środa, 17 marca 2021

Wielki Post 2021 #4 | W krainie żyjących

 "Będę chodził w obecności Pańskiej w krainie żyjących" (Ps 116<114-115>,9)


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Drodzy!

Za nami półmetek tegorocznego rabanowania wielkopostnego. Serdecznie zapraszam na spotkanie nr 4 w ramach serii "Śpiewający Pan Jezus". Zajrzyjcie, proszę, także do poprzednich wpisów:

 
 

Oto linki do poprzednich serii, gdybyście chcieli ewentualnie je wykorzystać, przeżywając tegoroczny Wielki Post:

 
 
 
A przed lekturą poniższego rozważania podobnie jak i przed wszystkimi tekstami na tym blogu, zachęcam do wczytania się w analizowany fragment Biblii. Po lekturze, szczególnie teraz w Wielkim Poście, zachęcam do modlitwy, medytacji nad psalmem.
 
fot. Free-Photos z Pixabay 

Psalm 116, którym się dziś zajmujemy, jest kolejnym psalmem, który zapewne śpiewał Pan Jezus ze swoimi uczniami w trakcie Ostatniej Wieczerzy. Generalnie jest to pieśń dziękczynna, w której psalmista dziękuje dobremu Bogu za uratowanie życia w wielkich opresjach. Chrystus wiedział, że już niebawem będzie okrutnie cierpiał, dlatego ten psalm na pewno dodawał Mu otuchy i był wyrazem czułości i zapewnienia o Miłości ze strony Ojca.

Werset 9, na który chciałbym szczególnie zwrócić uwagę, mówi o chodzeniu w obecności Pańskiej, w krainie żyjących. Odnosi się on najprawdopodobniej do doczesnego życia psalmisty, który cudem uniknął śmierci i może nadal żyć na tym świecie. Mimo wszystko trudno oprzeć się wrażeniu, że pobrzmiewa tu nuta wieczności, która jest podkreślana m.in. na Mszach św. pogrzebowych. Może właśnie ten aspekt chciał Pan Jezus szczególnie zaakcentować, może w tym miejscu zaśpiewał głośniej, żeby zwrócić uwagę Apostołów, że On jest tym, który wprowadza ludzi wszystkich czasów do krainy wiecznej szczęśliwości, czyli nieba. A czy chodzenie w Bożej obecności jeszcze nam coś przypomina? Tak, macie rację - Jezus przywraca ludzkości utracony raj, bo przebywał i przebywa z nami po wszystkie czasy, aż do skończenia świata (por. Mt 28,20) tu na ziemi, ale szczególnie tam - w wieczności, którą przed wiekami utracili pierwsi rodzice (por. Rdz 1-3).
 
W dalszej części tego psalmu jest mowa m.in. o podnoszeniu kielicha zbawienia. To w pierwszej kolejności nawiązanie do starotestamentalnych ofiar, ale my chrześcijanie, właśnie na mocy zasług Chrystusa i z Jego woli, mamy dostęp do Eucharystii i innych sakramentów. Jezus nadał ofiarom Starego Prawa inne znaczenie, inny wymiar; wypełnił je i ustanowił wieczną ofiarę krzyża.

W końcowej partii psalmu jest zwrot, przy którym myśli Pana Jezusa mogły popłynąć szczególnie wyraziście w stronę Jego ukochanej Matki Maryi. Oto ten fragment: "O Panie, jam Twój sługa, jam Twój sługa, syn Twojej służebnicy" (Ps 116,16). Czyż to nie piękne wskazanie na relację Ojca, Syna i Matki Bożej? Maryja przed około trzema laty sama nazwała się służebnicą Pańską (por. Łk 1) i przyjęła Bożą wolę. Może w tym psalmie Pan Jezus w jeden z najpiękniejszych sposobów podkreślił przed Ojcem błogosławioną postawę Maryi.

Psalm kończy się zapewnieniem o wypełnieniu ślubów przed Bogiem, przed Jego ludem. Jezus nie musiał składać żadnych ślubów, bo On po prostu był Bogiem, a mimo to dokonał absolutnie wyjątkowego dzieła poświęcając się za całą ludzkości, za ludzi, którzy tak często ślubów nie dotrzymują ze względu na grzechy, ale i czasami z powodu własnych słabości. Czytamy też: "Tobie złożę ofiarę pochwalną i wezwę imienia Pańskiego" (Ps 116,17). Pamiętajmy, w jak wymowny sposób złożył tę ofiarę na krzyżu i z jaką mocą wezwał imienia Pańskiego - On Bóg-Człowiek w imieniu nas wszystkich grzesznych ludzi.

Na ile dociera do mnie prawda, że dzięki Jezusowi mam znowu bilet wstępu do Nieba?
 
Pozdrawiam Was serdecznie i już zapraszam na kolejny wpis.
 
Nie zapomnij jeszcze przez chwilę pomedytować nad powyższym psalmem!

fot. 445693 z Pixabay 

PS 1 Uwaga: bonus dla chętnych :) Poniżej podrzucam Wam pomysł na przeżywanie każdego dnia tego świętego czasu w konkretnej intencji/intencjach. Tak było w zeszłym roku, ale jeśli tylko macie chęci, to gorąco zapraszam do tej inicjatywy również w tym roku.

Dlatego proponuję, żeby przykładowo poniedziałki Wielkiego Postu przeżywać w intencji nawrócenia nas wszystkich, szczególnie największych grzeszników i abyśmy jak najbardziej wedle Bożej woli przeżyli ten święty czas, soboty w intencjach bliskich Niepokalanemu Sercu Maryi, a piątki w duchu wynagrodzenia Panu Jezusowi (w pierwsze piątki szczególnie Jego Boskiemu Sercu) i z czystej miłości do Niego. A środy warto ofiarować ku czci św. Józefa, którego rok teraz przeżywamy.
 
Inne dni wedle uznania. Można też przeżywać jakieś dni za bliskich, np. o zdrowie dla kogoś.

Jeśli ktoś z Was chce przeżyć cały Wielki Post w jakiejś jednej konkretnej intencji, może ją ponawiać każdego dnia.

PS 2 :) Mała prośba do Was o udostępnienie tych wpisów innym. Może ktoś na tym skorzysta dzięki Tobie...?
 
PS 3 Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.
 

wtorek, 16 marca 2021

Proszę na Słowo #25 [16.03.2021]

 Czytania z dnia wraz z komentarzami >>> 


16 marca 2021 - Dzień powszedni IV tygodnia Wielkiego Postu rok B, I

Zapraszam na spotkanie ze Słowem Bożym z dnia wielkopostnego.

Ruiny Sadzawki Owczej, Autorstwa https://www.flickr.com/photos/emeryjl/ hoyasmeg - https://www.flickr.com/photos/emeryjl/516870782/, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=6344771

"I znów odmierzył jeszcze tysiąc [łokci]: był tam już potok, przez który nie mogłem przejść, gdyż woda była za głęboka, była to woda do pływania, rzeka, przez którą nie można było przejść. Potem rzekł do mnie: «Czy widziałeś to, synu człowieczy?» I poprowadził mnie z powrotem wzdłuż rzeki. Gdy się odwróciłem, oto po obu stronach na brzegu rzeki znajdowało się wiele drzew" (Ez 47,5-7)

Ten fragment z Ezechiela skojarzył mi się jakoś z nieprzebranymi zdrojami Bożego Miłosierdzia, które... człowiek czasami w kontekście siebie, częściej innych, chce tamować i dozować wedle nie Bożej, ale własnej woli. W widzeniu Ezechiel do pewnego momentu na polecenie anioła zapuszcza się na coraz głębsze wody aż w końcu nie wyrabia; już nie może przejść, bo woda jest zbyt głęboka. Anioł, odmierzając kolejne odległości, zdaje się symbolicznie wskazywać Ezechielowi, że człowiek nie jest w stanie zgłębić bezmiaru łaski Bożej i Jego miłosierdzia. A my tak często ferujemy wyroki, że ten to się jeszcze załapie na miłosierdzie, a tamten już nie ma szans, bo zbyt wielki grzesznik. Prawda, że tak czasem robimy?

                     

"Przeto się nie boimy, choćby waliła się ziemia
i góry zapadały w otchłań morza. N
iech wody jego burzą się i kipią,
niech góry się chwieją pod jego naporem:
<Pan Zastępów jest z nami,
Bóg Jakuba jest dla nas obroną
>" (Ps 46,3-4)

Bardzo prosty w swej wymowie fragment, ale jakże trudno przekuć go w praktykę. Jaki jest sens bać się czegokolwiek, gdy Pan jest z nami? No jaki?

 

"Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził.
Jednakże dnia tego był szabat. Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: «Dziś jest szabat, nie wolno ci nieść twojego łoża». On im odpowiedział: «Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje łoże i chodź»
" (J 5,9-11)

Dzisiejsza Ewangelia w połączeniu z pierwszym czytaniem streszcza mi się w głowie jednym zdaniem: nie stawiajmy sztucznych tam Bożej Miłości! Zauważmy, że chromy w dniu uzdrowienia nie nadawał się do bycia uzdrowionym przynajmniej z dwóch powodów: nie dobiegał do sadzawki jako pierwszy, a "tylko" (???) tam czekało uzdrowienie; poza tym był szabat, a wtedy się nie uzdrawiało. Jezus oczywiście złamał te schematy, trącące trochę źle rozumianą sztywnością Starego Prawa. Czy potrafimy być tak po Bożemu elastyczni jak Jezus?
 

 
 

PS Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.


środa, 10 marca 2021

Wielki Post 2021 #3 | I na ziemi


 "Nasz Bóg jest w niebie (Septuaginta dodaje: i na ziemi); uczyni wszystko, co zechce" (Ps 115<113 B>,3)


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Drodzy!

Przed nami trzecie spotkanie w ramach tegorocznej serii wielkopostnej "Śpiewający Pan Jezus". Zajrzyjcie też do poprzednich wpisów:

 

Oto linki do poprzednich serii, gdybyście chcieli ewentualnie je wykorzystać, przeżywając tegoroczny Wielki Post:

 
 
 
A przed lekturą poniższego rozważania podobnie jak i przed wszystkimi tekstami na tym blogu, zachęcam do wczytania się w analizowany fragment Biblii. Po lekturze, szczególnie teraz w Wielkim Poście, zachęcam do modlitwy, medytacji nad psalmem.
 
fot. JacksonDavid; pixabay.com

W kolejnym psalmie, który zapewne śpiewał Pan Jezus w trakcie Ostatniej Wieczerzy ze swoimi uczniami, szczególnie wybrzmiewa bliskość, wielkość, a przede wszystkim realność Boga. Mamy tam sugestywne zestawienie nicości jaką reprezentują pogańskie bóstwa, które de facto nie istnieją, z absolutną realnością Stwórcy (por. Ps 115<113 B>,4-8)

Tak sobie wyobrażam i Was zachęcam do tego samego, co myślał Pan Jezus i Apostołowie. Wydaje się, że przyświecała im tu właśnie ta myśl - Bóg JEST, Bóg jest Bogiem bliskim, Emmanuelem, Bogiem z nami, jakże innym od wymyślonych bóstw, pod które nierzadko zapewne podszywały się demony. Warto w tym miejscu przypomnieć sobie słynne zdarzenie ze Starego Testamentu, kiedy Bóg w osobie Eliasza uczynił sąd nad fałszywymi bogami, będącymi wytworem ludzkiej wyobraźni (por. 1 Krl 18,20-40).

Co musieli czuć Apostołowie, którzy mieli Boga na wyciągnięcie ręki, tak bliskiego i tak rzeczywistego...? Dla Pana Jezusa było to zapewne też coś szczególnego, że odwieczna bliskość Boga w Jego Osobie nabrała tak szczególnego wymiaru, tak bezpośredniego. Myślę, że Chrystus składał dzięki Ojcu i uwielbiał Go i błogosławił ludziom (por. Ps 115<113 B>,9-18), rozlewając na prawo i lewo łaski od tak bliskiego człowiekowi Boga-Człowieka.

Ludzie ST nie mieli jeszcze jasnej świadomości życia po śmierci. Dopiero objawienie, które przyniósł Pan Jezus, dało nam nieporównywalnie szersze rozumienie życia po ziemskim życiu. W tym psalmie 115 w dwóch ostatnich wersetach jeszcze niezbyt śmiało przebija się wiara w wieczność człowieka. Mowa tam o Szeolu, który pojmowano jako miejsce cieni - sferę przebywania dusz po śmierci w stanie pewnej nieważkości. Nad tą sferą Bóg wprawdzie miał kontrolę, ale w Nowym Testamencie wszystko jakże gwałtownie się zmienia! Dzięki Jezusowi mamy przystęp do Boga i zbawienia jakże namacalnie i właśnie realnie!

Oczywiście po Ostatniej Wieczerzy nastąpiła kaźń, straszliwa męka Boga-Człowieka i ta pamięć o bliskości Boga została poważnie nadwyrężona w sercach uczniów, o ile nie wyrugowana niemal doszczętnie. Tylko w sercu Matki Bożej pozostała niewzruszona pewność. Ktoś chyba powiedział czy napisał, że tylko w Jej Niepokalanym Sercu wiara przetrwała straszliwe chwile próby.

My dzisiaj również mamy Boga na wyciągnięcie ręki - jest wszak obecny w swoich sakramentach, a zwłaszcza w Eucharystii. Może warto ten psalm 115 wziąć z sobą na adorację Najświętszego Sakramentu i wychwalać bliskość Boga?

Na koniec jeszcze małe wyjaśnienie cytatu z tytułu tego wpisu. W tekście głównym Biblii Tysiąclecia nie ma tego dodatku: "i na ziemi" (jest tam wzmiankowany w przypisie), który znajdziemy w Septuagincie, greckim przekładzie Biblii hebrajskiej. Ja osobiście bardzo lubię ten dodatek, który mnie jakoś tak jawi się jako nieśmiała jeszcze zapowiedź Nowego Testamentu. Oczywiście Żydzi wiedzieli, że zwłaszcza w świątyni jerozolimskiej Bóg przebywał bardzo realnie, ale mimo wszystko daleko było jeszcze do bliskości Boga z człowiekiem objawionej przez Chrystusa. Wyobrażam sobie, że Pan Jezus śpiewając ten psalm szczególnie głośno dodał jednak: "i na ziemi". Chwała Ci, Jezu Boże, za tę Twoją bliskość względem nas!

Czy Wielki Post nie jest dobrą okazją do szczególnego uwielbienia bliskości Boga, cierpiącego i zmartwychwstającego dla nas? Jeśli tylko masz przynajmniej chwilkę, uwielbij Boga za Jego uniżenie i wywyższenie nas. Możesz przeczytać też ten wpis >>>.
 
Pozdrawiam Was serdecznie i już zapraszam na kolejny wpis wielkopostny. Jesteśmy na półmetku.
 
Nie zapomnij jeszcze przez chwilę pomedytować nad powyższym psalmem!

fot. ArtTower z pixabay.com

PS 1 Uwaga: bonus dla chętnych :) Poniżej podrzucam Wam pomysł na przeżywanie każdego dnia tego świętego czasu w konkretnej intencji/intencjach. Tak było w zeszłym roku, ale jeśli tylko macie chęci, to gorąco zapraszam do tej inicjatywy również w tym roku.

Dlatego proponuję, żeby przykładowo poniedziałki Wielkiego Postu przeżywać w intencji nawrócenia nas wszystkich, szczególnie największych grzeszników i abyśmy jak najbardziej wedle Bożej woli przeżyli ten święty czas, soboty w intencjach bliskich Niepokalanemu Sercu Maryi, a piątki w duchu wynagrodzenia Panu Jezusowi (w pierwsze piątki szczególnie Jego Boskiemu Sercu) i z czystej miłości do Niego. A środy warto ofiarować ku czci św. Józefa, którego rok teraz przeżywamy.
 
Inne dni wedle uznania. Można też przeżywać jakieś dni za bliskich, np. o zdrowie dla kogoś.

Jeśli ktoś z Was chce przeżyć cały Wielki Post w jakiejś jednej konkretnej intencji, może ją ponawiać każdego dnia.

PS 2 :) Mała prośba do Was o udostępnienie tych wpisów innym. Może ktoś na tym skorzysta dzięki Tobie...?
 
PS 3 Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.
 

środa, 3 marca 2021

Wielki Post 2021 #2 | W oazę

 "Zadrżyj ziemio, przed obliczem Pana całej ziemi, przed obliczem Boga Jakuba, który zmienia opokę w oazę, a skałę w krynicę wody" (Ps 114<113 A>,7-8)


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Witajcie!

Przyszedł czas na drugi odcinek tegorocznego wielkopostnego rabanowania. Zachęcam do lektury poprzedniego, szczególnie tych czytelników, którzy nie wiedzą co jest naszym tegorocznym tematem przewodnim. Oto link:


Oto linki do poprzednich serii, gdybyście chcieli ewentualnie je wykorzystać, przeżywając tegoroczny Wielki Post:

 
 
 
A przed lekturą poniższego rozważania podobnie jak i przed wszystkimi tekstami na tym blogu, zachęcam do wczytania się w analizowany fragment Biblii. Po lekturze, szczególnie teraz w Wielkim Poście, zachęcam do modlitwy, medytacji nad psalmem.
 
Lars_Nissen, pixabay.com
 
Psalm 114 jest skondensowaną w 8 wersetach pochwałą Majestatu Boga i Jego potęgi, która tak wiele razy manifestowała się w dziejach Izraela, a w sposób szczególnie wyrazisty zwłaszcza w trakcie ich wyjścia z niewoli egipskiej. Czytamy m.in. o uległości świata przyrody wobec Mocy Tego, który ją stworzył i nad którą ma pełne panowanie, podobnie jak zresztą nad wszystkim. Przyroda, która tak często jawi się nam bardzo złowrogo, jak np. podczas potężnych burz albo silnych podmuchów wiatru, w odniesieniu do Boga nie ma żadnej mocy, ale jest Mu uległa. Pan Jezus w sposób wyrazisty uzmysłowił to uczniom np. w trakcie uciszania burzy na Jeziorze Galilejskim (por. Mt 8, 23-27; Mk 4,35-41; Łk 8,22-25).

Być może, śpiewając ten psalm w ramach Ostatniej Wieczerzy, Apostołowie z jednej strony wspominali dawne dzieje z historii Izraela, ale z drugiej przypominali sobie pełne mocy działanie Pana Jezusa, który chociażby poskromił burzę zagrażającą ich życiu w czasie podróży po jeziorze, o czym przed chwilą wspomnieliśmy.

A o czym myślał Pan Jezus? To jest właśnie temat przewodni tych naszych rozważań. Zapewne też wychwalał potęgę Ojca jako doskonały Człowiek, a jako Bóg pragnął jej jak najwięcej objawiać w życiu wierzących w Niego. Nie mogę się jednak oprzeć przypuszczeniu, że Chrystus, śpiewając ten psalm, kierował myśli jednak w nieco mniej dosłownym kierunku. Jego główną misją nie było wszak poskramianie sił przyrody, ale różnorodnych zawieruch, jakie nękały i nękają serce, wnętrze człowieka. Na tym wymiarze "burz" Jezusowi zapewne zdecydowanie bardziej zależy. W tym kontekście szczególnie wymowne są dwa ostatnie wersety psalmu, zacytowane we wstępie do tego tekstu. Jest tam mowa o drżeniu ziemi przed Majestatem Boga. Podobnie wszelkie moce i siły w sercu człowieka w konfrontacji z prawdziwym Bogiem muszą dać za wygraną, muszą okazać słabość. A tak na marginesie dodajmy, że ziemia zadrżała także w momencie śmierci Pana Jezusa na krzyżu, a więc również w tym wymiarze przyrodniczym natura zareagowała na śmierć Boga-Człowieka (por. Mt 27,51-52).

A na końcu jest mowa o obliczu Boga Jakuba, "który zmienia opokę w oazę, a skałę w krynicę wody" (Ps 114(113 A),8). Jestem przekonany, że Pan Jezus wtedy, w Wielki Czwartek, ale i teraz bardzo, ale to bardzo pragnie zmieniać twarde opoki naszych serc w życiodajne oazy i skały naszego wnętrza w krynice wody żywej (por. spotkanie Jezusa z Samarytanką i temat wody żywej; J 4,1-42). Nota bene w Gorzkich Żalach śpiewamy: "Uderz, Jezu, bez odwłoki, w twarde serc naszych opoki".

Ten obraz z opoką i oazą może nas podprowadzić do trzech innych. Gdy z opoki tworzy się oaza oznacza to, że coś kompletnie nieurodzajnego zmienia się w coś iście rajskiego. "Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego" (Łk 1,37). Jeśli jednak oazę skojarzymy z czymś, co czasami jest ułudą dla wędrowca po pustyni, który widzi ją tylko oczyma wyobraźni, to wtedy przemiana opoki w oazę może doskonale symbolizować rozwiązanie jakiegoś problemu z Bożą Mocą - wcześniej mógł się on wydawać czymś absolutnie nie do ruszenia, ale gdy wkroczył w to Bóg, problem nie tylko zmienił się w coś lepszego, ale okazał się zwykłą fatamorganą, ułudą. Jednym z lepszych przykładów może być wieloletnia kłótnia, która po zażegnaniu nierzadko jaki się dawnym oponentom jako kompletny bezsens: "Po co było się spierać? Przecież przedmiot naszego sporu to była błahostka i nonsens!". I jeszcze coś. Czasami trzeba, żeby ktoś będący opoką w dobrym znaczeniu, np. św. Piotr jako opoka Kościoła, "zmiękczył" swoje serce, aby być bardziej elastycznym w danej sytuacji. Być duchowym twardzielem, to świetna sprawa, ale mieć jednocześnie duchową wrażliwość, to równie ważne.

Czy to wszystko nie jest powodem do uwielbienia Boga? Jeśli tylko masz przynajmniej chwilkę, uwielbij Boga za Jego uniżenie i wywyższenie nas. Możesz przeczytać też ten wpis >>>.

PS Jeśli chodzi o długość wpisu, miało być krócej jak ostatnio ;)
 
Pozdrawiam Was serdecznie i już zapraszam na kolejny wpis wielkopostny.
 
Fritz von Uhde, Ostatnia Wieczerza, wikimedia w domenie publicznej

Nie zapomnij jeszcze przez chwilę pomedytować nad powyższym psalmem!
 
PS 1 Uwaga: bonus dla chętnych :) Poniżej podrzucam Wam pomysł na przeżywanie każdego dnia tego świętego czasu w konkretnej intencji/intencjach. Tak było w zeszłym roku, ale jeśli tylko macie chęci, to gorąco zapraszam do tej inicjatywy również w tym roku.

Dlatego proponuję, żeby przykładowo poniedziałki Wielkiego Postu przeżywać w intencji nawrócenia nas wszystkich, szczególnie największych grzeszników i abyśmy jak najbardziej wedle Bożej woli przeżyli ten święty czas, soboty w intencjach bliskich Niepokalanemu Sercu Maryi, a piątki w duchu wynagrodzenia Panu Jezusowi (w pierwsze piątki szczególnie Jego Boskiemu Sercu) i z czystej miłości do Niego. A środy warto ofiarować ku czci św. Józefa, którego rok teraz przeżywamy.
 
Inne dni wedle uznania. Można też przeżywać jakieś dni za bliskich, np. o zdrowie dla kogoś.

Jeśli ktoś z Was chce przeżyć cały Wielki Post w jakiejś jednej konkretnej intencji, może ją ponawiać każdego dnia.

PS 2 :) Mała prośba do Was o udostępnienie tych wpisów innym. Może ktoś na tym skorzysta dzięki Tobie...?
 
PS 3 Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.
 

środa, 24 lutego 2021

Wielki Post 2021 #1 | Z gnoju

"Podnosi nędzarza z prochu i dźwiga z gnoju ubogiego" (Ps 113<112>,7)


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Kochane i Drodzy!

Pewną tradycją już stało się nasze wspólne rabanowanie m.in. w okresie Wielkiego Postu. W tym roku w ramach tej serii spotykamy się w 4. sezonie.

Oto linki do poprzednich, gdybyście chcieli ewentualnie je wykorzystać, przeżywając tegoroczny Wielki Post:

 
 
 
A co w tym roku? Pragnę Wam zaproponować 6-odcinkowy cykl zatytułowany "Śpiewający Pan Jezus". Nie wiem czy zdawaliście sobie z tego sprawę, ale Pan Jezus śpiewał i są na to dowody w Biblii. Może nieco tajemniczy termin Hallel oznacza (jak najczęściej jest to podawane) psalmy 113-118, odmawiane podczas wieczerzy paschalnej. A zatem możemy powiedzieć z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że te psalmy śpiewał także Jezus ze swoimi uczniami m.in. w trakcie słynnej Ostatniej Wieczerzy. "Po odśpiewaniu hymnu wyszli ku Górze Oliwnej" - czytamy np. u św. Mateusza (Mt 26,30).
 
Pomysł na ten cykl podrzucił mi, jak głęboko wierzę, Duch Święty w trakcie lektury tych psalmów. Zapraszam Was do zastanowienia się, co czuł Jezus modląc się każdym z tych psalmów w obliczu szybko zbliżającej się męki. Gorąco zachęcam, aby oprócz rozważania pomodlić się każdym z tych psalmów przed, a następnie nieco dłużej po każdym odcinku.
 
Gotowi? A zatem do dzieła!
 
„Ostatnia Wieczerza” Leonarda da Vinci, wikimedia (domena publiczna)

Psalm 113 rozpoczyna się od uwielbienia Pana Boga. Dla Jezusa była to zatem sposobność do uroczystego wyrażenia tego, czym żył najpełniej ze wszystkich ludzi w dziejach; był wszak Bogiem-Człowiekiem, Synem Boga Jedynego. I jest nim przecież ciągle i na wieki, nieustannie. Autor listu do Hebrajczyków napisał: "Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki" (Hbr 13,8). I chwała Mu za to!

Po kilku wersetach takiego opisu chwały i majestatu Boga nasza uwaga w psalmie 113 jest kierowana na fakt, iż Pan nie jest kimś, kto jest, bo jest i nic więcej. O nie! Bóg z góry spogląda na ziemię i nie jest Mu obojętny los człowieka.

Teraz następuje fragment, który chyba najmocniej zainspirował mnie do pisania tego cyklu: Bóg "podnosi nędzarza z prochu i dźwiga z gnoju ubogiego, by go posadzić wśród książąt, wśród książąt swojego ludu" (Ps 113(112),7-8). Pierwsza część tego psalmu może nam się w pierwszym odruchu jawić (zupełnie stereotypowo i niesłusznie!) jakoś tak "starotestamentalnie", że to może Bóg jest taki w pewnym sensie trudno osiągalny, surowy, despotyczny władca, itp. Nic bardziej mylnego! Wszak właśnie w Chrystusie Bóg, Pan na Panami, zniżył się aż do gnoju, żeby nas z niego wydobyć! Czy to nie jest niezwykłe?! Przecież właśnie w Wielkim Poście szczególnie czcimy to schodzenie Boga do najgłębszych niskości, co się w teologii tak mądrze nazywa kenozą. W liście do Filipian czytamy: "Chrystus Jezus, istniejąc w postaci boskiej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie" (Flp 2,7).

Co mógł czuć Jezus modląc się tym psalmem w trakcie Ostatniej Wieczerzy? Może wdzięczność i radość, że choć czeka Go kaźń niewypowiedziana, dzięki temu Jego ukochane dzieci będą mogły, jeśli tylko zechcą, zasiąść wśród książąt, czyli zbawionych w niebie.

Już od wieków ludzie widzieli w Bogu kogoś takiego wbrew krzywdzącym i wypaczonym wizjom surowego Boga Starego Testamentu. Anna w 1 Księdze Samuela tak się modliła:
 
"Z pyłu podnosi biedaka,
z barłogu dźwiga nędzarza,
by go wśród możnych posadzić,
by dać mu tron zaszczytny.
Do Pana należą filary ziemi:
na nich świat położył" (1 Sm 2,8)
 
A to już fragment "Magnificatu" Maryi, czasami porównywanego z kantykiem Anny:
 
"Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych" (Łk 1,52)
 
Jezus to wszystko wiedział, to wszystko miał w głowie i mamy prawo sądzić, że radowała Go perspektywa najpełniejszego wypełnienia tych pięknych obrazów Boga, który po Nim samym najpełniej wyczuwała zapewne Jego Mama - Maryja.
 
Czy to wszystko nie jest powodem do uwielbienia Boga? Jeśli tylko masz przynajmniej chwilkę, uwielbij Boga za Jego uniżenie i wywyższenie nas. Możesz przeczytać też ten wpis >>>.
 
Antranias, pixabay.com
 
Nie zapomnij jeszcze przez chwilę pomedytować nad powyższym psalmem!
 
PS 1 Uwaga: bonus dla chętnych :) Poniżej podrzucam Wam pomysł na przeżywanie każdego dnia tego świętego czasu w konkretnej intencji/intencjach. Tak było w zeszłym roku, ale jeśli tylko macie chęci, to gorąco zapraszam do tej inicjatywy również w tym roku.

Dlatego proponuję, żeby przykładowo poniedziałki Wielkiego Postu przeżywać w intencji nawrócenia nas wszystkich, szczególnie największych grzeszników i abyśmy jak najbardziej wedle Bożej woli przeżyli ten święty czas, soboty w intencjach bliskich Niepokalanemu Sercu Maryi, a piątki w duchu wynagrodzenia Panu Jezusowi (w pierwsze piątki szczególnie Jego Boskiemu Sercu) i z czystej miłości do Niego. A środy warto ofiarować ku czci św. Józefa, którego rok teraz przeżywamy.
 
Inne dni wedle uznania. Można też przeżywać jakieś dni za bliskich, np. o zdrowie dla kogoś.

Jeśli ktoś z Was chce przeżyć cały Wielki Post w jakiejś jednej konkretnej intencji, może ją ponawiać każdego dnia.

To tyle w tym pierwszym, wprowadzającym wpisie. Kolejne będą zdecydowanie krótsze. Będą stanowić coś w rodzaju zachęty do kontynuacji obranej drogi przeżywania świętego czasu na bazie Pisma Świętego.

Pozdrawiam Was serdecznie i już zapraszam na kolejny wpis wielkopostny.

PS 2 :) Mała prośba do Was o udostępnienie tych wpisów innym. Może ktoś na tym skorzysta dzięki Tobie...?
 
PS 3 Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.
 

wtorek, 16 lutego 2021

Proszę na Słowo #24 [16.02.2021]

 Czytania z dnia wraz z komentarzami >>> 


16 lutego 2021 - Dzień powszedni VI tygodnia zwykłego, rok B, I

Zapraszam na szybkie spotkanie ze Słowem Bożym z dnia.
 
fot. fethiopia, pixabay,com


"Ja zaś sprowadzę na ziemię potop, aby zniszczyć wszelką istotę pod niebem, w której jest tchnienie życia; wszystko, co istnieje na ziemi, wyginie, ale z tobą zawrę przymierze. Wejdź przeto do arki z synami twymi, z żoną i z żonami twych synów" (Rdz 6,17-18)
 

W tym tekście pięknie pobrzmiewa Miłosierdzie Boże, jakie okazuje On tym, którzy szczerze Go kochają, a także Boża Sprawiedliwość, która sprawia, że kara spotyka tych, którzy nie chcą się nawrócić. Widać tutaj jednak coś jeszcze, może nie na pierwszy rzut oka: to ogromna odpowiedzialność człowieka - zauważmy, że razem z ludźmi zginęło mnóstwo zwierząt i roślin. Polecenie Boga (por. Rdz 1,28), aby ludzie czynili sobie ziemię poddaną, nie była czczą gadaniną, ale szczerą prawdą. Grzech człowieka, jako istoty rozumnej, pociąga z sobą także konsekwencje dla całego stworzenia. Doprawdy, wielka to odpowiedzialność...

                     

"Niech Pan udzieli mocy swojemu ludowi,
niech Pan błogosławi swój lud, darząc go pokojem" (Ps 29,11)


Pan Bóg nie czerpie satysfakcji z cierpienia i kar, jakie ponosi człowiek. Bóg najpełniej realizuje się w błogosławieniu i taki Jego obraz najgłębiej ukryty jest w człowieku, pokryty nieraz bardzo grubą warstwą uprzedzeń, grzechów, słabości i fałszywych przekonań.

 

"Oni (Apostołowie) zaczęli rozprawiać między sobą o tym, że nie mają chleba" (Mk 8,16)

Jedna z najbardziej zadziwiających (negatywnie) scen Nowego Testamentu: dopiero co Pan Jezus rozmnożył cudownie chleby, a teraz Jego uczniowie strzelają fochy, bo wzięli do łodzi tylko jeden bochenek. Wszak śmierć głodowa chyba im nie groziła, więc skąd takie zniecierpliwienie? Może ta sytuacja uczy nas, że czasami brak nam wiary w prozaicznych wydarzeniach dnia codziennego? Wierzymy, gdy dzieją się wielkie rzeczy, ale gdy napotkamy jakąś trudność w życiu codziennym, obrażamy się na Boga i wszystkich dokonała...
 

 
 

PS Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.