piątek, 18 marca 2022

Wielki post 2022 #2 | Odwieczne zwycięstwo

  "Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: «JESTEM, KTÓRY JESTEM». I dodał: «Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was»" (Wj 3,14) 


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Drogie i Kochani!

Jeśli pierwszy odcinek tegorocznej serii wielkopostnej był dla kogoś odkrywczy to ten drugi również może się okazać zaskakujący, choć o tematyce oczywistej. 

Odcinek nr 1:


Oto linki do poprzednich, gdybyście chcieli ewentualnie je wykorzystać, przeżywając tegoroczny Wielki Post:

 
 

 
A to odcinek ważny w kontekście tegorocznej serii na Wielki Post


A teraz czas na temat tego odcinka.

Krzew gorejący – obraz z 1770 r., Mojżesz z tetragramem JHWH w krzewie gorejącym, fot. Wikimedia w domenie publicznej  



Uświadomienie sobie faktu, że Jezus Chrystus na krzyżu ostatecznie pokonał już zło przeszłości, teraźniejszości i przyszłości to dużo, ale jeszcze nie wszystko.

To jasne, że na skutek grzechu pierworodnego popełnionego przez nas ludzi i naszej niemożności w odkupieniu naszych własnych win, Bóg w Osobie Jezusa zdecydował się wkroczyć w nasz ludzki wymiar i nasz ludzki czas. Nawet tysiąclecia i wieki odliczamy od czasów Jezusa. Musimy jednak pamiętać, że pomimo wejścia Jezusa w nasz czas, nie przesłał On być jednocześnie Bogiem, który przedstawił się Mojżeszowi w krzewie gorejącym jako "Jestem, który Jestem". Bóg ZAWSZE był, Jest i ZAWSZE będzie. Jeśli przyjmujemy Jego dar łaski życia wiecznego, my też ZAWSZE będziemy, choć mieliśmy swój początek. W pewnym sensie jednak w odwiecznym zamyśle Boga istniejemy od "zawsze", bo dla Niego nie ma przeszłości, teraźniejszości ani przyszłości.

Tak czy inaczej już widzimy, że w perspektywie Bożej istnieją przynajmniej dwa czasy: kairos i chronos. Chronos, z którego wzięła się nasza chronologia, to ten czas bardziej nam znany, który mierzymy, odliczamy, itp. Tymczasem kairos, to ten wymiar, do którego zmierzamy, a tak naprawdę już w nim jesteśmy. To odwieczne TERAZ, czas najbardziej właściwy Bogu.

Takie rozróżnienie czasu pozwala nam jeszcze inaczej spojrzeć na Śmierć i Zmartwychwstanie Pana. To jasne, że Jezus umarł i zmartwychwstał w określonym dniu wedle czasu chronos (por. np. Ga 4,4), bo przychodząc na świat, zdecydował się wejść także w jego ograniczenia czasowe (choć są przykłady w Biblii, kiedy Jezus cudownie zdawał się te bariery łamać, np. por. J 6,21). Niemniej jednak z perspektywy czasu kairos, zarówno Narodzenie jak i Męka, a przede wszystkim Zmartwychwstanie w Bożym ujęciu to jest wieczne teraz. A zatem możemy powiedzieć, że Bóg nie okazał się zwycięzcą nad złem dopiero po zmartwychwstaniu, ale Zwycięzcą Był, Będzie, a tak naprawdę Jest ZAWSZE. A co za tym idzie, my także, jeśli tylko wierzymy w Boga, ufamy Mu i przyjmujemy Jego łaskę, także ZAWSZE jesteśmy zwycięzcami. 

Pamiętajmy o tym, bo to jeszcze bardziej pokazuje w jak opłakanym stanie jest zło, które nie tylko zostało pokonane na krzyżu i w poranek wielkanocny, ale jest odwiecznym przegranym, bo Bóg jest odwiecznym Zwycięzcą. To rzuca nam cenne światło także na obecne trudne doświadczenia wojenne i nie tylko.

Polecam poniższe kazanie ks. Piotr, szczególnie od 11:00 minuty.




Warto jeszcze nadmienić, że każda Eucharystia to nie jest przypominanie Bożego Zwycięstwa, ale uobecnianie TEJ SAMEJ ofiary krzyża, choć w sposób bezkrwawy. Czyli to Zwycięstwo dzieje się na każdej Mszy św. na naszych oczach.

Wielki Post jest zatem doskonałym czasem, żeby tak naprawdę, na 100 proc. zdecydować, czy chcemy być po stronie odwiecznego Zwycięzcy czy odwiecznego loosera, przegranego, czyli mówiąc ogólnie - zła.

Decyzja należy tylko i wyłącznie do Ciebie. Jeśli decydujemy się być odwiecznymi Zwycięzcami, to wtedy odnoszą się do nas słowa św. Pawła: "A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie". Bóg daje coś co przewyższa wszelkie ziemskie sprawy.

Chwała Panu!

 
PS 1 Uwaga: bonus dla chętnych :) Poniżej podrzucam Wam pomysł na przeżywanie każdego dnia tego świętego czasu w konkretnej intencji/intencjach. Tak było przynajmniej przez dwa lata, ale jeśli tylko macie chęci, to gorąco zapraszam do tej inicjatywy również w tym roku.

Możecie tak jak uprzednio przeżywać poszczególne dni w różnych intencjach, ale myślę, że w tym roku przede wszystkim ta jedna jest kluczowa: o nawrócenie i przemianę ludkach serc i pokój na Ukrainie, na świecie i w naszych serc. Pamiętajmy przede wszystkim o tej intencji.

Pozdrawiam Was serdecznie i już zapraszam na kolejny wpis wielkopostny.

PS 2 :) Mała prośba do Was o udostępnienie tych wpisów innym. Może ktoś na tym skorzysta dzięki Tobie...?
 
PS 3 Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze. 
Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać.  

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.
 

środa, 16 marca 2022

Proszę na Słowo #37 [16.03.2022]

Czytania z dnia wraz z komentarzami >>> 

16 marca 2022 - Dzień powszedni II tygodnia Wielkiego Postu, rok C, II

Kolejna porcja Słowa z dnia z krótkim komentarzem.

Mistrz Księgi Domowej, Chrystus myjący nogi apostołom, 1475, fot. wikimedia w domenie publicznej



"Niegodziwi rzekli: «Chodźcie, uknujemy zamach na Jeremiasza! Bo przecież nie zabraknie kapłanowi pouczenia ani mędrcowi rady, ani prorokowi słowa. Chodźcie, uderzmy go językiem, nie zważajmy wcale na jego słowa!»" (Jr 18,18)

Ciekawe, że oprawcy proroka Jeremiasza z jednej strony chcą go poniekąd wypróbować, bo sugerują, że jeśli on jest prorokiem, to nie zabraknie mu słowa od Boga. Z drugiej zaś strony nie mają zamiaru zważać na jego słowa. To jest właśnie przewrotność i paradoks oraz dramat zła, które żąda znaków i dowodów, na które jednak pozostaje kompletnie nieczułe. Jezus też zwracał na to uwagę (por. Mt 12,38-42).

Jak ja reaguję na tę przewrotność w codzienności i czy sam jej nie ulegam?


                     
"Wydobądź mnie z sieci zastawionej na mnie, bo Ty jesteś moją ucieczką" (Ps 31(30),5)

Dosłowny sens tego wersetu jest raczej taki, żeby Pan Bóg nie pozwolił psalmiście wpaść w pułapkę zastawioną przez wrogów. Możemy jednak tutaj dostrzec też coś innego: jeśli zbyt trwożliwie podchodzimy do zagrożeń życia, w rzeczywistości już wpadamy w sidła lęku, zanim jeszcze to zło rzeczywiście nas dotknęło. Takie porównanie: mówimy, że kto śpiewa, dwa razy się modli; podobnie: kto się zbytnio boi, wpada w sidła zagrożenia podwójnie (bo jest pogrążony w paraliżującym lęku i ewentualnie w zastawionej pułapce).

Ile razy byłem w takiej sytuacji, gdy rzeczywiste zagrożenie nawet mnie nie dotknęło, a ja byłem tylko w sidłach lęku?

 

"A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu»" (Mt 20,27-28)

Czasami słyszy się zarzuty, że rzekomo Biblia pochwala niewolnictwo. Powyższy fragment sugeruje jednak coś zupełnie innego. Biblia nie tylko potępia niewolnictwo, ale nadto pozwala przyjmować w życiu postawę, wedle której chrześcijanin zupełnie dobrowolnie chce innym służyć. Będąc takim niewolnikiem w pozytywnym tego słowa znaczeniu, staje się naprawdę wolny od swojego egoizmu, a to jest prawdziwa wolność.

Czy ja jestem człowiekiem wolnym, czy coś mnie zniewala?




Przeczytaj też: Wielki Post 2022 #1 | Monster Block >>> (Szczególnie polecam aktualną serię wielkopostną!)
 

 

PS Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze. 
Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać.  

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.

piątek, 11 marca 2022

Wielki Post 2022 #1 | Monster Block

 "To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat" (J 16,33) 


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Drogie i Kochani!

Jakże się cieszę, że mam zaszczyt zaprosić Was na 5. sezon wielkopostnego rabanowania. Mamy zatem mały jubileusz ;) Tegoroczny tytuł brzmi: "Między nami zwycięzcami".

Oto linki do poprzednich, gdybyście chcieli ewentualnie je wykorzystać, przeżywając tegoroczny Wielki Post:

 
 

 
Pewnie jesteście ciekawi jakim tematem zajmiemy się w tym roku. Już wyjaśniam. Zainspirował mnie do tegorocznej serii na Wielki Post wpis wielkanocny z zeszłego roku:


Jest tam m.in. taki fragment:

"Wiem, że to nie najlepsze porównanie, ale Bóg przypomina mi czasem boksera, który walczy z opuszczonymi rękawicami. Nie dlatego, że lekceważy przeciwnika, ale dlatego, że dysproporcja sił jest nieskończenie na korzyść Boga. Tak sobie myślę, że gdyby Bóg nie dał nam wolnej woli i gdybyśmy byli jak maszynki, pełnia Jego mocy byłaby paradoksalnie nieco przyćmiona. Ośmielę się nawet powiedzieć, oczywiście w pewnej przenośni, że gdyby w ogóle nie było zła, wszechmoc Boga nie miałaby okazji, aby objawić się w pełnej mocy. Nie byłaby mniejszą mocą, ale paradoksalnie zło jest okazją do prezentacji Bożej potęgi i chwały. Już nawet patrząc tak zupełnie czysto po ludzku, gdy ktoś zakuje w kajdany drugą osobę i nie daje jej ani trochę wolności, okazuje swoją moc, ale... nie do końca, bo po prostu stosuje wobec tamtej osoby siłę, a nie demonstruje pełni swojej potęgi. Stosuje narzędzia obezwładniające; Bóg żadnych takich narzędzi nie potrzebuje".

fot. pixabay.com
Drugą inspiracją do tegorocznej serii jest po prostu obecna sytuacja. Jeszcze nie do końca minęła pandemia, a już świat stanął przed nowym wyzwaniem jakim jest wojna na Ukrainie. W tym kontekście szczególnie musimy sobie przypominać, że jeśli chodzi o zło, to już wszystko jest pozamiatane. Bóg je zwyciężył na krzyżu i zmartwychwstał dając nam wszystkim udział w swoim zwycięstwie. To, że zło jeszcze podnosi swoje rogi nie oznacza, że jest choć trochę równorzędnym rywalem dla Boga. Nigdy nie było i tym bardziej nie jest teraz. To oczywiście nie oznacza też, że nie musimy walczyć ze skutkami zła, które chce z nas także uczynić przegranych, ale i tak przecież my jesteśmy zwycięzcami, gdy trwamy przy Bogu. Tak naprawdę to nie zło, ale nasza wolna wola jest naszym największym rywalem.

I trzecia inspiracja, to już szczególnie pod kątem tego pierwszego odcinka. Spotkałem się z taką historyjką:

Putin jest rzeczywiście całkowicie skutecznym modelem zarządzania celami. Czysty talent! Od początku inwazji na Ukrainę udało mu się wprowadzić w życie następujące rzeczy: 
✅ zjednoczyć Ukrainę
✅ uzbroić Ukrainę w sprzęt z Zachodu
✅ zjednoczyć Zachód w stopniu niesłychanym od zakończenia II wojny światowej
✅ wzmocnić wschodnią flankę NATO
✅ zrobić z komika męża stanu i bohatera Europy
✅wypędzić Rosję z praktycznie wszystkich zawodów sportowych
✅ zatopić własną giełdę
✅ zamknąć Nord Stream 2
✅ przybliż Ukrainę do członkostwa w UE
✅ wykopać swój kraj z systemu Swift
✅ zamrozić konta własne i swoich kochanych oligarchów
✅ sprawić, by Szwajcaria porzuciła neutralność, a Szwecja i Finlandia przybliżyły się do NATO
✅ sprawić, by Niemcy zmieniły politykę obronną i swoje podejście do Rosji o 180 stopni

Oczywiście tu trzeba patrzeć na tę historyjkę przez palce, ale daje do myślenia i myślę, że zawiera niezwykle cenną prawdę duchową: zło czyniąc źle, koniec końców strzela sobie samo w kolano i się pogrąża, jeśli nawet na pewnym etapie sprawia wrażenie, że triumfuje.

Powyższe rozważania dobrze obrazuje też tzw. Monster Block w siatkówce. Jeśli drużyna broniąca stawia taki blok, to im mocniej rywal atakuje, z tym większą siłą piłka wraca pod jego nogi albo sam obrywa w głowę rażony mocą własnego uderzenia i to jeszcze zwielokrotnioną. My jako chrześcijanie taki blok mamy i jeśli pilnie go stawiamy, a nie robimy wyłomów, to zło odbija się niemal dosłownie jak od ściany, choć może przeraża swoją rzekomą siłą uderzenia.

I jeszcze przypomina mi się słynny cytat z Fausta: "Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro". Pewnie jest to trochę przerysowane, ale w samej istocie ma to moim zdaniem kapitalne znaczenie w rozumieniu bezsilności zła: jest już dawno pozamiatane i to Chrystus zwyciężył świat, czyli wszystko co w nim jest złe.

Wielki Post, a szczególnie ten w obecnej sytuacji, jest znakomitym czasem, żeby tę prawdę na nowo sobie uświadomić i tak na serio w nią uwierzyć. Bo mówiąc tak między nami: Jesteśmy zwycięzcami dzięki Jezusowi!!!

 
PS 1 Uwaga: bonus dla chętnych :) Poniżej podrzucam Wam pomysł na przeżywanie każdego dnia tego świętego czasu w konkretnej intencji/intencjach. Tak było przynajmniej przez dwa lata, ale jeśli tylko macie chęci, to gorąco zapraszam do tej inicjatywy również w tym roku.

Możecie tak jak uprzednio przeżywać poszczególne dni w różnych intencjach, ale myślę, że w tym roku przede wszystkim ta jedna jest kluczowa: o nawrócenie i przemianę ludkach serc i pokój na Ukrainie, na świecie i w naszych serc. Pamiętajmy przede wszystkim o tej intencji.

To tyle w tym pierwszym, wprowadzającym wpisie. Kolejne będą zdecydowanie krótsze.

Pozdrawiam Was serdecznie i już zapraszam na kolejny wpis wielkopostny.

PS 2 :) Mała prośba do Was o udostępnienie tych wpisów innym. Może ktoś na tym skorzysta dzięki Tobie...?
 
PS 3 Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze. 
Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać.  

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.
 

sobota, 19 lutego 2022

Proszę na Słowo #36 [19.02.2022]

Czytania z dnia wraz z komentarzami >>> 

19 lutego 2022 - Dzień powszedni VI tygodnia zwykłego albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę, rok C, II

O czym nam dzisiaj mówi Boże Słowo?

fot. pixabay.com

"Niech zbyt wielu z was nie uchodzi za nauczycieli, moi bracia, bo wiecie, że tym bardziej surowy czeka nas sąd" (Jk 3,1)

To bardzo ważne zdanie także współcześnie, gdy wielu youtuberów czy blogerów, itp., pretenduje do roli nauczycieli świata. To zdanie niesie w sobie także wielką odpowiedzialność dla nas wszystkich, którzy mniej lub bardziej publicznie wypowiadamy się czy rozpisujemy o kwestiach najważniejszych - abyśmy wiernie słuchali Ducha Świętego oraz nauczania Kościoła i nie przedkładali własnej chwały nad chwałę Bożą. To zresztą nie dotyczy tylko przestrzeni internetu, ale także różnorodnych sfer naszego życia. Dzisiejsze pierwsze czytanie mówi zatem o tym, że językiem można grzeszyć nie tylko mówiąc źle, co jest oczywiste, ale można także nawet nie do końca świadomie używać języka do dobrych spraw, ale jednocześnie w sposób, który przekaz mówcy albo piszącego zanieczyszcza domieszką prywaty. 

Czy moja mowa jest tak, tak, nie nie?


                     
"Ratuj nas, Panie, bo braknie pobożnych, zanikła wierność wśród ludzi. Wszyscy okłamują swych bliźnich, z obłudą w sercu mówią podstępnymi wargami" (Ps 12(11), 2-3)

Ten fragment psalmu jest ponadczasowy, ale jakoś wyraźniej odczuwamy jego aktualność teraz, gdy świat zdaje się stawać na krawędzi nowej wojny. Kogo słuchać? W kim pokładać ufność? Żadnemu chrześcijaninowi nie trzeba tego przypominać. Trzeba nam sobie jednak ciągle przypominać, że nie chodzi tylko o to, żeby u wszystkich innych widzieć zło, także zło języka, ale żeby samemu nie odpowiadać złem za zło. Bo czasami sami możemy zżymać się na cudze złe języki, a jednocześnie sami czynimy nasze języki bardzo niegodziwymi.

Jaka jest moja odpowiedź na zło cudzego języka?

 

"Rzekł im w odpowiedzi: «Istotnie, Eliasz przyjdzie najpierw i naprawi wszystko. Ale jak jest napisane o Synu Człowieczym? Ma On wiele cierpieć i być wzgardzonym" (Mk 9,12)

W tym fragmencie jakoś szczególnie dotknęła mnie wzmianka, że Eliasz "naprawi wszystko". Jak wiemy tym Eliaszem był jak Chrzciciel. Czy Jan naprawił wszystko? A może przed ostatecznym przyjściem Pana przybędzie jeszcze jeden Eliasz? Fascynujące są tajemnice wiary i jak to dobrze, że wszystkiego tu na ziemi jeszcze nie wiemy. To dopiero będzie radość w niebie.

Czy raduję się z Bożych tajemnic?




 

 

PS Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze. 
Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać.  

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.

środa, 9 lutego 2022

#9 mitołamacz Czy Pan Jezus był nieślubnym dzieckiem?


"Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło" (Mt 1,20) 


Na niektórych filmach religijnych można zobaczyć wątek, wedle którego Matka Boża jest narażona na ukamienowanie, bo zostaje mamą "nieślubnego" dziecka. No bo przecież stało się to, "wpierw nim zamieszkali (z Józefem) razem" (Mt 1,18). Na tym się bardziej skupiamy, a tymczasem jeszcze w tym samym wersecie gdy poczytamy szerzej, brzmi on tak: "Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego" (Mt 1,18). Tu jest słowo klucz: zaślubiny.

fot. pixabay.com

Okazuje się zatem, że nasze współczesne zwyczaje zaciemniają nam nieco obraz realiów tamtych czasów. W naszym dzisiejszym odczuciu traktujemy zaślubiny Maryi i Józefa jako zaręczyny, a dopiero gdy mieli zamieszkać razem, staliby się małżeństwem. TO BŁĘDNE ROZUMOWANIE! Jak wyjaśnia znany biblista ks. prof. Mariusz Rosik w czasach Jezusa był zwyczaj, że młodzi po ślubie jeszcze przez ok. rok żyli osobno, po którym to czasie następowało dopiero przeprowadzenie pani (już nie panny od roku) młodej do domu jej męża. Ten rok wcale nie był narzeczeństwem, ale pełnoprawnym małżeństwem. Inny cytat, potwierdzający, że w momencie poczęcia Jezusa Maryja i Józef byli już małżeństwem, znajduje się w perykopie początkowej. Ewangelia wg św. Łukasza jest zupełnie zgodna w tym temacie. Tam czytamy np.: "W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja" (Łk 1,26-27).

A zatem rodzi się pytanie: To za co Matka Boża mogła być ukamienowana, skoro dziecko poczęło się już w małżeństwie? Są tutaj przynajmniej dwie kwestie.

Pierwsza dotyczy tego czy wedle ówczesnego prawa małżonkowie mogli mieć synka lub córkę po zaślubinach, ale jeszcze przed wspólnym zamieszkaniem? Co ciekawe, w tej kwestii nie było jednolitego prawa w całej Ziemi Świętej. W Galilei, czyli północnej Palestynie, gdzie mieszkała Święta Rodzina w Nazarecie, nakazywano czystość aż do czasu wspólnego zamieszkania. Natomiast w Judei, gdzie było m.in. Betlejem, dzieciątko mogło się począć i urodzić jeszcze przed wspólnym zamieszkaniem rodziców. Niektórzy bibliści twierdzą, że podróż do Betlejem na słynny spis ludności była podyktowana przede wszystkim nakazem cesarskim, ale także była okazją do ucieczki przed prawem galilejskim, gdzie jak wiemy dziecko mogło się począć dopiero po roku od zaślubin.

Druga kwestia to postawa św. Józefa. Miał on po ludzku sądząc prawo, aby wydać Maryję na ukamienowanie za cudzołóstwo. Mówi się, że jego pierwotna decyzja, aby oddalić Małżonkę, podyktowana była nie tym, że on jej nie ufał, ale tym, że bał się odpowiedzialności, która na niego spadła w związku z niesłychaną nowiną. Dopiero cudowna interwencja anioła sprawiła, że zacny Mąż Boży przyjął do siebie Żonę i danego mu pod opiekę Syna Bożego.

Od teraz będziemy zapewne bardziej krytycznie podchodzić do niektórych wątków z produkcji filmowych, prawda? :)


Zachęcam do szperania po internecie w tym temacie, szczególnie w poszukiwaniu materiałów ks. prof. Rosika. Wiele ciekawych treści znajdziecie na jego stronie internetowej >>>.


PS Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze. 
Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać.  

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.
 

niedziela, 16 stycznia 2022

Proszę na Słowo #35 [16.01.2022]

   Czytania z dnia wraz z komentarzami >>> 

16 stycznia 2022 - II niedziela zwykła, rok C, II

To pierwszy wpis z tej serii w tym nowym roku 2022 i od razu bardzo wyjątkowy, bo poświęcony czytaniom niedzielnym. Jak zawsze serdecznie zapraszam do lektury!

fot. pixabay.com

"Przez wzgląd na Syjon nie umilknę, przez wzgląd na Jerozolimę nie spocznę, dopóki jej sprawiedliwość nie błyśnie jak zorza i zbawienie jej nie zapłonie jak pochodnia" (Iz 62,1)

Jak to dobrze, że Pan Bóg nigdy się nie poddaje. Nawet jeśli my nawalamy, On jest zawsze wierny. Skoro Bóg walczy nawet o tych, którzy Go odrzucają, o ileż bardziej powinni się czuć pewnie i kochani ci, którzy całym sercem Boga pragną.

Jak bardzo jestem świadomy tego, że w moich staraniach o niebo nie jestem sam, ale razem ze mną jest Bóg, który jakże aktywnie mnie wspiera?


                     
"Śpiewajcie Panu, błogosławcie Jego imię, z dnia na dzień głoście Jego zbawienie! Rozgłaszajcie Jego chwałę wśród narodów, Jego cuda - wśród wszystkich ludów! (Ps 96(95), 2-3)

Czasami się mówi o tym, że religię trzema zamknąć w kościele, żeby tylko nie wychyliła nosa i przypadkiem kogoś "nie uraziła". Tymczasem prawda jest taka: my, chrześcijanie, nie możemy nie głosić Jezusa, zbawienia, bo to byłby z wielką szkodą dla naszych braci, także tych niewierzących. Przecież to byłoby nierozsądne (by nie powiedzieć głupie), gdybyśmy nie dzielili się naszą radością z innymi.

Czy ta radość jest we mnie jak rzeka, która się wylewa potokami i nawadnia wyschłe pustynie ludzkich serc?

 

"Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch" (1 Kor 12,4)

Prosto i na temat. Ta różnorodność nie ma być dla nas sposobnością do narzekania, zazdrości, podejrzliwości, ale wdzięczności i uwielbienia, że Pan tak hojnie nas wszystkich obdarza różnorodnymi charyzmatami. Niedawno w 1 Sm 1,1-20 czytaliśmy o modlitwie strapionej Anny, którą kapłan Heli uznał za pijaną. Dopiero rozmowa pozwoliła mu odkryć, że Anna w sposób żarliwy modliła się do Pana, poruszała ustami, ale modliła się w ciszy serca - to był mniej powszechny w tamtych czasach sposób modlitwy, ale ta odmienność stylu nie była powodem do jego negacji, ale uznania tak pięknej formy modlitwy. To dla nas nauczka, żeby owszem oceniać różnorodne ruchy modlitewne, nurty, style ewangelizacji w Kościele, ale zawsze na drodze dialogu należy akceptować godziwe sposoby, a odrzucać tylko z gruntu złe. Różnorodność to nie zło, ale błogosławieństwo, jeśli tylko wypływa z jednego Ducha, który jest nieskończenie różnorodny i niejednolity.

A jak ja traktuję różnorodność w Kościele?



"Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie" (J 2,11)

Bardzo znana scena cudu w Kanie może być dla nas zachętą do wykorzystywania wszystkich okazji do czynienia dobra i głoszenia Chrystusa, nie tylko słowem, ale przede wszystkim czynem. Może warto też unikać dzielenia naszej codzienności na sacrum i profanum. Wesele w knajpie wydaje nam się mniej święte niż ślub w kościele. To nie do końca prawda. Jezus jest obecny w każdej sferze naszego życia i wszędzie działa; to tylko od nas zależy, czy Mu pozwalamy.

A jak pozwalam?
 
 

 

PS Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze. 
Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać.  

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.

środa, 12 stycznia 2022

#17 radośnik Prasowanie z Bogiem

Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi” (Łk 2,51-52)


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!


Kochani! 

Niedawno, w niedzielę Chrztu Pańskiego, formalnie zakończył się okres Bożego Narodzenia, ale w Polsce do 2 lutego mamy jeszcze taki miniświąteczy czas, kiedy śpiewamy kolędy i cieszymy się obecnością choinek. Jest to zatem najwyższa pora na wpis radośnikowy. Myślę sobie, że być może to najważniejsza seria na Biblijnym Rabanie, bo wszyscy mamy nadzieję na wieczne zbawienie, gdzie ujrzymy Boga w chwale i będzie tam już nieprzerwana radość.

fot. pixabay.com

Jedną z większych tajemnic dotyczących Ewangelii jest stosunkowo niewielka ilość treści poświęconych dzieciństwu Pana Jezusa; to raptem cztery w sumie rozdziały w dwóch spośród czterech Ewangelii, więc niewiele tego. Dziwi też, że np. taki św. Jan Ewangelista, który przecież po śmierci Pana Jezusa zaopiekował się Matką Bożą, tak niewiele napisał o dzieciństwie Chrystusa, a przecież trudno sobie wyobrazić, że nie rozmawiali na ten temat z Maryją. A w Ewangelii Łukaszowej czytamy wszak: "A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu". Było ich (tych wspomnień) zapewne dużo więcej niż te, o których czytamy na kartach Biblii.

Wiadomo, że w kontekście całej historii zbawienia większe znaczenie ma śmierć i zmartwychwstanie Pana Jezusa, no ale te najważniejsze wydarzenia zbawcze mogły się dokonać dzięki przyjściu Pana na ten świat. Sam Jezus przed Piłatem powiedział: "Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie" (J 18,37b). A zatem to przyjście miało również niebagatelne znaczenie. W tym kontekście może nawet jeszcze bardziej dziwi nas, dlaczego Ewangeliści tak mało napisali o dzieciństwie Mistrza, a nasuwa się tak wiele pytań.

Ostatnio przyszła mi do głowy następująca interpretacja tzw. ukrytych lat Pana Jezusa w Nazarecie: skoro jest o nich tak mało w Biblii, to może zawiera się w nich też... nasze, nieraz bardzo zwyczajne i niewyróżniające się życie? Pan aż 30 spośród 33 lat życia spędził z Maryją i jakąś część tych lat także ze św. Józefem. Życie wielu z nas także wydaje się zwyczajne i nie ma w nim aż tak wiele cudowności, jakbyśmy sobie może po ludzku marzyli.

Takie rozumowanie nie jest zachętą do minimalizmu, bo jak dobrze wiemy, gdy przyszedł stosowny czas, Pan Jezus rozpoczął publiczną działalność (co świętowaliśmy we wspomnianą niedzielę Chrztu Pańskiego) i w ciągu ok. 3 lat zrobił bardzo wiele. Tyle cudów i znaków zdziałał, że "gdyby je szczegółowo opisać, to (...) cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać" (J 21,25b). Z drugiej strony pamięć o ukrytych latach Jezusa jest dla nas zachętą do przeżywania z radością i nadzieją codzienności prostej i zwyczajnej, jeśli już ona się wydarza, z jednoczesnym nasłuchiwaniem czy przypadkiem Pan nie stawia przed nami jakichś nowych wyzwań.

W związku z powyższym możemy śmiało i z radością przeżywać codzienność, łącząc się duchowo z nazaretańskim domem św. Rodziny. Wtedy już prasowanie, sprzątanie czy gotowanie nie będzie się nam jawiło jako zwyczajne lub nieważne, ale stanie się podążaniem po drogach prawdziwej świętości i radości.

A poza tym działanie w ukryciu jest okazją do czynienia dobra bez oczekiwania na ogólny poklask i zachwyt. Wówczas człowiek działa w myśl zasad przekazanych przez Jezusa: "Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie" (Mt 6,6).

I jeszcze jedno: "Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi". Jeśli naszą codzienność łączymy z Jezusem, to wtedy On sprawia, że my także wzrastamy "w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi". Obyśmy tylko zawsze poddawali się Bożemu prowadzeniu.


Czy potrafię przeżywać moją codzienność w radosnej łączności z Panem Bogiem? 


Jak zawsze z góry Bóg zapłać Wam za pomoc w rabanowaniu. Mogę na Was liczyć, na Ciebie, która/który czyta ten tekst, prawda? Super, że jesteście.

Poprzedni wpis na radośniku >>>
 
Cytat na dzisiaj:  

"Szczęście to radość z nowego dnia, bezchmurne niebo w południe i słowo 'kocham' na dobranoc" (Katarzyna Michalak, lubimyczytac.pl)

A jak Ty osobiście rozumiesz powyższy cytat?
 
 

PS Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa, Maryi i św. Józefa, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze. 

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać.  

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami.