sobota, 21 grudnia 2019

Adwent 2019 #6 | Cisza...

 6 dzień nowenny do Dzieciątka Jezus: "Cisza..."


Dzień 5 >>>

Znak Krzyża św.

Wzbudzenie intencji, w jakiej modlisz się w tej nowennie

Litania do Dzieciątka Jezus

Rozważanie na dzień 6

Chciałbym, żebyśmy dzisiaj nawiązali szczególnie do wczorajszej ciszy, która była głównym tematem dnia 5 nowenny. Dzisiaj poniekąd też będzie, ale raczej nie tyle ona, co jej owoce. 

Na kanale Ku Bogu można znaleźć zapowiedzi nagrania audiobooka na podstawie książki "Cisza". Warto tam zaglądać nie tylko ze względu na te konkretne materiały, ale cały zestaw inspirujących i Bożych treści.

Wiemy dobrze, że cisza tylko dla ciszy nie miałaby większego znaczenia. Jednakże jeśli pozwolimy Panu Bogu przychodzić do nas w tym szczególnym czasie, kiedy nasza uwaga wreszcie odłącza się od zgiełku, możemy pobyć z Nim sam na sam. W życiu człowieka ważne są relacje, a nawet bardzo ważne. Ważne są spotkania z drugim człowiekiem i wspólne podążanie ku Panu, ale cisza, intymne spotkanie z Panem Bogiem jest również nieodzowne w życiu prawdziwego chrześcijanina.

Cicha noc, święta noc..., fot. JerzyGorecki, Pixabay.com

A co konkretnie w kontekście Boga i życia daje nam cisza? Powiedzieliśmy sobie już, że cisza pozwala lepiej wsłuchać się w głos Pana Boga. Pozwala ona również później inaczej spojrzeć na świat i jego zgiełk; pozwala także nabrać nieco dystansu. Tak czysto fizycznie daje możliwość regeneracji ducha. Możemy też powiedzieć, że cisza uczy nas w pewnym sensie tracenia dla Boga jakichś informacji, które mogły do nas dotrzeć czy jakichś innych, jeśli tak można powiedzieć, dobrodziejstw zgiełku. Jednak ten czas, spędzony sam na sam z Panem Bogiem, jest najlepiej wykorzystany. Dzięki ciszy możemy też lepiej usłyszeć potrzeby innych, które może już dawno zagłuszyliśmy w sobie. Co więcej, cisza pozwala też uniknąć wielu grzechów języka.

Zachęcam Was gorąco, żebyście podzieli się poniżej Waszymi spostrzeżeniami na temat ciszy, może owocami wczorajszego dnia tą ciszą wypełnionego.

"W nawróceniu i spokoju, jest wasze ocalenie, w ciszy i ufności leży wasza siła" (Iz 30,15).

Jak ja postrzegam ciszę?

PS Ciekawostka: podobno słowo cisza występuję w Biblii Tysiąclecia tylko 10 razy. Dodatkową lekturą z dzisiejszego dnia może być książka "Ciszej proszę... Siła introwersji w świecie, który nie może przestać gadać" Susan Cain. Możecie tam zerknąć w wolniejszym czasie. Ta pozycja rzuca jeszcze inne światło na ciszę.


Chwila ciszy...

"Ojcze nasz"
"Zdrowaś Maryjo"
"Chwała Ojcu"

Dzieciątko Jezus, zmiłuj się nad nami (3 razy)

Znak Krzyża św.

PS Zapraszam już jutro na kolejny odcinek.

piątek, 20 grudnia 2019

Adwent 2019 #5 | Wielka cisza, czyli krzyk Adwentu

  5 dzień nowenny do Dzieciątka Jezus: "Wielka cisza, czyli krzyk Adwentu"


Dzień 4 >>>

Znak Krzyża św.

Wzbudzenie intencji, w jakiej modlisz się w tej nowennie

Litania do Dzieciątka Jezus

Rozważanie na dzień 5

Kilkanaście lat temu ukazał się film pt. "Wielka cisza". Opowiada o życiu mnichów z niezwykłego zakonu kartuzów, którzy żyją według bardzo surowej reguły. Ich znakiem rozpoznawczym jest kontemplacja i zachowywanie ciszy przez zdecydowaną większość życia. Taki styl codziennej egzystencji w oczywisty sposób stoi w zdecydowanej opozycji do tego jak funkcjonuje współczesny świat, gdzie jest mnóstwo gwaru i cisza jest czymś o co naprawdę trzeba się postarać i nieraz natrudzić, żeby ją znaleźć.

fot. Roro21, Pixabay.com

Gorąco zachęcam do obejrzenia tego filmu, w którym dźwięków jest bardzo niewiele w porównaniu z 99,99% innych filmów.

Ten film jest swoistym pretekstem, żeby już zakończyć ten piąty wpis nowennowy. Zamilknijmy dzisiaj i oddajmy się kontemplacji Tego, który jest już bardzo, bardzo blisko, na wyciągnięcie ręki... A wtedy odczujemy prawdziwy krzyk - łagodny krzyk Boga pełen miłości.

„Cicho! Ukochany mój! Oto on! Oto nadchodzi!” (Pnp 2,8). 

Marana Tha! Przyjdź, Panie Jezu!

Co Bóg mówi do mnie w ciszy?

Możliwie najdłuższy okres ciszy...

"Ojcze nasz"
"Zdrowaś Maryjo"
"Chwała Ojcu"

Dzieciątko Jezus, zmiłuj się nad nami (3 razy)

Znak Krzyża św.

czwartek, 19 grudnia 2019

Adwent 2019 #4 | Chłopiec i jego Anioł Stróż

 4 dzień nowenny do Dzieciątka Jezus: "Chłopiec i jego Anioł Stróż"


Dzień 3 >>>

Znak Krzyża św.

Wzbudzenie intencji, w jakiej modlisz się w tej nowennie

Litania do Dzieciątka Jezus

Rozważanie na dzień 4

Pamiętam z wczesnego dzieciństwa pewien film, którego tytułu nie jestem w stanie przypomnieć sobie po latach. Nawet z pomocą internetu nie udało mi się do dzisiaj rozwikłać zagadki, co to był za film.

W każdym razie opowiadał o pewnym chłopcu, uczniu, który zorientował się, że jego kolega ze szkolnej ławy jest... jego Aniołem Stróżem. Była to klasa przygotowująca się do przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej. Pewnego razu spotkał też dwóch starszych chłopaków w czarnych strojach, motocyklistów. Przywitali się z nim. Później chłopiec zauważył, że na wewnętrznej stronie jego dłoni zostawili czerwoną plamę, której nie dało się zmyć. Jak się okazało potem wielokrotnie śledzili naszego bohatera, bo ta plama w jakiś tajemniczy sposób wskazywała im miejsce, gdzie znajdował się chłopiec. W takich sytuacjach zawsze towarzyszył mu jednak Anioł Stróż. I jeszcze jedna ważna kwestia w tej historii: główny bohater bardzo chciał mieć pewien samochód-zabawkę, który kusił jego oczy w witrynie sklepowej. Obce chłopaki często zachęcały go do kradzieży tego autka. On jednak za radą Anioła nie godził się na ich propozycję.

fot. Victoria Borodinova, Pixabay.com
(Uwaga: spojler zakończenia :) Pewnego razu, gdy już zbliżała się data Pierwszej Komunii Świętej, nasz bohater szedł sobie ulicą i w pewnym momencie zauważył, że przed nim idzie jakiś młodszy chłopak z mamą i niesie... jego wymarzone autko. Co ciekawe, dzieciak nagle upuścił samochodzik i... nawet się nie zorientował, bo był czymś zajęty. Autko było w miękkim opakowaniu, więc nie przypomniało o sobie upadając na pobocze. Nasz bohater miał wielką pokusę, żeby niepostrzeżenie przywłaszczyć sobie pojazd. Bił się z myślami, ale w ostatniej chwili podbiegł, podniósł autko, pobiegł dalej i oddał je uradowanemu chłopczykowi. Gdy wracał nagle zza rogu ulicy wyjechali na motorze ci dwaj starsi chłopcy i... potrącili naszego bohatera! Poobijany znalazł się w szpitalu, gdzie koniec końców przyjął Pana Jezusa po raz pierwszy do swojego serca. Ciekawe, że ktoś z rodziny wręczył mu samochodzik jako prezent, który tak bardzo chciał mieć. Tym razem jednak odmówił i powiedział, że wręczy go jakiemuś innemu dziecku, któremu bardziej się może przydać.

Wszystko skończył się szczęśliwie :)

Przy okazji mam do Was wielką prośbę: jeśli ktoś z Was wie jaki był tytuł tego filmu, dajcie znać. Będę bardzo wdzięczny.

Powyższa historia jest bardzo adwentowa. Uczy nas wielu rzeczy. Między innymi tego, że nasze adwentowe czuwanie jest poniekąd polem walki między dobrem i złem. Ważne, żeby trwać i nie ulegać pokusom i myśleć o potrzebach innych. To też dobry czas, żeby pozbyć się rzeczy, pragnień i spraw, które nas oddalają od Boga. W naszych zmaganiach nie jesteśmy sami, ale troszczą się o nas nasi Aniołowie Stróżowie i nie tylko.

Cytat na dziś: "Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go i bądź uważny na jego słowa" (Wj 23,20-21).

Czy słucham mojego Anioła Stróża i czy sam jestem dla kogoś Aniołem Stróżem?

Chwila ciszy...

"Ojcze nasz"
"Zdrowaś Maryjo"
"Chwała Ojcu"

Dzieciątko Jezus, zmiłuj się nad nami (3 razy)

Znak Krzyża św.

PS Jutrzejszy odcinek będzie bardzo wyjątkowy :) Serdecznie zapraszam!

środa, 18 grudnia 2019

Adwent 2019 #3 | "W pewnej norze ziemnej mieszkał sobie pewien hobbit..."

3 dzień nowenny do Dzieciątka Jezus: "W pewnej norze ziemnej mieszkał sobie pewien hobbit..."


Dzień 2 >>> 

Znak Krzyża św.
 

Wzbudzenie intencji, w jakiej modlisz się w tej nowennie

Litania do Dzieciątka Jezus >>>
 

Rozważanie na dzień 3
 
Wielu fanów twórczości J.R.R. Tolkiena zastanawia się w czym tkwi ogromny sukces jego dzieł: czy w ciekawej fabule, czy w interesujących bohaterach, czy w ukrytych odniesieniach do Biblii i wyższych wartości, itp. Zapewne wszystko to prawda.
 

Ja nie ukrywam, że również bardzo lubię powieści Tolkiena (podobnie jak "Opowieści z Narnii" C.S. Lewisa). Tak sobie myślę, że sukces tego typu historii wypływa być może z jednej prostej przyczyny: ci autorzy wzorowali się na Panu Jezusie w sposobie mówienia o Królestwie Bożym, Panu Bogu, zbawieniu, itp. Zauważmy, że Chrystus bardzo często w swoich tzw. przypowieściach, parabolach, porównywał sprawy Boże do czegoś. Często nie mówił bezpośrednio o Bogu, ale przytaczał jakieś historie, które miały pomóc w zrozumieniu Ewangelii. Jezus nie odwoływał się wprawdzie do hobbitów, orków, itp., ale sens przekazu wydaje się bardzo podobny, prawda?

fot. Ricardo_Helass, Pixabay.com
Dlatego też tego typu literatura, jeśli jest pisana pod kątem spraw Bożych, może przynieść wiele dobra i pomóc zrozumieć także i to, co będziemy świętować już 25 grudnia.

Jest jeszcze druga strona medalu. Ten temat mógłby się znaleźć w serii Boże paradoksy. To prawda, że Pan Jezus często opowiadał przypowieści i mówił, że "Królestwo Boże podobne jest do..." (np. Mt 13,24) albo coś w Królestwie Bożym jest "jakby", "niby" (np. Łk 3,22) coś innego, itd. Jednak z drugiej strony mówił też: "Kto Mnie widzi, widzi i Ojca" (J 14,9). A zatem Pan Bóg jest z jednej strony do końca niewyrażalny i trzeba używać niedoskonałych porównań, żeby Go zrozumieć, ale jednocześnie przybrał namacalną postać Pana Jezusa - Boga-Człowieka. Dlatego też Boże Narodzenie jest zawsze świętowaniem do bólu realnego zdarzenia narodzin Dzieciątka w ubogiej i zimnej szopie, ale z drugiej strony jest to wydarzenie wypełnione tajemnicą, której tu na ziemi zapewne w pełni nie zgłębimy. Będziemy mieć na to caaaaaałą wieczność.

Na ile staram się zrozumieć Boże paradoksy
?
 

Chwila ciszy...

"Ojcze nasz"
"Zdrowaś Maryjo"
"Chwała Ojcu"

Dzieciątko Jezus, zmiłuj się nad nami (3 razy)

Znak Krzyża św.

PS Już jutro odcinek nr 4. Serdecznie zapraszam.

wtorek, 17 grudnia 2019

Adwent 2019 #2 O tej, która była z Panem Jezusem na ty

 2 dzień nowenny do Dzieciątka Jezus: "O tej, która była z Panem Jezusem na ty"


Dzień 1 >>>

Znak Krzyża św.

Wzbudzenie intencji, w jakiej modlisz się w tej nowennie

Litania do Dzieciątka Jezus

Rozważanie na dzień 2

Wśród świętych i błogosławionych zdecydowanie nie brakuje niezwykłych osób. Ba! Trzeba chyba powiedzieć, że wszyscy mieszkańcy Nieba są na swój sposób niezwykli i ujmujący poprzez wyjątkowość swojego życia. Są i tacy, w których życiu w zasadzie nie znajdziemy zbyt wielu, a może nawet żadnych arcycudownych zjawisk i wprawiających w osłupienie interwencji z Wysoka. Oni swoją świętość wykuwali w codziennej prozie życia, a raczej współpracowali z Panem Bogiem i pozwalali Mu wykuwać w sobie nowego, świętego człowieka. 

Do takiej grupy świętych trzeba bez wątpienia zaliczyć św. Teresę od Dzieciątka Jezus. Chciałbym, żeby owocem tego drugiego dnia nowenny było sięgnięcie po niezwykłą książkę pt. "Rękopisy autobiograficzne" Teresy z Lisieux. Znajdziemy tam trzy rękopisy zwane A, B i C, z których możemy bardzo wiele wywnioskować na temat autorki. To naprawdę pasjonująca lektura, dzięki której przyglądamy się dzieciństwu przyszłej świętej, jej zmaganiom z przeszkodami utrudniającymi wstąpienie do zakonu karmelitańskiego i wreszcie różnym sytuacjom z życia zakonnego. Przyznam, że mnie ta książka pomogła odkryć św. Teresę na nowo.

Nie będziemy tu oczywiście szczegółowo analizować i recenzować tej książki, ale niech tych parę zdań będzie dla Was zachętą do lektury. Nadmienię tylko, że prawdziwy heroizm Teresy wyrastał z bardzo prozaicznych sytuacji życia, które potrafiła przeżywać z niewypowiedzianą wręcz pokorą i miłością do Boga i pozostałych sióstr. Nie wiem czy wiecie, że przez długi czas s. Teresa przechodziła poważną próbę wiary. Pisała i mówiła o tym, że czuje się jak mały ptaszek spowity przez nieprzeniknioną mgłę. W ogóle nie odczuwała Bożej obecności! Jej wielkość polegała na tym, że mimo to nienagannie trwała przy Bogu i wszelkie trudności znosiła w niesłychanie Boży sposób. Zresztą poczytajcie sami. To, co również szczególnie uderza w tekście, a o czym przypominają osoby czytające rękopisy w oryginale, to fakt, iż Teresa zwraca się do Pana Jezusa prawie cały czas per ty (używa formy "tu" zamiast "vous"; ci, którzy znają francuski, wiedzą o co chodzi).

"Rękopisy autobiograficzne" św. Teresy z Lisieux (fot. autor)
Można powiedzieć, że doskonałym podsumowaniem życia s. Teresy mogą być słowa Matki Teresy z Kalkuty: "Nie potrafimy robić wielkich rzeczy - jedynie małe z wielką miłością". Teresa z Lisieux była właśnie świętą promującą tzw. "dziecięctwo duchowe" (termin prawdopodobnie wprowadzony później, ale odnoszący się do posłannictwa św. Tereski), czyli zbliżanie się do Boga nie poprzez wspinanie na szczyty świętości, ale nieustanne uniżanie w doskonałej miłości. Podobna tematyka towarzyszyła nam w trakcie rozważań wielkopostnych w 2018 r. 

Dzieciątko Jezus przyszło na świat właśnie w maksymalnym uniżeniu, nie z fajerwerkami i grzmotami: "A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie" (Łk 2,12).

A czy ja potrafię odkrywać Boga w codziennej prozie życia?

PS Już po napisaniu tego tekstu skojarzyłem sobie, że przydomek Teresy - od Dzieciątka Jezus - znakomicie wpisuje się w nowennę do Dzieciątka Jezus. Nie planowałem tego, ale widać Opatrzność czuwa.


Chwila ciszy...

"Ojcze nasz"
"Zdrowaś Maryjo"
"Chwała Ojcu"

Dzieciątko Jezus, zmiłuj się nad nami (3 razy)

Znak Krzyża św.

Zapraszam już jutro na kolejny odcinek.

poniedziałek, 16 grudnia 2019

Adwent 2019 #1 "Ty jesteś głupia"

1 dzień nowenny do Dzieciątka Jezus: "Ty jesteś głupia"


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja - Przewodniczka na drodze adwentowego czuwania!


Dwa lata temu w Adwencie spotykaliśmy się w ramach cyklu „Cztery spotkania” (np. pierwsze o synu marnotrawnym); rok temu towarzyszyła nam seria „Cztery Adwenty i jeden Pan Bóg” (np. pierwszy odcinek cyklu). Były to krótkie zamyślenia, do których czytania zachęcałem Was przy podkładzie muzycznym - przepięknym chorale gregoriańskim.


Zastanawiając się nad tematyką naszych tegorocznych spotkań dostałem, jak ufam, natchnienie, żeby przygotować dziewięć odcinków w nieco innej formule niż w poprzednie lata - będzie to nowenna do Dzieciątka Jezus. Co ważne, w każdym dniu nowenny znajdziecie krótkie rozważanie na inny temat, choć zawsze jakoś w obrębie tajemnicy Adwentu. A zatem będzie to trochę taka niespodziankowa seria :) Może to być rozmyślanie zainspirowane książką, filmem, jakimś doświadczeniem - czymkolwiek, co podrzuci Opatrzność; jednak zawsze w jakiś sposób w kontekście Biblii.

Jak najlepiej przeżyć taką nowennę przed Bożym Narodzeniem z Biblijnym Rabanem? A no proponuję rozpoczęcie modlitwy oczywiście znakiem Krzyża św., potem można odmówić litanię do Dzieciątka Jezus, a następnie przeczytać rozważanie rabanowe. Potem można przez chwilę trwać w skupieniu, żeby potem odmówić np. "Ojcze nasz", "Zdrowaś Maryjo" i "Chwała Ojcu". Na koniec możesz zmówić trzy wezwania: "Dzieciątko Jezus, zmiłuj się nad nami!". Nie zapomnij o znaku Krzyża św. Najlepiej, żeby odmawiać nowennę w jakiejś konkretnej intencji.

Oczywiście ta nowenna to tylko moja propozycja. Możecie odmawiać inną do Dzieciątka Jezus, a tutaj wpadać tylko po lekturę tekstu, ale zachęcam do modlitwy tą nowenną.

A teraz już przechodzimy do konkretów. Poniżej znajduje się rozważanie na dzień 1.


Rozważanie na dzień 1

Polski noblista Henryk Sienkiewicz znany jest przede wszystkim jako autor wiekopomnych dzieł pisanych "ku pokrzepieniu serc". Wystarczy wspomnieć chociażby Trylogię czy "Quo vadis" - bodaj arcydzieło w zbiorze utworów mistrza Henryka. To wspaniale, że kojarzymy te dzieła i po nie sięgamy. Tymczasem warto również pamiętać o licznych nowelach Sienkiewicza, które dzisiaj są już niestety dość zapomniane; przynajmniej większość z nich. O ile "Latarnik", "Janko Muzykant" czy "Za chlebem" mają się jeszcze całkiem dobrze, o tyle "Orso", "Przez stepy" czy "Bartek Zwycięzca" nie są już utworami pierwszego wyboru.

Chciałbym dzisiaj zwrócić naszą uwagę na króciutką nowelkę pt. "Duma". Jej pełny tekst znajdziecie tutaj >>> i zachęcam, żebyście teraz tam zajrzeli, a potem tu wrócili. Ta dość humorystyczna scenka jest dobrym materiałem do przepracowania na Adwent. Jak może czytaliście, a jeśli nawet nie, to dowiecie się teraz (uwaga: spoiler :), że jej główną bohaterką jest pewna paniusia, szlachcianka, taka przeciętna - ani niespecjalnie bogata, ani nieszczególnie urodziwa, ani nie jakoś szczególnie utalentowana czy wywodząca się z ważnego rodu, która zmagała się z wielkim problemem - dumą, pychą. Pewnego razu poszła z tym problemem do starszego spowiednika, który wypytywał ją o przyczyny jej trwania w pysze. Gdy dowiedział się, że nie leży ona w bogactwie, urodzie, zacnym pochodzeniu ani niezwykłych zdolnościach, skwitował rozmowę krótko, "pocieszając" penitentkę: "No, to uspokójże się, moje dziecko, bo ty jesteś głupia, nie dumna, a to wcale nie jest grzech...". Szlachcianka w rozmowie z innymi kobietami tak zakończyła swoją opowieść: "oto w jaki sposób straciłam raz na zawsze moją dumę".

Nie łudźmy się: w każdym z nas siedzi trochę pychy. I tak naprawdę nie chodzi o to czy po ludzku mamy z czego być dumni, czy nie. Jeśli wszak spojrzymy na sprawę oczyma wiary to okaże się, że tylko w Bogu cała nasza siła, w tym Bogu, który ukazał nam właściwą postawę: bezbronnego dziecka. I niezależnie od tego jak mocne są w nas ciągotki do bycia pysznymi i pełnymi dumy, Adwent to dobry czas, żeby zejść niżej, uklęknąć przy żłóbku, w którym lada dzień zagości Bóg Wcielony. Jeśli będziemy pyszni, to możemy nie dostrzec stajenki i przejść obojętnie obok niej niczym kapłan i lewita obok pobitego człowieka (Łk 10,30-37). 

Warto podkreślić jeszcze jedną kwestię: pokora jest jedną z cech (drugą jest posłuszeństwo), której szatan nie może zmałpować. On jest zbyt pyszny, żeby zejść z nami do parteru przed Bogiem. Dlatego pokora jest tak ważna w naszym życiu duchowym w konfrontacji ze złym duchem. Mówili o tym m.in. ks. Dominik Chmielewski i Przemysław Janiszewski.

Nie czujmy się też jakoś urażeni słówkiem "głupia" z Sienkiewiczowej nowelki. Czujemy, że to słówko nie jest obraźliwe, ale dość komiczne i pełne humoru. Jeśli jako chrześcijanie unosimy się pychą jesteśmy takimi głuptaskami, na których Pan Bóg patrzy może z uśmiechem jak na dzieci, które jeszcze nie wiedzą jak się zachować.

Niech mottem wyniesionym z tego dnia nowenny będą słowa św. Pawła z Listu do Galatów: "Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata" (Ga 6,14).

A ja z czego się chlubię?

PS Zapraszam już jutro na drugi dzień nowenny.


czwartek, 5 grudnia 2019

#17 Niespodzianka o niespodziance


1 grudnia, jak dobrze wiemy, rozpoczęliśmy kolejny Adwent w naszym życiu. To oznacza również, że skończył się rok liturgiczny i wkroczyliśmy w nowy. Na Biblijnym Rabanie skończyliśmy zatem trzeci sezon (drugi pełny) naszego wspólnego rabanowania. Z racji tego, że bardziej obszerne podsumowania publikuję w rocznice powstania bloga, czyli w okolicach 3 maja, w tym tekście nie będziemy się zajmować tego typu kwestiami, ale tak jak sugeruje tytuł tego tekstu, jest to niespodzianka o niespodziance. A skoro mamy już noc mikołajkową jest to niespodzianka jak najbardziej na miejscu :)
fot. Pixabay.com, bliskpixel

Przez poprzednie lata pojawiały się na blogu miniserie w ramach Adwentowego rabanowania. Było to coś w rodzaju mnirekolekcji mocno osadzonych w Biblii. Już teraz mogę w sumie zapowiedzieć, że w tegorocznym Adwencie będziemy się spotykać w podobnym klimacie w oczekiwaniu na Boże Narodzenie. Skoro jest to jednak Niespodzianka o niespodziance nie zdradzę teraz, co będzie tematem naszych najbliższych spotkań. Powiem Wam tylko tyle, że możecie się trochę zdziwić ;) Proszę o cierpliwość. Troszkę inny będzie też format naszych spotkań. Na Biblijnym Rabanie spotkamy się 16 grudnia.


To tyle na ten moment. Zatem do poczytania!


Poprzednia niespodzianka >>>