblię i odczytali fragment Łk 1,39-45.
Ewentualnie można odsłuchać tego tekstu o Nawiedzeniu św. Elżbiety >>>.

 
Giotto di Bondone, Nawiedzenie św. Elżbiety, fot. wikipedia (w domenie publicznej)


Matka Boża uczy nas, że aby skutecznie szukać Pana Boga powinniśmy wychodzić. Skąd i dokąd? Często, a może zazwyczaj nie chodzi tu o opuszczanie jakiegoś jednego fizycznego miejsca i przenoszenie się do innego, ale o wychodzenie ze swojej strefy komfortu, słabości, grzechu, uwikłania, egoizmu, a nawet czegoś dobrego ku czemuś jeszcze lepszemu. To bardzo pojemny temat.


To w zasadzie banał, coś mało odkrywczego, ale jakże często o tym zapominamy. I tkwimy w czymś, co nie pozwala nam znaleźć Pana Boga.


Najczęściej jest chyba w naszym życiu tak, że łączą się w nim te momenty i okresy, kiedy w czymś tkwimy i co też może być pożyteczne w procesie szukania Pana Boga, ale chyba jednak najczęściej, nawet każdego dnia, musimy z czegoś wychodzić, żeby kierować się ku Bogu, ku Niebu, ku prawdziwej wolności.


Czy posłucham Matki Bożej, która mi mówi: wychodź... Czy wiem, z czego muszę dzisiaj wyjść?


środa, 3 lipca 2019

#26 Maryja: Nie rezygnuj...


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!


Bardzo się cieszę, że spotykamy się w trzecim wakacyjnym sezonie serii Pan Bóg na wakacjach >>>.

W dwóch poprzednich seriach skupialiśmy się na poszukiwaniach Boga w najróżniejszych miejscach - tych fizycznych i tych bardziej niematerialnych.

Chciałbym, żebyśmy w tym roku skupili się nie tyle na tym, gdzie szukać Boga, ale jak Go szukać. A w tym zadaniu najlepiej pomoże nam Ona - Matka Boża.

Wierzę, że to Duch Święty podrzucił nam temat tegorocznej serii. Planuję wrzucać mniej więcej dwa krótkie teksty w tygodniu (z wyjątkiem czterech wakacyjnych tygodni). Tak, stawiam sobie za cel, żeby to były krótkie, ale treściwe, oparte na Ewangelicznych tekstach Maryjnych, rozmyślania, które co daj Panie Boże mogą nam pomóc w efektywniejszym szukaniu Pana Boga.

Wakacje to czas odpoczynku, ale jednocześnie doskonała okazja do poszukiwań Pana Boga. Poświęćmy zatem i na to trochę czasu.

A zatem życzę Wam Bożych wakacji i ruszamy!


#26 Maryja: Nie rezygnuj!

Zachęcam, żebyśmy teraz sięgnęli po tradycyjną Biblię i odczytali fragment Łk 1,26-38.
Ewentualnie można odsłuchać tego tekstu o Zwiastowaniu >>>

fot. SAJ-FSP, Pixabay.com

Często naszym najpoważniejszym problemem nie jest niewiedza na temat miejsca przebywania Pana Boga. Większość z nas może wymienić je jednym tchem: kościół, rodzina, Biblia, ale też las, pustynia, zaciszny obszar położony nad wodą, itp. Nierzadko większym problemem jest to, jak szukać Pana Boga.

Matka Boża też zapewne bardzo dobrze znała starotestamentalne opisy zjawiania się Boga; wiedziała gdzie Go szukać. Najpewniej znała historie opisujące chociażby wizyty aniołów w świecie ludzi, np. anioł zapowiadający narodziny Samsona (Sdz 13). I do Niej też przyszedł anioł! Wiemy, że nie od razu i nie wszystko zrozumiała w trakcie Zwiastowania. Jej postawa jest jednak dla nas wzorem z wielu powodów, ale jeden wydaje się być najistotniejszy.

Maryja mówi więc do nas: Nie rezygnuj!

I my może czasami mamy ochotę, żeby zrezygnować, szczególnie wtedy, kiedy Bóg wydaje nam się daleki i niezrozumiały. Tymczasem Maryja mówi z całą miłością: Nie rezygnuj, daj Bogu szansę, a wygrasz życie. Być może nie od razu zobaczysz to co chciałeś, to co wydawałoby się zgodne z Twoimi wyobrażeniami i poglądami. Ale przede wszystkim: Nie rezygnuj! Nie rezygnuj z szukania Go w Twoim życiu. "Szukajcie, a znajdziecie" (Mt 7,7).

Wyobraźmy sobie co by to było, gdyby Maryja wtedy zrezygnowała...





sobota, 22 czerwca 2019

#6 mitołamacz Objawienie publiczne a objawienie prywatne

„Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty!” (Ga 1,8)


Motto wprowadzające nas do dzisiejszego mitołamacza to jeden z mocniejszych tekstów św. Pawła. Mamy w nim jak widać zestawione dwa pojęcia tak dalekie znaczeniowo od siebie: "anioł z nieba" i "przeklęty". I to mówi św. Paweł... Jak anioł z nieba może być przeklęty...? Oczywiście jest to pewna forma przesadni, ale bardzo ważna i doskonale rozprawiająca się z pewnym mitem związanym z Biblią, który nawet wielu katolików może uznać za fakt. Kluczem do zrozumienia tego mitu są dwa pojęcia: Objawienie publiczne (Boże) i objawienie prywatne.

Generalnie rzecz ujmując, Biblia i tzw. Tradycja (czyli m.in. różnorodne pozabiblijne przekazy wiary, tzw. depozyt wiary) stanowią Objawienie publiczne (łac. revelatio). I co jest bardzo ważne i o czym mówi Katechizm Kościoła Katolickiego, to Objawienie zostało już definitywnie ZAKOŃCZONE! Czytamy: "Bóg objawił się w pełni, posyłając swego Syna, w którym ustanowił wieczne Przymierze. Jest On ostatecznym Słowem Ojca; nie będzie już po Nim innego objawienia" (KKK 73).

O tym mówi też jeden z dokumentów Soboru Watykańskiego II: "Ekonomia chrześcijańska, jako nowe i ostateczne przymierze, nigdy nie ustanie i nie należy się już spodziewać żadnego nowego objawienia publicznego przed chwalebnym ukazaniem się Pana naszego, Jezusa Chrystusa" (Sobór Watykański II, konst. Dei verbum 4, KKK 66).

fot. Free-Photos, Pixabay.com
Jeśli komuś jeszcze mało objaśnień w tej kwestii warto także zapoznać się z opinią wielkiego świętego - Jana od Krzyża: "Od kiedy Bóg dał nam swego Syna, który jest Jego jedynym Słowem, nie ma innych słów do dania nam. Przez to jedno Słowo powiedział nam wszystko naraz i nie ma już nic więcej do przekazania... To bowiem, o czym częściowo mówił dawniej przez proroków, wypowiedział już całkowicie, dając nam swego Syna. Jeśli więc dzisiaj ktoś chciałby Go jeszcze pytać lub pragnąłby jakichś wizji lub objawień, nie tylko postępowałby błędnie, lecz także obrażałby Boga, nie mając oczu utkwionych jedynie w Chrystusa, szukając innych rzeczy lub nowości" (Św. Jan od Krzyża, Subida del monte Carmelo, II, 22; por. Liturgia Godzin, I, Godzina czytań z poniedziałku drugiego tygodnia Adwentu). Święty skomentował fragment z Listu do Hebrajczyków o następującej treści:

 

„Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna” (Hbr 1, 1-2)


Jak wiemy oprócz zakończonego już Objawienia publicznego istnieją tzw. objawienia prywatne (łac. apparitio). Jak je pogodzić z zakończonym już Objawieniem? Bo przecież wiele z objawień prywatnych zyskuje aprobatę Kościoła...? Chodzi o to, że zamknięcie Objawienia publicznego nie wyklucza jego objaśniania, odkrywania na nowo, przypominania, ukazywania w innym świetle, itp. Ważne jest to, że objawienia prywatne, aby mogły być uznane przez Kościół, NIE MOGĄ w żaden sposób wpływać na merytoryczny kształt Objawienia publicznego ani dodać do niego czegoś nowego. Zauważmy, że przykładowo s. Faustyna Kowalska nie otrzymała od Pana Jezusa nic nowego w tych kwestiach, ale przypomnienie przepięknej, biblijnej prawdy o Bożym Miłosierdziu. Jezus położył właśnie szczególny nacisk na ten Boży przymiot, bo uznał, że jest on szczególnie istotny w tej epoce historycznej. Ale co do istoty sprawy to nic nowego! Inny przykład: Matka Boża w Fatimie >>> nie powiedziała niczego nowego, ale przypomniała o potrzebie modlitwy, nawrócenia i pokuty za grzechy. Nie jest chyba niczym odkrywczym jeśli powiemy, że o tym wszystkim jest mowa w Biblii i Tradycji.

Przytoczmy jeszcze fragment z KKK: "W historii zdarzały się tak zwane objawienia prywatne; niektóre z nich zostały uznane przez autorytet Kościoła. Nie należą one jednak do depozytu wiary. Ich rolą nie jest "ulepszanie" czy "uzupełnianie" ostatecznego Objawienia Chrystusa, lecz pomoc w pełniejszym przeżywaniu go w jakiejś epoce historycznej. Zmysł wiary wiernych, kierowany przez Urząd Nauczycielski Kościoła, umie rozróżniać i przyjmować to, co w tych objawieniach stanowi autentyczne wezwanie Chrystusa lub świętych skierowane do Kościoła. Wiara chrześcijańska nie może przyjąć "objawień" zmierzających do przekroczenia czy poprawienia Objawienia, którego Chrystus jest wypełnieniem. Chodzi w tym wypadku o pewne religie niechrześcijańskie, a także o pewne ostatnio powstałe sekty, które opierają się na takich "objawieniach" (KKK 67).

Swego czasu polscy biskupi przypominali wiernym, że Biblia i Tradycja to fundamenty wiary i trzeba je uznawać, natomiast z objawieniami prywatnymi trzeba uważać. Nie ma nawet obowiązku uznawać te zatwierdzone przez Kościół, choć oczywiście zdecydowanie warto dla umocnienia i utwierdzenia swojej wiary.



A zatem na koniec dzisiejszego tekstu ostatecznie obalmy mit, jakoby Biblia i Tradycja nie były wystarczające i należałoby słuchać wszystkich prywatnych wizjonerów, którzy nierzadko podają się jako ludzie specjalnie wybrani przez Boga, który objawił im coś zupełnie nowego. Jak wiemy jest to nieprawda!!! Na tym fałszu bazuje wiele sekt i parawspólnot chrześcijańskich. Dlatego m.in. tutaj na Biblijnym Rabanie pochylamy się nad Bożym Słowem, ale nie po to, żeby coś do niego dodawać, ale po prostu staramy się go lepiej odkrywać i analizować.

Zachęcam Was gorąco do sięgnięcia po starsze mitołamacze. Zwłaszcza ten z numerem 3 >>> jest mocno powiązany z dzisiejszym tematem, choć dotyka raczej relacji między Biblią i Tradycją, a nie Objawieniem publicznym i prywatnym. Poczytajcie też inne mitołamacze >>>. A może macie ochotę na najświeższy tekst na Radośniku >>>, który ukazał się przed tym, który właśnie przeczytałeś?

 Pozdrawiam Was serdecznie!

Bibliografia:

1. Biblia - tak! Objawienia prywatne - ostrożnie!;
2. Tylko Biblia?;
3. Katechizm Kościoła Katolickiego



sobota, 8 czerwca 2019

#10radośnik Trzy poziomy radości

„(Miłość) nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą” (1 Kor 13,6)

„Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość” (1 Kor 13,13)



Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Kochane i Kochani!


Dobiega powoli końca tegoroczny okres wielkanocny. Chciałbym, żebyśmy jeszcze rzutem na taśmę zaglądnęli do Radośnika >>>, co właśnie czynimy. Spróbujmy dzisiaj pokrótce zatrzymać się nad relacjami pomiędzy radością i miłością. Zagadnienie Miłości >>> już wprawdzie przewinęło się na Radośniku, ale w nieco innym kontekście. W tym tekście spróbujmy przyjrzeć się trzem poziomom, stopniom czy też fundamentom radości.

Chodzi mi konkretnie o stosunek radości do wiary, nadziei i miłości. Weźmy najpierw pod lupę relacje wiara - radość. Nie da się ukryć, że prawdziwa, głęboka wiara rodzi radość. To szczera prawda! Trochę sobie o tym mówiliśmy w pierwszym radośniku >>>. Kiedyś tak mi się jednak pomyślało, że jeśli zatrzymamy się na radości bazującej tylko i wyłącznie na wierze, to może być z tego... lipa. Jeśli przyjdą zachwiania czy nawet załamanie wiary, radość może również przygasnąć. Tak może być w przypadku rodziców, którzy tracą dziecko w tragicznych okolicznościach >>> albo w przypadku kogoś, kto dowiaduje się, że jest poważnie chory >>>. Oczywiście najlepiej, jeśli wiara jest ciągle żywa, ale różnie to w życiu bywa.

Jak się zatem bronić przed utratą chrześcijańskiej radości? Może trzeba wejść o poziom wyżej i oprzeć radość także na nadziei. Nadzieja to w zasadzie coś więcej niż wiara. Nadzieja może żyć nawet w skrajnych przypadkach, gdy wiara dogorywa. Jest ona chyba bardziej tajemnicza od wiary, ale można ją najprościej skwitować jako wiarę w to, że Pan Bóg się nie myli, że Jego Słowo i obietnice są niezawodne; jest to też ostatecznie przekonanie o istnieniu wiecznej szczęśliwości w Niebie. A zatem, jeśli oprzemy naszą radość także na nadziei, to wtedy nawet jeśli nasza wiara będzie kiedyś słabsza albo nie daj Panie Boże nie będzie jej prawie w ogóle, wtedy pozostanie nadzieja, że ostatnie Słowo należy i tak do Boga. I choćby wszystko dokoła zdawało się mówić inaczej, nadzieja człowieka nigdy nie zawiedzie. A co, jeśli nawet nadziei brak...? A co, jeśli jedynym rozwiązaniem wydaje się sznurek i pętelka >>>....? Wtedy pozostaje już ta, o której tak pięknie pisał choćby św. Paweł: miłość. To ona jest niezawodną ostoją radości. To ona winduje człowieka na najwyższy poziom radości, najczystszej i niezawodnej.

fot. Pixabay.com
Miłość przybliża człowieka do prawdy, do Prawdy, którą jest Bóg: "Ja jestem drogą i prawdą, i życiem" (J 14,6). Dlatego każdy kto kocha raduje się z prawdy i z prawdą, a to wskazuje mu drogę do prawdziwego życia.




Tak sobie myślę, że ta powyższa piosenka świetnie wpisuje się w nasz dzisiejszy temat. Jak myślicie?


Cytat na dzisiaj: 


"Lepiej smucić się i kochać niż żyć bez miłości w weselu" (Selma Lagerlof)

Powyższy cytat rzuca chyba jeszcze nieco inne światło na nasze dzisiejsze rozważania, prawda? Co o tym sądzicie, jak to rozumiecie? Czy nie jest tu przypadkiem mowa o pierwszeństwie miłości nawet nad radością? A może to jeszcze wyższy poziom radości, pozornie tylko będącej smutkiem, bo przecież prawdziwa miłość musi rodzić prawdziwą radość. W cytacie owo wesele wcale chyba nie jest prawdziwą chrześcijańską radością. Napiszcie, proszę, w komentarzach Wasze przemyślenia w tym temacie.

niedziela, 5 maja 2019

Tydzień Biblijny 2019

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!


fot. Pexels, Pixabay.com

W tamtym roku spotykaliśmy się codziennie na Biblijnym Rabanie w ramach Tygodnia Biblijnego. W tym roku czas na Tydzień Biblijny 2 :), który będzie wyglądał nieco inaczej.

Każdego z tych siedmiu dni zaproponuję jedno pytanie dotyczące Biblii. Załóżmy, że odpowiedź na nie nie może być dłuższa niż jedno zdanie (oczywiście może być ono wielokrotnie złożone :).

Bardzo gorąco zachęcam Was wszystkich do wrzucania swoich odpowiedzi w komentarzach pod tym postem lub w mediach społecznościowych. Odwagi! Twoja odpowiedź może kogoś naprawdę zainspirować.

Nasze tegoroczne spotkania w tym szczególnym tygodniu nazwijmy "Krótko o Słowie" (KoS).


Tydzień Biblijny 2019
5-11 maja


11 maja - sobota

pytanie nr 7:

Co mi daje Biblia, osobisty kontakt ze Słowem Bożym?

odpowiedź Biblii i Historii:

Osobisty kontakt ze Słowem Bożym daje mi przede wszystkim możliwość przebywania w towarzystwie realnego, kochającego Boga, który na swój sposób rozmawia ze mną poprzez Swoje Słowo, ale także ta relacja uświadamia mi, że powinienem nie tylko zatrzymywać dla siebie efekty tych spotkań z Bogiem, lecz także dzielić się wieloma jej aspektami z innymi

A Tobie co daje Biblia?

Jeśli masz jakąś dodatkową uwagę na temat Pisma Świętego lub uważasz, że chcesz udzielić odpowiedzi na jakieś inne pytanie z nią związane, śmiało pisz w komentarzu.




10 maja - piątek

pytanie nr 6:

Jakie są Twoim zdaniem dwa, trzy największe mity związane ze Słowem Bożym, które trzeba w pierwszej kolejności obalić?

odpowiedź Biblii i Historii:

Moim zdaniem trzy chyba najbardziej krzywdzące dla Biblii mity o niej to (po kliknięciu w dany mit można się przenieść do tekstu na blogu obalającego go):

A z jakimi mitami na temat Pisma Świętego Ty najchętniej chciałbyś się uporać?





9 maja - czwartek

pytanie nr 5:

Jaka/ie jest/są Twoje ulubiony/e słowo/a z Biblii i dlaczego?

odpowiedź Biblii i Historii:

Takich miejsc jest wiele, ale wybiorę trzy, być może dla mnie najważniejsze:

„Ja nie zapomnę o tobie” (Iz 49,15),
„«Oto przybytek Boga z ludźmi:
i zamieszka wraz z nimi,
i będą oni Jego ludem,
a On będzie "BOGIEM Z NIMI". I otrze z ich oczu wszelką łzę,
a śmierci już odtąd nie będzie.
Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu
już [odtąd] nie będzie,
bo pierwsze rzeczy przeminęły». (Ap 21,3-4),
„Bóg jest miłością” (1 J 4,8).

A jakie są Twoje ulubione fragmenty?





8 maja - środa

pytanie nr 4:


Jak myślisz, co najbardziej utrudnia kontakt człowieka ze Słowem Bożym i w ogóle sięganie po Pismo Święte?

odpowiedź Biblii i Historii:

Według mnie jedną z podstawowych przyczyn takiego stanu rzeczy jest po prostu ignorancja, czyli brak wiedzy na temat Biblii (w tym nieznajomość ciekawych opracowań na jej temat), której obraz często jest zafałszowany mitami o niej i krzywdzącymi plotkami oraz niedomówieniami.

A według Ciebie co najbardziej utrudnia kontakt człowieka ze Słowem Bożym i w ogóle sięganie po Pismo Święte?
 




7 maja - wtorek

pytanie nr 3:

Proszę podać trzy najważniejsze zachęty do czytania Biblii?

odpowiedź Biblii i Historii:

Myślę, że do czytania Biblii możemy zachęcić kogoś przede wszystkim przez:
  • ukazanie tej osobie konkretnych przykładów tego, jak Boże Słowo działa w moim życiu i jest prawdziwe oraz w życiu innych;
  • proponowanie dodatkowych materiałów, które w przystępny sposób pomagają w rozumieniu kolejnych fragmentów Biblii;
  • obalanie krzywdzących mitów na temat Bożego Słowa i jednocześnie rozwijanie prawd o Biblii, szczególnie tych mniej znanych i często zwalczanych

A Ty jak zachęciłbyś innych do czytania Pisma Świętego?





6 maja - poniedziałek

pytanie nr 2:

Gdybyś miał jednym zdaniem streścić całą Biblię, to co byś napisał?

odpowiedź Biblii i Historii:

BÓG – mnie, Ciebie, nas – KOCHA.

A Ty jak jednym zdaniem streścisz całą Biblię?





5 maja - Niedziela Biblijna

pytanie nr 1:

Czym dla mnie tak osobiście jest Pismo Święte?

odpowiedź Biblii i Historii:

Pismo Święte jest dla mnie jednym z dowodów na to, że Bóg mnie kocha, a historie i prawdy w nim opisane dowodzą tego, iż jest to dzieło Bosko-ludzkie, nie zbiór zmyślonych opowiadań, ale ukazane, nieraz symbolicznie, losy ludzkości, każdego człowieka, także mnie i Ciebie.

A dla Ciebie?


sobota, 4 maja 2019

#15 Niespodzianka z okazji drugiej rocznicy powstania Biblijnego Rabanu

Moje Drogie i moi Kochani!


Co chodzi po głowie dwurocznego blogera?



Pamiętam ten dzień jakby to było dzisiaj. Był 3 maja 2017 r.; dla mnie bardzo trudny czas ze względu na trudne wydarzenie w rodzinie. Wtedy jednak poczułem, że to już czas, że pora założyć bloga. Z tą myślą chodziłem już przynajmniej kilka tygodni, ale marzenie ziściło się dopiero w Uroczystość Matki Bożej Królowej Polski.

Dziś już trochę uśmiecham się na myśl o tym, jak wtedy namiętnie zerkałem do internetu czy już ktoś odwiedził bloga, coś skomentował, zalajkował, zhejtował, itp. Teraz wiem, że nie do końca tak to działa :)

Blogując trzeba się uczyć, że to tak naprawdę nie tyle chodzi o lajki, ale treść i to, co ona wnosi do świata. Oczywiście człowiek jest człowiekiem i potrzebuje docenienia, miłego słowa. Tacy już jesteśmy. I ja też bardzo się cieszę, gdy ktoś napisze coś miłego w komentarzu, zalajkuje, itp. I Bóg zapłać Wam za to! Z drugiej jednak strony staram się to wszystko przekazywać dalej, do Tego, Komu przysługuje w pierwszej kolejności: chodzi o Pana Boga. Przyznam się Wam, że za każdą osobę, która polubi fanpage Biblia i Historia na Facebooku, Twitterze, itp. mówię: "Chwała Panu". Nie mnie, tylko Jemu. "Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z [Jego] wolą" (Flp 2,13).



fot. Free-Photos (Pixabay.com)

Garść statystyk (stan na 4 maja 2019)


Na początek powiemy sobie co nieco o najważniejszych liczbach związanych z tym dwuletnim okresem funkcjonowania bloga. Następnie spróbujemy porównać ze sobą dane z pierwszego i drugiego roku.

Generalnie rzecz ujmując na 4 maja 2019 r. blog Biblijny Raban wygenerował 21 212 wyświetleń. A mówiąc konkretnie, ta liczba została wygenerowana przez 1948 unikalnych użytkowników.

A jak to wygląda w mediach społecznościowych? Na Facebooku wokół profilu Biblia i Historia zgromadziło się 187 użytkowników, którzy kliknęli legendarną "łapkę w górę", polubienie :) Obserwujących jest 193. Na Twitterze profil Biblia_Hist ma 63 obserwujących. Na Google+... miał chyba 8. Ale jak wiemy to medium społecznościowe jakiś czas temu odeszło do lamusa historii. Na Wykopie 2 użytkowników obserwuje profil Biblia_i_Historia. I jest jeszcze serwis Zblogowani. Tam 1 użytkowniczka śledzi na bieżąco teksty BibliaiHistoria. Tak czysto informacyjnie dodam, że istnieje też kanał YouTube Biblia i Historia.

A zatem gdybyśmy sobie tak pozliczali osoby zgromadzone wokół Biblii i Historii na różnych platformach społecznościowych wyjdzie, że jest nas nieco ponad ćwierć tysiąca.

Porównajmy teraz dane za 1 i 2 rok istnienia Rabanu:

1 rok
odsłony:  8598
unikalni użytkownicy: 699
Facebook: 86 (obserwujący), 81 (polubienia)
Twitter: 22 obserwujących
Google+: 4 obserwujących
Wykop: 1 obserwujący
Blasting News: 1 obserwujący

2 rok
odsłony: 21 212 - 8598 = 12 614
unikalni użytkownicy: 1948 - 699 = 1249
Facebook: 193 - 86 = 107 (obserwujący); 187 - 81 = 106 (polubienia)
Twitter: 63-22=41 obserwujących
Google+: 8 - 4 = 4 obserwujących (platforma została zamknięta)
Wykop: 2-1= 1 obserwujący
Zblogowani: 1 obserwująca
Blasting News: platforma została zamknięta

To dzięki Wam wszystkim, każda ze statystyk uległa poprawie w 2 roku w stosunku do roku premierowego.

fot. Mediamodifier (Pixabay.com)

Cele i blogowe marzenia


Zabrzmi to górnolotnie, ale podstawowym celem albo raczej misją Biblijnego Rabanu jest działanie na chwałę Bożą i w zgodzie z Jego wolą, a przecież chyba najwymowniejszym rysem tej woli i najbardziej pierwszorzędnym jest zbawienie nas wszystkich. I tej chwale Bożej i zbawieniu niech służy ten blog. To też wpisuje się w moje blogowe marzenia.

A jeśli chodzi o takie cele bardziej elementarne to chciałbym w trakcie trzeciego już roku blogowania kontynuować obecne serie: Pochylmy się nad..., Boże paradoksy, Mitołamacz, Niespodzianka, Radośnik, Pan Bóg na wakacjach, Adwentowe i Wielkopostne rabanowanie, a także Tydzień Biblijny i od czasu do czasu Wpisy specjalne. Jeśli Pan Bóg podsunie jakieś nowe natchnienie, to spróbuję je zrealizować.

Takim moim planem minimum jest pisanie na Rabanie przynajmniej jednego wpisu raz na dwa tygodnie. Na drugim blogu, Historia nauczycielką życia, także staram się pisać raz na dwa tygodnie. A zatem w każdym tygodniu na jednym z blogów coś powinno się pojawić. Być może jeden tydzień będzie wolny od pisania na tych blogach. I znowu: jeśliby Pan Bóg chciał, to może będę pisać częściej, ale zobaczymy jak pozwolą czas i obowiązki.

Oczywiście częściej staram się podrzucać Wam coś w mediach społecznościowych, nawet kilka razy w tygodniu.

Cieszę się i chwała Panu też za to, że 8 grudnia 2018 r. niejako przy profilu Facebook Biblia i Historia powstał InBiRR, czyli Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Wierzę, że i tam  będzie nas przybywać.



fot. ArtsyBee (Pixabay.com)

Czas na rozdanie „Złotych Rabanów 2018/2019” :)


W tamtym roku po raz pierwszy odbyło się to wydarzenie :) Zerknijcie sobie do wpisu podsumowującego pierwszy rok na blogu, to przypomnicie sobie lub poznacie zeszłorocznych laureatów. Tak gwoli formalności zaznaczę, że nagroda ta przyznawana jest najaktywniejszemu użytkownikowi z poszczególnych rodzajów mediów społecznościowych, którzy szczególnie udzielali się na profilu Biblia i Historia. Jest to wyróżnienie raczej jedynie wirtualne i prestiżowe :), niemniej w intencji każdego z laureatów odmawiam po Zdrowaśce. Oczywiście nie tylko Zdrowaśką obejmuję nas wszystkich, zwłaszcza tworzących społeczność Biblii i Historii i Was również proszę o modlitwę za nas nawzajem.

Przejdźmy do meritum. Jeśli chodzi o Facebooka, w tym roku wybór jest dość trudny. Niełatwo wskazać jedną, konkretną osobę, która udzielała się zdecydowanie więcej od pozostałych. Niemniej postanowiłem wręczyć Złoty Raban Użytkownikowi Izydorowi Iroszowi. Widziałem jego zaangażowanie nie tyle może na profilu Biblia i Historia, ale na InBiRR-ze. Gratuluję!

Na Twitterze wybór był nieco łatwiejszy. Tutaj zdecydowałem się wyróżnić dwóch Użytkowników: Ryszard Koszczyński i Jakub Nowak. To do nich wędrują Złote Rabany. Gratuluję!

W tym roku nie przyznajemy nagrody na Google+, bo jak pewnie dobrze wiecie, ta platforma przestała istnieć :(

Chciałbym wręczyć jeszcze jednego Złotego Rabana 2018/2019. Wędruje on do Jacka K. Ten Użytkownik udzielał się najwięcej pod komentarzami Biblia i Historia w Chlebakach. Wiem, że zaglądał też na Biblijny Raban. Gratuluję!

A tak w ogóle to specjalnego Rabana wręczam Wam wszystkim, całej Społeczności Biblijnego Rabanu, za to, że jesteście i chcecie poznawać oraz zgłębiać Słowo Boże i nim się dzielić. Gratuluję!

   

Na koniec najważniejsze


A teraz pozwólcie, że zacytuję zakończenie zeszłorocznego wpisu podsumowującego (z nieznacznymi modyfikacjami). To dowodzi, że pomimo upływu czasu pewne sprawy pozostają niezmienne. Odnówmy zatem zawierzenie naszego wspólnego rabanowania:

"3 maja 2017 r. zawierzyłem blogowanie Panu Bogu i Matce Bożej. Dlatego druga rocznica to doskonały czas do odnowienia tego zawierzenia, bo sami z siebie nic nie możemy:

Panie Boże, błogosław nam w tym dziele odczytywania na nowo Twojego Listu do nas, abyśmy coraz bardziej kochali Ciebie i bliźnich. A Ty Matko Boża, szczególna Patronko bloga, i wy wszyscy Aniołowie, Święci (w tym św. Hieronimie) i Błogosławieni wspierajcie Biblijny Raban i jego Społeczność oraz chrońcie nas przed wszelkimi wpływami zła. Amen.

Proszę Was wszystkich również o modlitwę za nas i to dzieło.

Z serca dziękuję w pierwszej kolejności Panu Bogu, Matce Najświętszej, Aniołom, Świętym i Błogosławionym i Wam wszystkim za wszystko.

Z serca mówię Bóg zapłać i wierzę, że za rok spotkamy się we wpisie z okazji już trzeciej rocznicy bloga".

Tak, amen. Dzięki, że doczytaliście do końca. Pozdrawiam Was serdecznie i ściskam. Do siego razu :)


Z Panem Bogiem.