poniedziałek, 19 kwietnia 2021

Tydzień Biblijny 2021

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

fot. Myriams-Fotos, Pixabay

W Tygodniu Biblijnym 2017 urodził się Biblijny Raban. W 2018 r. spotykaliśmy się po raz pierwszy codziennie na rozważaniu Słowa Bożego. W roku 2019 również spotykaliśmy się na Biblijnym Rabanie w ramach Tygodnia Biblijnego. Podobnie było rok temu. W tym roku czas na Tydzień Biblijny sezon 4 :). Czym się zajmiemy?


Każdego dnia zaproponuję jeden z moich ulubionych cytatów Biblii, a wraz z nim jedno pytanie dla Was, dla nas, do prywatnego przemyślenia np. w trakcie modlitwy nad tym konkretnym fragmentem Słowa, do czego serdecznie zachęcam. Nie twierdzę, że będzie to 7 moich absolutnie najbardziej ulubionych cytatów, ale na pewno jedne z takiej ulubionej puli. Seria nosi nazwę "Delektując się Słowem".

Bardzo gorąco zachęcam Was wszystkich do wrzucania swoich propozycji ulubionych cytatów pod tym postem i w mediach społecznościowych. Odwagi! Twoja odpowiedź może kogoś naprawdę zainspirować.


XIII Tydzień Biblijny 2021
 18 - 24 kwietnia 
 
 24 kwietnia - sobota

"Lecz ojciec rzekł do swoich sług: "Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się". I zaczęli się bawić" (Łk 15,22-24)

Czy nie tak jest nasz Bóg - który podnosi z dna i wywyższa wręcz niewyobrażalnie, szczególnie w każdej spowiedzi św. i nie tylko 
 
23 kwietnia - piątek

"Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił" (Ef 2,8-9)

Czy może być coś bardziej uzdrawiającego dla wszystkich znerwicowanych, którzy starają się osiągnąć zbawienie jedynie na drodze swoich uczynków, a zapominają, że zbawienie jest w pierwszej kolejności niezasłużoną łaską, na którą człowiek odpowiada na drodze miłości, a nie źle pojmowanego obowiązku czy lęku przed karą?
 
22 kwietnia - czwartek

"Wtedy przyszedł do Niego trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: «Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić». (Jezus) zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony!». Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony" (Mk 1,40-42)

Czy tego fragmentu nie można by nazwać streszczeniem sposobu działania Jezusa, która zaradza różnorakim ludzkim biedom? 
 
21 kwietnia - środa

"Chrystus bowiem również raz umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga przyprowadzić; zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia Duchem. W nim poszedł ogłosić [zbawienie] nawet duchom zamkniętym w więzieniu, niegdyś nieposłusznym, gdy za dni Noego cierpliwość Boża oczekiwała, a budowana była arka, w której niewielu, to jest osiem dusz, zostało uratowanych przez wodę" (1 P 3,18-20)

Czy nie jest przejawem nieskończonego Miłosierdzia Bożego to, iż Chrystus poszedł zanieść dobrą nowinę o zbawieniu także duszom ludzi nieposłusznych, którzy zdawałoby się zginęli raz na zawsze w wodach potopu, a tymczasem Bóg nie zapomniał nawet o nich? 
 
20 kwietnia - wtorek

"Nawet gdy zgrzeszymy, Twoimi jesteśmy, skoro uznajemy moc Twoją;
ale nie będziemy grzeszyć,
bo wiemy, żeśmy za Twoich poczytani" (Mdr 15,2)


Czy można rozpaczać, jeśli ma się Boga, który nie odrzuca człowieka nawet będącego w grzechu, a z drugiej strony czy warto świadomie i dobrowolnie obrażać takiego Boga, który tak bardzo kocha człowieka? 

19 kwietnia - poniedziałek

"Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki" (Hbr 13,8)

Czy wobec nietrwałości świata i naszych różnorodnych chwiejności oraz niestałości warto budować swoje życie na czymkolwiek lub kimkolwiek innym jak Jezus Chrystus - Alfa i Omega, Jestem, który Jestem?

  18 kwietnia - Niedziela Biblijna

"Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo godny jest zaufania Ten, który dał obietnicę" (Hbr 10,23)

Czy może być ktoś bardziej godny zaufania niż sam Bóg i coś bardziej budzącego nadzieję, niż Jego obietnica, której istotą, fundamentem i celem jest Jezus Chrystus i wysłużone nam przez Niego zbawienie?

 
 
 
 
PS Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.
 

piątek, 16 kwietnia 2021

Proszę na Słowo #26 [16.04.2021]

Czytania z dnia wraz z komentarzami >>> 


16 kwietnia 2021 - Dzień powszedni II tygodnia wielkanocnego (Tygodnia Miłosierdzia) rok B, I

Zapraszam na spotkanie ze Słowem Bożym z okresu wielkanocnego.

Ewangeliczny denar „z obrazem i napisem Cezara” (Tyberiusza) do opłacania podatku, Autorstwa Portable Antiquities Scheme from London, England - Tiberius, R6195, BMC 49Uploaded by Victuallers, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=10817585

"Nie przestawali też co dzień nauczać w świątyni i po domach i głosić Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie" (Dz 5,42)

Pokuszę się o stwierdzenie, że powyższy fragment jest jednym z dowodów na autentyczność posłannictwa Apostołów. Gdyby byli tylko warchołami i wichrzycielami, raczej akcent padałby na nauczanie w świątyni, żeby przykładowo wszczynać zamieszki, a "nie tracić" czasu na spotkania z ludźmi po domach. Jeśli natomiast byliby strachliwymi ludźmi, wyłącznie konspirantami, nauczaliby jedynie po domach. Natomiast św. Łukasz na równi zaakcentował, że Apostołowie głosili Dobrą Nowinę co dzień w świątyni i po domach, czyli wszędzie, gdzie było trzeba; nawet przed Sanhedrynem.

A w nas więcej z warchoła czy z konspiranta...?

                     

"Ufaj Panu, bądź mężny, niech się twe serce umocni, ufaj Panu!" (Ps 27<26>,14)

Szczególnie zwróciło moją uwagę to powtórzenie: "Ufaj Panu". Skojarzyło mi się z przestrogą od dobrego ojca albo dobrego przyjaciela, który mówi: "zrób to, proszę, Bartku, Aniu, Kasiu, Józiu, zrób to". Cała Biblia jest dla nas taką dobrotliwą przestrogą.

Czy już w to uwierzyłem i zachęcam do takiego spojrzenia na Słowo innych?

 

"Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać»" (J 6,7)

Ta rozkmina może Was trochę zaskoczy :O ;) Skoro Filip mówi o 200 denarach, to może tyle mieli aktualnie Pan Jezus i Apostołowie. Jeśli uznamy, że 1 denar to dniówka pracy, to mamy 200 dniówek, czyli plus minus 30 dni * 6, czyli 6 miesięcy. A zatem jeśli przyjmiemy, że najniższa krajowa brutto w 2021 r. to 2800, mamy 2800*6=16800. Jeśli to podzielimy przez Pana Jezusa i 12 Apostołów wyjdzie na głowę ok. 1300 zł brutto, a najniższa krajowa netto w Polsce w 2021 wynosi ok. 1500 zł. Wiem, że to niemiarodajne, ale coś mówi. Jeśli nawet 200 denarów podzielimy przez 13 mężczyzn, wyjdzie ok. 15, czyli 15 dniówek, a zatem połowa miesiąca, czyli ok. 750 zł netto.
 
Nie wiem czy to dużo, czy to mało. Nie mamy też wszystkich danych.
 
Ale warto się zapytać: jaki jest mój stosunek do pieniądza i co dla mnie znaczy "dużo", a co "mało" i co z tą wiedzą robię?
 

 
 

PS Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.

środa, 7 kwietnia 2021

#16 radośnik Opuszczone rękawice


„Anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim. "Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak zapowiedział"” (Mt 28,2b;6a)


Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał! Alleluja!

Drodzy! 

Można powiedzieć, że już starym zwyczajem w okresie wielkanocnym spotykamy się w ramach serii "Radośnik". Na czym skupimy się tym razem?

Jakiś czas temu (wierzę, że z natchnienia Ducha Świętego) przyszło mi do głowy zrozumienie Opatrzności Bożej i Jego niczym nieograniczonej potęgi. Wbrew temu, co niektórzy próbują forsować, ja spojrzałem na tę sprawę zupełnie inaczej.

Czasami słyszy się zarzuty pod adresem Pana Boga, któremu właśnie zarzuca się, iż rzekomo nie ma pełnej kontroli nad częścią aspektów spraw i życia ludzi, bo dzieje się tyle zła, np. ludzie chorują i umierają, a bogaci wyzyskują biednych, itp. Bo rzekomo gdyby Bóg istniał, to wszystko byłoby dopięte na ostatni guzik i nawet niepożądana myszka nie mogłaby się przecisnąć i zakłócić harmonii.

Oczywiście powyższe argumenty można stosunkowo łatwo obalić przywołując prawdę o grzechu pierworodnym i jego skutkach, a także wolnej woli człowieka. Poza tym to, że książka jest poniszczona i zeszpecona nie świadczy o tym, który ją opracował i wydrukował, ale o niewłaściwym użytkowaniu przez czytelników. Na mocy daru wspomnianej wolnej woli człowiek robi z książką, jaką jest świat, wszystko co mu się podoba, a potem się dziwi, że jest tyle zła. Bóg jednak czuwa i decyduje się na bezpośrednią ingerencję zazwyczaj tylko w newralgicznych sytuacjach, ale zawsze współdziała z człowiekiem i działa w ukryciu, jeśli ten tylko tego chce, niezależnie od pory dnia czy miejsca.

Mnie się jednak ostatnio nasunęła jeszcze nieco inna interpretacja tych rzeczywistości. Wiem, że poniższe porównanie będzie stosunkowo nie najdokładniejsze, ale zawsze to coś. Popatrzmy: po tak wielkiej tragedii Wielkiego Piątku i po ludzku dramatu nie do opisania, oto przychodzi anioł, odsuwa kamień i jeszcze sobie na nim siada. Potem daje do zrozumienia niewiastom, że Chrystus już uprzednio zapowiedział swoje zmartwychwstanie. Oczywiście: temu zstąpieniu anioła z nieba towarzyszyło trzęsienie. A zatem wszystko w porządku. Rzecz jasna ta kontrola nawet nad najcięższymi zmaganiami nie oznacza ani trochę, że Jezus nie poddał im się całkowicie. To była cena naszego odkupienia. Tak czy inaczej np. jeszcze wcześniej, w Ogrójcu, na dźwięk imienia Jezus oprawcy cofnęli się i upadli na ziemię. Widzimy choćby i na tym przykładzie, że to Jezus z własnej woli im się oddał, a nie Oni zmusili Go do poddania się im (por. J 18,6).
 
Wiem, że to nie najlepsze porównanie, ale Bóg przypomina mi czasem boksera, który walczy z opuszczonymi rękawicami. Nie dlatego, że lekceważy przeciwnika, ale dlatego, że dysproporcja sił jest nieskończenie na korzyść Boga. Tak sobie myślę, że gdyby Bóg nie dał nam wolnej woli i gdybyśmy byli jak maszynki, pełnia Jego mocy byłaby paradoksalnie nieco przyćmiona. Ośmielę się nawet powiedzieć, oczywiście w pewnej przenośni, że gdyby w ogóle nie było zła, wszechmoc Boga nie miałaby okazji, aby objawić się w pełnej mocy. Nie byłaby mniejszą mocą, ale paradoksalnie zło jest okazją do prezentacji Bożej potęgi i chwały. Już nawet patrząc tak zupełnie czysto po ludzku, gdy ktoś zakuje w kajdany drugą osobę i nie daje jej ani trochę wolności, okazuje swoją moc, ale... nie do końca, bo po prostu stosuje wobec tamtej osoby siłę, a nie demonstruje pełni swojej potęgi. Stosuje narzędzia obezwładniające; Bóg żadnych takich narzędzi nie potrzebuje.

Jill Fulton, pixabay.com

W związku z powyższym to, że czasami świat zdaje się wymykać Bogu spod kontroli, świadczy o absolutnej dominacji Boga, która jest dominacją Miłości Miłosiernej. Otóż gdyby Bóg bezpośrednio i od razu karał ludzi za grzechy, jego wszechpotęga nie objawiłaby się aż tak niezwykle jak w wydarzeniach paschalnych, gdy zniżając się maksymalnie, "stając się grzechem" (por. 2 Kor 5,21), Chrystus pokonał szatana, zło i grzechy raz na zawsze. Potęga Boga objawiła się w maksymalnym uniżeniu i pokorze, która pozwoliła Jezusowi nie uciekać przed złem, choć ono wylało na Niego całą swoją siłę, ale to wszystko pozwoliło przyjąć Jezusowi na siebie zło w całości i unicestwić. Bo Jezus był, jest i będzie, niepokonany!

I jeszcze jedno: my chrześcijanie, jeśli tylko trzymamy się z Jezusem, też jesteśmy zwycięzcami. Chociaż na co dzień musimy zmagać się z grzechami i słabościami, w gruncie rzeczy nie toczymy walki równej, bo my już jesteśmy na pozycji zwycięzców. Tylko od nas zależy czy przyjmiemy dary Boże i pójdziemy do nieba. To jest właśnie moc Boga.


Czy raduję się, że Jezus jest niepokonany, a ja razem z Nim, jeśli tylko się Go trzymam i pozwalam Mu się prowadzić? 


Jak zawsze z góry Bóg zapłać Wam za pomoc w rabanowaniu. Mogę na Was liczyć, na Ciebie, która/który czyta ten tekst, prawda? Super, że jesteście.

Poprzedni wpis na radośniku >>>
 
Cytat na dzisiaj:  

"Żadna noc nie może być aż tak czarna, żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy" (Phil Bosmans, lubimyczytac.pl)

A jak Ty osobiście rozumiesz powyższy cytat?
 
 

PS Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa, Maryi i św. Józefa, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami.

środa, 31 marca 2021

Wielki Post 2021 #6 | Nie umrę

 "Nie umrę, lecz będę żył i głosił dzieła Pańskie" (Ps 118<117>,17)


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Drodzy!

To już ostatnie nasze tegoroczne spotkanie w Wielkim Poście w ramach serii "Śpiewający Pan Jezus". A to poprzednie wpisy dla przypomnienia:

 
 
 
 

Oto linki do poprzednich serii, gdybyście chcieli ewentualnie je wykorzystać, przeżywając tegoroczne Dni Paschalne:

 
 
 
A przed lekturą poniższego rozważania podobnie jak i przed wszystkimi tekstami na tym blogu, zachęcam do wczytania się w analizowany fragment Biblii. Po lekturze, szczególnie teraz w Wielkim Poście, zachęcam do modlitwy, medytacji nad psalmem.
 
Gerd Altmann, pixabay.com 

Psalm 118 jest hymnem świątecznym pochodzenia liturgicznego. To przepiękne zwieńczenie cyklu 6 psalmów tzw. Hallelu, śpiewanych podczas wieczerzy paschalnej.

Wiele treści można by wyciągać z tego utworu, bo nie brakuje tam wyrazów pochwały pod adresem Boga, dziękczynienia, wspomnień ucisku, z którego Pan wyratował psalmistę, błagania zanoszonego do Boga z prośbą o pomyślność i wreszcie modlitwy kapłańskiej za lud. Chciałbym, żebyśmy krótko zatrzymali się nad wersetem 17, który zacytowałem w tytule tego wpisu.

Prawdopodobnie w rozumieniu starotestamentalnym ta wzmianka o tym, że psalmista będzie żył, dotyczy raczej perspektywy ziemskiej: czyli był blisko śmierci, którą chcieli mu zadać oprawcy, ale wyszedł z tego cało i może nadal wielbić Boga. Potwierdza to choćby werset 18. Trudno się oprzeć wrażeniu, że duchowe oko chrześcijan dostrzega tu jednak coś znacznie ważniejszego: życie po śmierci na wieki. Jestem przekonany, że Pan Jezus śpiewając ten psalm miał w głowie przede wszystkim Życie, którym On jest - On, który dobrowolnie wydał się na śmierć, żeby nam dać nie jakieś tam życie ziemskie, ale przede wszystkim wieczne, Życie prawdziwe.
 
We wspomnianym też wersecie 18 jest napisane: "Ciężko mnie Pan ukarał, ale na śmierć mnie nie wydał". Popatrzmy: nas nie wydał, choć zasłużyliśmy na śmierć wieczną, a wydał swojego Syna, abyśmy mieli życie wieczne >>>.

Myślę, że na tym możemy poprzestać jeśli chodzi o tegoroczne rozważania wielkopostne. Werset widniejący w tytule tego wpisu mógłby być streszczeniem tego, o co chodzi w Triduum i Wielkanocy: dzięki Jezusowi możemy żyć wiecznie i chwalić dzieła Pana, z których największym było wydanie Chrystusa dla naszego zbawienia.

Gorąco zachęcam, żebyście teraz spędzili jak najwięcej czasu nad tym psalmem i po prostu nim się modlili, i odkrywali tajemnice męki, śmierci i Zmartwychwstania Jezusa w jego perspektywie.


Co będzie moim największym owocem duchowym z przeżywania tego Wielkiego Postu, Wielkiego Tygodnia i Wielkanocy?
 
 
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za Waszą obecność w ramach tegorocznej serii wielkopostnej. Jak wszystko dobrze pójdzie to wierzę, że spotkamy się również za rok. A teraz życzę Wam wszystkim wspaniałych, błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pana Jezusa, a także wszelkiej pomyślności i zdrowia ciał, dusz i psychiki, a przede wszystkim pełnienia w codzienności Bożej woli. Życzę też Wam i sobie, abyśmy wzrastali w miłości do Boga i Jego Słowa! Bądźmy apostołami i zapraszajmy też innych do wspólnego odkrywania tajemnic Pisma Świętego.

Loren Biser, pixabay.com


PS 1 :) Mała prośba do Was o udostępnienie tych wpisów innym. Może ktoś na tym skorzysta dzięki Tobie...?
 
PS 2 Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.
 

środa, 24 marca 2021

Wielki Post 2021 #5 | Wszystkie

 "Alleluja. Chwalcie Pana, wszystkie narody, wysławiajcie Go, wszystkie ludy, bo Jego łaskawość nad nami potężna, a wierność Pańska trwa na wieki" (Ps 117<116>)


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Drodzy!

Przyszedł czas na przedostatnie już nasze tegoroczne spotkanie w Wielkim Poście w ramach serii "Śpiewający Pan Jezus". A to poprzednie wpisy dla przypomnienia:

 
 
 

Oto linki do poprzednich serii, gdybyście chcieli ewentualnie je wykorzystać, przeżywając tegoroczny Wielki Post:

 
 
 
A przed lekturą poniższego rozważania podobnie jak i przed wszystkimi tekstami na tym blogu, zachęcam do wczytania się w analizowany fragment Biblii. Po lekturze, szczególnie teraz w Wielkim Poście, zachęcam do modlitwy, medytacji nad psalmem.
 
Reimund Bertrams, Pixabay 

Tak się składa, że we wstępie do tego rozmyślania zamieściłem nie fragment psalmu, jak uprzednio się działo, ale... cały psalm, a zarazem najkrótszy rozdział Biblii. Tak, psalm 117 to zaledwie 2 wersety. Warto się go nauczyć na pamięć i już można powiedzieć, że zna się cały psalm i zarazem 1/150 psałterza :) Ale do rzeczy.

Co Pan Jezus mógł myśleć, śpiewając ten, 117. wycinek zbioru psalmów. Myślę, że jednym z kluczowych, o ile nie kluczowym, słowem w tym tekście jest określenie "wszyscy". Dla nas, w dobie globalizacji, nawet tej mocno ograniczonej przez wirusa, uniwersalizm świata nie jest aż tak wielkim novum jak to było w realiach kulturalno-religijnych Palestyny czasów Pana Jezusa chodzącego po ziemi. Wprawdzie Cesarstwo Rzymskie stanowiło coś na kształt prototypu dzisiejszej Unii Europejskiej, ale przecież dobrze wiemy, jak Żydzi podchodzili do przedstawicieli innych nacji: mieli się za wybranych i lepszych od innych. Oczywiście byli Narodem Wybranym, byli nacją szczególnie pobłogosławioną przez Boga i ich wysokie mniemanie o sobie miało uzasadnienie w Prawie Bożym.

Jak najdobitniej pokazało przyjście Chrystusa na ziemię, ten stan wybrania Żydów nie był jednak zjawiskiem docelowym i celem samym w sobie, ale jedynie drogą. Jezus przyszedł i umarł za WSZYSTKICH, nie tylko Żydów. To nie mogło się zapewne pomieścić w wielu pobożnych żydowskich głowach, ale takie są fakty: Jezus otworzył niebo dla wszystkich bez względu na kolor skóry czy miejsce zamieszkania na ziemi.

Musimy jednak pamiętać, że Bóg kocha nie tylko Żydów, i dowody tego mamy już w Starym Testamencie, choćby u Izajasza: "To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi" (Iz 49,6). Ten fragment przypomnieli Żydom Paweł i Barnaba w Dziejach Apostolskich: "Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: Ustanowiłem Cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi»" (Dz 13,46-47).

Wiele w tej kwestii można by jeszcze cytować, ale zachęcam do zerknięcia do następujących perykop: Łk 2,32 (proroctwo Symeona o Jezusie - świetle "na oświecenie pogan"); Ga 3,28 (św. Paweł pisze, że w Chrystusie nie ma już ani niewolnika, ani człowieka wolnego, ani poganina, ani Żyda - wszyscy są kimś jednym); a przede wszystkim Mk 16,15-16 (Pan Jezus rozsyła Apostołów na cały świat: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony" - czyli nie decyduje już pochodzenie, ale wiara w Jezusa).
 
W związku z powyższym Pan Jezus w trakcie Ostatniej Wieczerzy mógł mieć (i jestem przekonany, że miał) przed oczami ludzi wszystkich czasów, także mnie i Ciebie, nas; i już się cieszył z faktu, że po 2 tys. lat się urodzimy i będziemy Jego czcicielami. Ależ by to była tragedia, gdyby o zbawieniu decydowała jedynie przynależność do Narodu Żydowskiego. Co by to było, gdyby do naszych praprzodków nie przybyli misjonarze z Orędziem Zbawienia. My już jesteśmy nowym Ludem Wybranym - Kościołem - i chwała Panu za to!
 
Jeśli jednak mniemamy, że jesteśmy wolni od uprzedzeń wielu pobożnych faryzeuszy z czasów Jezusa, to się grubo mylimy. Czy nie zdarza się nam, że z powodu przynależności do Chrystusa rozpiera nas złowroga i pyszna duma, która powoduje, że pogardzamy innymi, którzy albo się pogubili, albo jeszcze nie wierzą, albo już nie wierzą...? A tymczasem już wtedy w Wieczerniku Apostołów i każdego dnia naszego życia nas Pan Jezus uczy, że nasze szczególne wybranie nie polega na bezowocnej pysze i pławieniu się w luksusie wiary, ale jest to rzeczywistość dynamiczna i niespokojna miłością, która przynagla do wychodzenia i głoszenia Miłości Jezusa innym.

A zatem róbmy co w naszej mocy, aby rzeczywiście jak największe rzesze ludzi mogły wychwalać łaskawość Boga i Jego wierność, także wierność zapewnieniom, że czeka na nas Niebo, a w nim kochający Bóg, który w Osobie Jezusa, Boga-Człowieka, oddał za nas życie.


Czy moja wiara pozwala mi wychodzić z Jezusem do innych, na miarę swoich talentów i uzdolnień, czy jest po prostu okazją do samolubstwa i pychy?
 
Pozdrawiam Was serdecznie i już zapraszam na kolejny, już ostatni w tym Wielkim Poście, wpis.
 
Nie zapomnij jeszcze przez chwilę pomedytować nad powyższym psalmem!

PS 1 Uwaga: bonus dla chętnych :) Poniżej podrzucam Wam pomysł na przeżywanie każdego dnia tego świętego czasu w konkretnej intencji/intencjach. Tak było w zeszłym roku, ale jeśli tylko macie chęci, to gorąco zapraszam do tej inicjatywy również w tym roku.

Dlatego proponuję, żeby przykładowo poniedziałki Wielkiego Postu przeżywać w intencji nawrócenia nas wszystkich, szczególnie największych grzeszników i abyśmy jak najbardziej wedle Bożej woli przeżyli ten święty czas, soboty w intencjach bliskich Niepokalanemu Sercu Maryi, a piątki w duchu wynagrodzenia Panu Jezusowi (w pierwsze piątki szczególnie Jego Boskiemu Sercu) i z czystej miłości do Niego. A środy warto ofiarować ku czci św. Józefa, którego rok teraz przeżywamy.
 
Inne dni wedle uznania. Można też przeżywać jakieś dni za bliskich, np. o zdrowie dla kogoś.

Jeśli ktoś z Was chce przeżyć cały Wielki Post w jakiejś jednej konkretnej intencji, może ją ponawiać każdego dnia.

PS 2 :) Mała prośba do Was o udostępnienie tych wpisów innym. Może ktoś na tym skorzysta dzięki Tobie...?
 
PS 3 Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.
 

środa, 17 marca 2021

Wielki Post 2021 #4 | W krainie żyjących

 "Będę chodził w obecności Pańskiej w krainie żyjących" (Ps 116<114-115>,9)


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Drodzy!

Za nami półmetek tegorocznego rabanowania wielkopostnego. Serdecznie zapraszam na spotkanie nr 4 w ramach serii "Śpiewający Pan Jezus". Zajrzyjcie, proszę, także do poprzednich wpisów:

 
 

Oto linki do poprzednich serii, gdybyście chcieli ewentualnie je wykorzystać, przeżywając tegoroczny Wielki Post:

 
 
 
A przed lekturą poniższego rozważania podobnie jak i przed wszystkimi tekstami na tym blogu, zachęcam do wczytania się w analizowany fragment Biblii. Po lekturze, szczególnie teraz w Wielkim Poście, zachęcam do modlitwy, medytacji nad psalmem.
 
fot. Free-Photos z Pixabay 

Psalm 116, którym się dziś zajmujemy, jest kolejnym psalmem, który zapewne śpiewał Pan Jezus ze swoimi uczniami w trakcie Ostatniej Wieczerzy. Generalnie jest to pieśń dziękczynna, w której psalmista dziękuje dobremu Bogu za uratowanie życia w wielkich opresjach. Chrystus wiedział, że już niebawem będzie okrutnie cierpiał, dlatego ten psalm na pewno dodawał Mu otuchy i był wyrazem czułości i zapewnienia o Miłości ze strony Ojca.

Werset 9, na który chciałbym szczególnie zwrócić uwagę, mówi o chodzeniu w obecności Pańskiej, w krainie żyjących. Odnosi się on najprawdopodobniej do doczesnego życia psalmisty, który cudem uniknął śmierci i może nadal żyć na tym świecie. Mimo wszystko trudno oprzeć się wrażeniu, że pobrzmiewa tu nuta wieczności, która jest podkreślana m.in. na Mszach św. pogrzebowych. Może właśnie ten aspekt chciał Pan Jezus szczególnie zaakcentować, może w tym miejscu zaśpiewał głośniej, żeby zwrócić uwagę Apostołów, że On jest tym, który wprowadza ludzi wszystkich czasów do krainy wiecznej szczęśliwości, czyli nieba. A czy chodzenie w Bożej obecności jeszcze nam coś przypomina? Tak, macie rację - Jezus przywraca ludzkości utracony raj, bo przebywał i przebywa z nami po wszystkie czasy, aż do skończenia świata (por. Mt 28,20) tu na ziemi, ale szczególnie tam - w wieczności, którą przed wiekami utracili pierwsi rodzice (por. Rdz 1-3).
 
W dalszej części tego psalmu jest mowa m.in. o podnoszeniu kielicha zbawienia. To w pierwszej kolejności nawiązanie do starotestamentalnych ofiar, ale my chrześcijanie, właśnie na mocy zasług Chrystusa i z Jego woli, mamy dostęp do Eucharystii i innych sakramentów. Jezus nadał ofiarom Starego Prawa inne znaczenie, inny wymiar; wypełnił je i ustanowił wieczną ofiarę krzyża.

W końcowej partii psalmu jest zwrot, przy którym myśli Pana Jezusa mogły popłynąć szczególnie wyraziście w stronę Jego ukochanej Matki Maryi. Oto ten fragment: "O Panie, jam Twój sługa, jam Twój sługa, syn Twojej służebnicy" (Ps 116,16). Czyż to nie piękne wskazanie na relację Ojca, Syna i Matki Bożej? Maryja przed około trzema laty sama nazwała się służebnicą Pańską (por. Łk 1) i przyjęła Bożą wolę. Może w tym psalmie Pan Jezus w jeden z najpiękniejszych sposobów podkreślił przed Ojcem błogosławioną postawę Maryi.

Psalm kończy się zapewnieniem o wypełnieniu ślubów przed Bogiem, przed Jego ludem. Jezus nie musiał składać żadnych ślubów, bo On po prostu był Bogiem, a mimo to dokonał absolutnie wyjątkowego dzieła poświęcając się za całą ludzkości, za ludzi, którzy tak często ślubów nie dotrzymują ze względu na grzechy, ale i czasami z powodu własnych słabości. Czytamy też: "Tobie złożę ofiarę pochwalną i wezwę imienia Pańskiego" (Ps 116,17). Pamiętajmy, w jak wymowny sposób złożył tę ofiarę na krzyżu i z jaką mocą wezwał imienia Pańskiego - On Bóg-Człowiek w imieniu nas wszystkich grzesznych ludzi.

Na ile dociera do mnie prawda, że dzięki Jezusowi mam znowu bilet wstępu do Nieba?
 
Pozdrawiam Was serdecznie i już zapraszam na kolejny wpis.
 
Nie zapomnij jeszcze przez chwilę pomedytować nad powyższym psalmem!

fot. 445693 z Pixabay 

PS 1 Uwaga: bonus dla chętnych :) Poniżej podrzucam Wam pomysł na przeżywanie każdego dnia tego świętego czasu w konkretnej intencji/intencjach. Tak było w zeszłym roku, ale jeśli tylko macie chęci, to gorąco zapraszam do tej inicjatywy również w tym roku.

Dlatego proponuję, żeby przykładowo poniedziałki Wielkiego Postu przeżywać w intencji nawrócenia nas wszystkich, szczególnie największych grzeszników i abyśmy jak najbardziej wedle Bożej woli przeżyli ten święty czas, soboty w intencjach bliskich Niepokalanemu Sercu Maryi, a piątki w duchu wynagrodzenia Panu Jezusowi (w pierwsze piątki szczególnie Jego Boskiemu Sercu) i z czystej miłości do Niego. A środy warto ofiarować ku czci św. Józefa, którego rok teraz przeżywamy.
 
Inne dni wedle uznania. Można też przeżywać jakieś dni za bliskich, np. o zdrowie dla kogoś.

Jeśli ktoś z Was chce przeżyć cały Wielki Post w jakiejś jednej konkretnej intencji, może ją ponawiać każdego dnia.

PS 2 :) Mała prośba do Was o udostępnienie tych wpisów innym. Może ktoś na tym skorzysta dzięki Tobie...?
 
PS 3 Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.