21 maja 2021 - Dzień powszedni VII tygodnia wielkanocnego albo wspomnienie świętych męczenników Krzysztofa Magallanesa, prezbitera i Towarzyszy, rok B, I
Zapraszam na spotkanie ze Słowem Bożym z okresu wielkanocnego.
El Greco – Święci Piotr i Paweł, fot. wikimedia w domenie publicznej
"Rzymianie nie mają zwyczaju skazywania kogokolwiek na śmierć, zanim oskarżony nie stanie wobec oskarżycieli i nie będzie miał możności bronienia się przed zarzutami" (Dz 25,16)
Kto jest bardziej sprawiedliwy: pobożni Żydzi czy pogańscy Rzymianie? Zastanawiające jest to, że arcykapłani i starsi chcieli sądzić Pawła bez wyroku, a tymczasem niejaki Festus sprzeciwił się temu powołując się na prawo oskarżonego do obrony. Można by tu rozprawiać o roli prawa rzymskiego w cywilizacji europejskiej itd., ale my skupmy się na jednym i odpowiedzmy sobie szczerze na poniższe pytanie:
Czy uważając się za sprawiedliwego nie jestem bardziej niesprawiedliwy niż ci, którymi może pogardzam jako rzekomo gorszymi ode mnie...?
"Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią, tak wielka jest łaska Pana dla Jego czcicieli. " (Ps 103(102),11)
W świetle dzisiejszej wiedzy astronomicznej możemy jeszcze lepiej zrozumieć głębię tego fragmentu psalmu. Wiemy, jak bardzo, bardzo wysoko znajduje się niebo, które widzimy nad głowami. Nawet słynna misja Felixa Baumgartnera nie była w stanie zbliżyć się w znaczący sposób do nieba, które rozpościera się w przestworzach na niezbadane odległości, o których nawet najlepszym fizykom się nie śniło.
Czy Bóg nie jest samą Miłością, skoro obdarza nas tak niesłychaną łaską?
"Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie, rzekł do
Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli
ci?»" (J 21,15)
Niektórzy z nas, a może nawet wielu, gdy ma coś ważnego do przekazania wyrywa się czym prędzej, żeby przekazać nowinę. A tymczasem Pan Jezus, ustanawiając papiestwo, najpierw spokojnie zjadł z uczniami posiłek i przeszedł do dalszej ceremonii. Na wszystko w życiu musi być czas - jest czas pracy i odpoczynku, czas aktywności i czas ładowania akumulatorów.
A ja? Czy na wszystko mam czas i na wszystko przeznaczam odpowiednią jego ilość?
PS Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>>pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną
modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub
Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć
trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo
oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.
Wpis
to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn.
Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany
na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym
wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem
Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego
rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!
Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.
Bardzo Cię o to proszę.
Za wszystko serdeczne Bóg zapłać.
Nie
jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej
wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się
czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła
rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i
inspiruje Duch Święty.
Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.
"Pamiętam
ten dzień jakby to było dzisiaj. Był 3 maja 2017 r.; dla mnie bardzo
trudny czas ze względu na trudne wydarzenie w rodzinie. Wtedy jednak
poczułem, że to już czas, że pora założyć bloga. Z tą myślą chodziłem
już przynajmniej kilka tygodni, ale marzenie ziściło się dopiero w
Uroczystość Matki Bożej Królowej Polski. Dziś
już trochę uśmiecham się na myśl o tym, jak wtedy namiętnie zerkałem do
internetu czy już ktoś odwiedził bloga, coś skomentował, zalajkował,
zhejtował, itp. Teraz wiem, że nie do końca tak to działa :) Blogując
trzeba się uczyć, że to tak naprawdę nie tyle chodzi o lajki, ale treść
i to, co ona wnosi do świata. Oczywiście człowiek jest człowiekiem i
potrzebuje docenienia, miłego słowa. Tacy już jesteśmy. I ja też bardzo
się cieszę, gdy ktoś napisze coś miłego w komentarzu, zalajkuje, itp. I
Bóg zapłać Wam za to! Z drugiej jednak strony staram się to wszystko
przekazywać dalej, do Tego, Komu przysługuje w pierwszej kolejności:
chodzi o Pana Boga. Przyznam się Wam, że za każdą osobę, która polubi
fanpage Biblia i Historia na Facebooku, Twitterze, itp. mówię: <Chwała
Panu>. Nie mnie, tylko Jemu. <Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z [Jego] wolą> (Flp 2,13)".
Tak samo brzmiał wstęp do podsumowania z okazji 2. rocznicy.
Nadmienię tylko, że do wspomnianego "Chwała Panu", dodaję jeszcze "i Maryi", zważywszy na Jej szczególne orędownictwo i dzień, w którym niniejszy blog powstał.
Jak podsumowanie, to też statystyki (stan na 5 maja 2021)
Ogółem wedle stanu na 5 maja 2021 r. blog Biblijny Raban wygenerował 54 136 wyświeteń. Bloga odwiedziło 5957 użytkowników.
A jak to wygląda w mediach społecznościowych? Na Facebooku wokół profilu Biblia i Historia
zgromadziło się 267 użytkowników, którzy kliknęli legendarną "łapkę w
górę", polubienie :) Obserwujących jest 280. Na Twitterze profil Biblia_Hist ma 125 obserwujących. Na Wykopie 13
użytkowników obserwuje profil Biblia_i_Historia. Tak czysto informacyjnie dodam, że istnieje też kanał YouTube Biblia i Historia. A
zatem gdybyśmy sobie tak pozliczali osoby zgromadzone wokół Biblii i
Historii na różnych platformach społecznościowych wyjdzie, że jest nas
nieco ponad 400 osób. Oczywiście jak widzimy po liczbie użytkowników odwiedzających stronę, w sumie osób jest o wiele, wiele wiecej.
W czwartym roku Biblijnego Rabanu pojawił się m.in. 200 wpis - bardzo szczególny - który zapoczątkował nową akcję.
Porównajmy teraz dane za 1, 2, 3 i 4 rok istnienia Rabanu: 1 rok odsłony: 8598 unikalni użytkownicy: 699 Facebook: 86 (obserwujący), 81 (polubienia) Twitter: 22 obserwujących Google+: 4 obserwujących Wykop: 1 obserwujący Blasting News: 1 obserwujący 2 rok odsłony: 21 212 - 8598 = 12 614 unikalni użytkownicy: 1948 - 699 = 1249 Facebook: 193 - 86 = 107 (obserwujący); 187 - 81 = 106 (polubienia) Twitter: 63-22=41 obserwujących Google+: 8 - 4 = 4 obserwujących (platforma została zamknięta) Wykop: 2-1= 1 obserwujący Zblogowani: 1 obserwująca Blasting News: platforma została zamknięta
To, co napisałem w poprzednich podsumowaniach, jest jak najbardziej aktualne:
"Zabrzmi
to górnolotnie, ale podstawowym celem albo raczej misją Biblijnego
Rabanu jest działanie na chwałę Bożą i w zgodzie z Jego wolą, a przecież
chyba najwymowniejszym rysem tej woli i najbardziej pierwszorzędnym
jest zbawienie nas wszystkich. I tej chwale Bożej i zbawieniu niech
służy ten blog. To też wpisuje się w moje blogowe marzenia".
Prawdopodobnie póki co nie zmienię częstotliwości pisania tekstów - jeden na dwa tygodnie. Na drugim blogu, Historia nauczycielką życia,
także staram się pisać raz na dwa tygodnie. W konsekwencji macie jeden
tekst na tydzień na moich blogach. Być może jeden tydzień
będzie wolny od pisania. Czas albo raczej Pan Bóg pokaże jak to będzie.
Swoją drogą przynajmniej kilka razy w tygodniu jestem z Wami w mediach społecznościowych.
Tradycji musi stać się zadość, czyli rozdanie „Złotych Rabanów 2020/2021” :)
I
oto słychać fanfary!!! ;) To niezbity dowód, że już czas na wręczenie
"Złotych Rabanów" za czwarty rok istnienia Biblijnego Rabanu. Zerknijcie
sobie do wpisu podsumowującego pierwszy rok na blogu, drugi i trzeci, to przypomnicie sobie lub poznacie laureatów poprzednich edycji.
Gwoli
formalności zaznaczę, że nagroda ta przyznawana jest najaktywniejszemu
użytkownikowi z poszczególnych rodzajów mediów społecznościowych, którzy
szczególnie udzielali się na profilu Biblia i Historia. Jest to
wyróżnienie raczej jedynie wirtualne i prestiżowe :), niemniej w
intencji każdego z laureatów odmawiam po Zdrowaśce. Oczywiście nie tylko
Zdrowaśką obejmuję nas wszystkich, zwłaszcza tworzących społeczność
Biblii i Historii i Was również proszę o modlitwę za nas nawzajem. Przejdźmy
do tegorocznych rozstrzygnięć. W tym roku "Złoty Raban" wędruje do Ryszarda Koszczyńskiego, który był m.in. gościem specjalnym odcinka nr 200, a generalnie najpilniej udziela się w społeczności blogowej. Tym samym Ryszard został najbardziej utytułowanym członkiem społeczności, zdobywając już trzecią "statuetkę" w trzeciej spośród do tej pory ogółem czterech edycji. Serdeczne gratulacje i tak trzymać :) Nie mogę także pominąć Jacka K., który zawsze najaktywniej udzielał się na YouTube. Tam jest mnie teraz trochę mniej, ale wiem, że Jacek jest jednym z najwierniejszych czytelników. Wobec tego wręczam mu wyróżnienie w plebiscycie. Jacek K. mając już dwa Złote Rabany i jedno wyróżnienie po Ryszardzie Koszczyńskim plasuje się na drugim miejscu w tabeli wszech czasów. Podium uzupełnia jeszcze Bartosz Rozwadowski z dwoma "statuetkami". Podobnie jak uprzednio, specjalnego Złotego Rabana wręczam Wam wszystkim, całej
Społeczności Biblijnego Rabanu, za to, że jesteście i chcecie poznawać
oraz zgłębiać Słowo Boże i nim się dzielić. Gratuluję!
Najważniejsze jak zawsze na koniec
Na
koniec tego wpisu, podobnie jak przed rokiem, dwa lata temu i po pierwszym roku
funkcjonowania bloga odnówmy zawierzenie naszego wspólnego rabanowania:
"3
maja 2017 r. zawierzyłem blogowanie Panu Bogu i Matce Bożej. Dlatego (czwarta) rocznica to doskonały czas do odnowienia tego zawierzenia, bo sami
z siebie nic nie możemy:
Panie
Boże, błogosław nam w tym dziele odczytywania na nowo Twojego Listu do
nas, abyśmy coraz bardziej kochali Ciebie i bliźnich. A Ty Matko Boża,
szczególna Patronko bloga, i wy wszyscy Aniołowie, Święci (w tym św. Hieronimie) i Błogosławieni wspierajcie Biblijny Raban i jego Społeczność oraz chrońcie nas przed wszelkimi wpływami zła. Amen.
Proszę Was wszystkich również o modlitwę za nas i to dzieło.
Z serca dziękuję w pierwszej kolejności Panu Bogu, Matce Najświętszej,
Aniołom, Świętym i Błogosławionym i Wam wszystkim za wszystko.
Z serca mówię Bóg zapłać i wierzę, że za rok spotkamy się we wpisie z
okazji już (piątej) rocznicy bloga".
Dzięki, moi Drodzy, że jesteście. Jak zawsze mam do Was wielką prośbę:
powiedzcie też innym, że istnieje coś takiego jak Biblijny Raban. Nie o
mnie tu chodzi, ale wierzę, że te treści mogą być pożyteczne także i dla
innych internetowych użytkowników. Z góry wielkie dzięki za promowanie
Bożego Słowa. A zatem do siego razu :)
Takie oto są myśli 4-letniego blogera ;)
Miejcie się jak najlepiej!
Z Panem Bogiem.
PS1 Data publikacji tego podsumowania nr 4 w zasadzie nie jest przypadkowa. 7 maja 1909 r. z inicjatywy św. Piusa X powstał Papieski Instytut Biblijny, który zajmuje się przede wszystkim zaawansowanymi badaniami nad Pismem Świętym. Dziś przypada zatem 112. rocznica tego wydarzenia. Więcej poczytać możecie tutaj >>>
PS2 Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>>pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.
Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!
Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.
Bardzo Cię o to proszę.
Za wszystko serdeczne Bóg zapłać.
Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.
Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.
Każdego dnia zaproponuję jeden z moich ulubionych cytatów Biblii, a wraz z nim jedno pytanie dla Was, dla nas, do prywatnego przemyślenia np. w trakcie modlitwy nad tym konkretnym fragmentem Słowa, do czego serdecznie zachęcam. Nie twierdzę, że będzie to 7 moich absolutnie najbardziej ulubionych cytatów, ale na pewno jedne z takiej ulubionej puli. Seria nosi nazwę "Delektując się Słowem".
Bardzo
gorąco zachęcam Was wszystkich do wrzucania swoich propozycji ulubionych cytatów pod tym
postem i w mediach społecznościowych. Odwagi! Twoja odpowiedź może kogoś
naprawdę zainspirować.
XIII Tydzień Biblijny 2021
18 - 24 kwietnia
24 kwietnia - sobota
"Lecz ojciec rzekł do swoich sług: "Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się". I zaczęli się bawić" (Łk 15,22-24)
Czy nie tak jest nasz Bóg - który podnosi z dna i wywyższa wręcz niewyobrażalnie, szczególnie w każdej spowiedzi św. i nie tylko
23 kwietnia - piątek
"Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił" (Ef 2,8-9)
Czy może być coś bardziej uzdrawiającego dla wszystkich znerwicowanych, którzy starają się osiągnąć zbawienie jedynie na drodze swoich uczynków, a zapominają, że zbawienie jest w pierwszej kolejności niezasłużoną łaską, na którą człowiek odpowiada na drodze miłości, a nie źle pojmowanego obowiązku czy lęku przed karą?
22 kwietnia - czwartek
"Wtedy przyszedł do Niego trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: «Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić». (Jezus) zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony!». Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony" (Mk 1,40-42)
Czy tego fragmentu nie można by nazwać streszczeniem sposobu działania Jezusa, która zaradza różnorakim ludzkim biedom?
21 kwietnia - środa
"Chrystus bowiem również raz umarł za
grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga
przyprowadzić; zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia Duchem. W nim poszedł ogłosić [zbawienie] nawet duchom zamkniętym w więzieniu, niegdyś nieposłusznym, gdy za dni Noego cierpliwość Boża oczekiwała, a budowana była arka, w której niewielu, to jest osiem dusz, zostało uratowanych przez wodę" (1 P 3,18-20)
Czy nie jest przejawem nieskończonego Miłosierdzia Bożego to, iż Chrystus poszedł zanieść dobrą nowinę o zbawieniu także duszom ludzi nieposłusznych, którzy zdawałoby się zginęli raz na zawsze w wodach potopu, a tymczasem Bóg nie zapomniał nawet o nich?
20 kwietnia - wtorek
"Nawet gdy zgrzeszymy, Twoimi jesteśmy, skoro uznajemy moc Twoją;
ale nie będziemy grzeszyć,
bo wiemy, żeśmy za Twoich poczytani" (Mdr 15,2)
Czy można rozpaczać, jeśli ma się Boga, który nie odrzuca człowieka nawet będącego w grzechu, a z drugiej strony czy warto świadomie i dobrowolnie obrażać takiego Boga, który tak bardzo kocha człowieka?
19 kwietnia - poniedziałek
"Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki" (Hbr 13,8)
Czy
wobec nietrwałości świata i naszych różnorodnych chwiejności oraz
niestałości warto budować swoje życie na czymkolwiek lub kimkolwiek
innym jak Jezus Chrystus - Alfa i Omega, Jestem, który Jestem? 18 kwietnia - Niedziela Biblijna
"Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo godny jest zaufania Ten, który dał obietnicę" (Hbr 10,23)
Czy może być ktoś bardziej godny zaufania niż sam Bóg i coś bardziej budzącego nadzieję, niż Jego obietnica, której istotą, fundamentem i celem jest Jezus Chrystus i wysłużone nam przez Niego zbawienie?
PS Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>>pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną
modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub
Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć
trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo
oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.
Wpis
to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn.
Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany
na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym
wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem
Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego
rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!
Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.
Bardzo Cię o to proszę.
Za wszystko serdeczne Bóg zapłać.
Nie
jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej
wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się
czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła
rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i
inspiruje Duch Święty.
Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.
16 kwietnia 2021 - Dzień powszedni II tygodnia wielkanocnego (Tygodnia Miłosierdzia) rok B, I
Zapraszam na spotkanie ze Słowem Bożym z okresu wielkanocnego.
Ewangeliczny denar „z obrazem i napisem Cezara” (Tyberiusza) do opłacania podatku, Autorstwa Portable Antiquities Scheme from London, England - Tiberius, R6195, BMC 49Uploaded by Victuallers, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=10817585
"Nie przestawali też co dzień nauczać w świątyni i po domach i głosić Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie" (Dz 5,42)
Pokuszę się o stwierdzenie, że powyższy fragment jest jednym z dowodów na autentyczność posłannictwa Apostołów. Gdyby byli tylko warchołami i wichrzycielami, raczej akcent padałby na nauczanie w świątyni, żeby przykładowo wszczynać zamieszki, a "nie tracić" czasu na spotkania z ludźmi po domach. Jeśli natomiast byliby strachliwymi ludźmi, wyłącznie konspirantami, nauczaliby jedynie po domach. Natomiast św. Łukasz na równi zaakcentował, że Apostołowie głosili Dobrą Nowinę co dzień w świątyni i po domach, czyli wszędzie, gdzie było trzeba; nawet przed Sanhedrynem.
"Ufaj Panu, bądź mężny,
niech się twe serce umocni, ufaj Panu!" (Ps 27<26>,14)
Szczególnie zwróciło moją uwagę to powtórzenie: "Ufaj Panu". Skojarzyło mi się z przestrogą od dobrego ojca albo dobrego przyjaciela, który mówi: "zrób to, proszę, Bartku, Aniu, Kasiu, Józiu, zrób to". Cała Biblia jest dla nas taką dobrotliwą przestrogą.
Czy już w to uwierzyłem i zachęcam do takiego spojrzenia na Słowo innych?
"Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać»" (J 6,7)
Ta rozkmina może Was trochę zaskoczy :O ;) Skoro Filip mówi o 200 denarach, to może tyle mieli aktualnie Pan Jezus i Apostołowie. Jeśli uznamy, że 1 denar to dniówka pracy, to mamy 200 dniówek, czyli plus minus 30 dni * 6, czyli 6 miesięcy. A zatem jeśli przyjmiemy, że najniższa krajowa brutto w 2021 r. to 2800, mamy 2800*6=16800. Jeśli to podzielimy przez Pana Jezusa i 12 Apostołów wyjdzie na głowę ok. 1300 zł brutto, a najniższa krajowa netto w Polsce w 2021 wynosi ok. 1500 zł. Wiem, że to niemiarodajne, ale coś mówi. Jeśli nawet 200 denarów podzielimy przez 13 mężczyzn, wyjdzie ok. 15, czyli 15 dniówek, a zatem połowa miesiąca, czyli ok. 750 zł netto.
Nie wiem czy to dużo, czy to mało. Nie mamy też wszystkich danych.
Ale warto się zapytać: jaki jest mój stosunek do pieniądza i co dla mnie znaczy "dużo", a co "mało" i co z tą wiedzą robię?
PS Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>>pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną
modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub
Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć
trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo
oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.
Wpis
to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn.
Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany
na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym
wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem
Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego
rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!
Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.
Bardzo Cię o to proszę.
Za wszystko serdeczne Bóg zapłać.
Nie
jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej
wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się
czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła
rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i
inspiruje Duch Święty.
Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.
Można powiedzieć, że już starym zwyczajem w okresie wielkanocnym spotykamy się w ramach serii "Radośnik". Na czym skupimy się tym razem?
Jakiś czas temu (wierzę, że z natchnienia Ducha Świętego) przyszło mi do głowy zrozumienie Opatrzności Bożej i Jego niczym nieograniczonej potęgi. Wbrew temu, co niektórzy próbują forsować, ja spojrzałem na tę sprawę zupełnie inaczej.
Czasami słyszy się zarzuty pod adresem Pana Boga, któremu właśnie zarzuca się, iż rzekomo nie ma pełnej kontroli nad częścią aspektów spraw i życia ludzi, bo dzieje się tyle zła, np. ludzie chorują i umierają, a bogaci wyzyskują biednych, itp. Bo rzekomo gdyby Bóg istniał, to wszystko byłoby dopięte na ostatni guzik i nawet niepożądana myszka nie mogłaby się przecisnąć i zakłócić harmonii.
Oczywiście powyższe argumenty można stosunkowo łatwo obalić przywołując prawdę o grzechu pierworodnym i jego skutkach, a także wolnej woli człowieka. Poza tym to, że książka jest poniszczona i zeszpecona nie świadczy o tym, który ją opracował i wydrukował, ale o niewłaściwym użytkowaniu przez czytelników. Na mocy daru wspomnianej wolnej woli człowiek robi z książką, jaką jest świat, wszystko co mu się podoba, a potem się dziwi, że jest tyle zła. Bóg jednak czuwa i decyduje się na bezpośrednią ingerencję zazwyczaj tylko w newralgicznych sytuacjach, ale zawsze współdziała z człowiekiem i działa w ukryciu, jeśli ten tylko tego chce, niezależnie od pory dnia czy miejsca.
Mnie się jednak ostatnio nasunęła jeszcze nieco inna interpretacja tych rzeczywistości. Wiem, że poniższe porównanie będzie stosunkowo nie najdokładniejsze, ale zawsze to coś. Popatrzmy: po tak wielkiej tragedii Wielkiego Piątku i po ludzku dramatu nie do opisania, oto przychodzi anioł, odsuwa kamień i jeszcze sobie na nim siada. Potem daje do zrozumienia niewiastom, że Chrystus już uprzednio zapowiedział swoje zmartwychwstanie. Oczywiście: temu zstąpieniu anioła z nieba towarzyszyło trzęsienie. A zatem wszystko w porządku. Rzecz jasna ta kontrola nawet nad najcięższymi zmaganiami nie oznacza ani trochę, że Jezus nie poddał im się całkowicie. To była cena naszego odkupienia. Tak czy inaczej np. jeszcze wcześniej, w Ogrójcu, na dźwięk imienia Jezus oprawcy cofnęli się i upadli na ziemię. Widzimy choćby i na tym przykładzie, że to Jezus z własnej woli im się oddał, a nie Oni zmusili Go do poddania się im (por. J 18,6).
Wiem, że to nie najlepsze porównanie, ale Bóg przypomina mi czasem boksera, który walczy z opuszczonymi rękawicami. Nie dlatego, że lekceważy przeciwnika, ale dlatego, że dysproporcja sił jest nieskończenie na korzyść Boga. Tak sobie myślę, że gdyby Bóg nie dał nam wolnej woli i gdybyśmy byli jak maszynki, pełnia Jego mocy byłaby paradoksalnie nieco przyćmiona. Ośmielę się nawet powiedzieć, oczywiście w pewnej przenośni, że gdyby w ogóle nie było zła, wszechmoc Boga nie miałaby okazji, aby objawić się w pełnej mocy. Nie byłaby mniejszą mocą, ale paradoksalnie zło jest okazją do prezentacji Bożej potęgi i chwały. Już nawet patrząc tak zupełnie czysto po ludzku, gdy ktoś zakuje w kajdany drugą osobę i nie daje jej ani trochę wolności, okazuje swoją moc, ale... nie do końca, bo po prostu stosuje wobec tamtej osoby siłę, a nie demonstruje pełni swojej potęgi. Stosuje narzędzia obezwładniające; Bóg żadnych takich narzędzi nie potrzebuje.
W związku z powyższym to, że czasami świat zdaje się wymykać Bogu spod kontroli, świadczy o absolutnej dominacji Boga, która jest dominacją Miłości Miłosiernej. Otóż gdyby Bóg bezpośrednio i od razu karał ludzi za grzechy, jego wszechpotęga nie objawiłaby się aż tak niezwykle jak w wydarzeniach paschalnych, gdy zniżając się maksymalnie, "stając się grzechem" (por. 2 Kor 5,21), Chrystus pokonał szatana, zło i grzechy raz na zawsze. Potęga Boga objawiła się w maksymalnym uniżeniu i pokorze, która pozwoliła Jezusowi nie uciekać przed złem, choć ono wylało na Niego całą swoją siłę, ale to wszystko pozwoliło przyjąć Jezusowi na siebie zło w całości i unicestwić. Bo Jezus był, jest i będzie, niepokonany!
I jeszcze jedno: my chrześcijanie, jeśli tylko trzymamy się z Jezusem, też jesteśmy zwycięzcami. Chociaż na co dzień musimy zmagać się z grzechami i słabościami, w gruncie rzeczy nie toczymy walki równej, bo my już jesteśmy na pozycji zwycięzców. Tylko od nas zależy czy przyjmiemy dary Boże i pójdziemy do nieba. To jest właśnie moc Boga.
Czy raduję się, że Jezus jest niepokonany, a ja razem z Nim, jeśli tylko się Go trzymam i pozwalam Mu się prowadzić?
Jak
zawsze z góry Bóg zapłać Wam za pomoc w rabanowaniu. Mogę na Was
liczyć, na Ciebie, która/który czyta ten tekst, prawda? Super, że jesteście.
"Żadna noc nie może być aż tak czarna, żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy" (Phil Bosmans, lubimyczytac.pl) A jak Ty osobiście rozumiesz powyższy cytat?
PS Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>>pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną
modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub
Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć
trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa, Maryi i św. Józefa, bo
oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.
Wpis
to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn.
Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany
na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym
wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem
Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego
rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!
Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.
Bardzo Cię o to proszę.
Za wszystko serdeczne Bóg zapłać.
Nie
jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej
wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się
czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła
rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i
inspiruje Duch Święty.
Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami.
A
przed lekturą poniższego rozważania podobnie jak i przed wszystkimi
tekstami na tym blogu, zachęcam do wczytania się w analizowany fragment
Biblii. Po lekturze, szczególnie teraz w Wielkim Poście, zachęcam do
modlitwy, medytacji nad psalmem.
Psalm 118 jest hymnem świątecznym pochodzenia liturgicznego. To przepiękne zwieńczenie cyklu 6 psalmów tzw. Hallelu, śpiewanych podczas wieczerzy paschalnej.
Wiele treści można by wyciągać z tego utworu, bo nie brakuje tam wyrazów pochwały pod adresem Boga, dziękczynienia, wspomnień ucisku, z którego Pan wyratował psalmistę, błagania zanoszonego do Boga z prośbą o pomyślność i wreszcie modlitwy kapłańskiej za lud. Chciałbym, żebyśmy krótko zatrzymali się nad wersetem 17, który zacytowałem w tytule tego wpisu.
Prawdopodobnie w rozumieniu starotestamentalnym ta wzmianka o tym, że psalmista będzie żył, dotyczy raczej perspektywy ziemskiej: czyli był blisko śmierci, którą chcieli mu zadać oprawcy, ale wyszedł z tego cało i może nadal wielbić Boga. Potwierdza to choćby werset 18. Trudno się oprzeć wrażeniu, że duchowe oko chrześcijan dostrzega tu jednak coś znacznie ważniejszego: życie po śmierci na wieki. Jestem przekonany, że Pan Jezus śpiewając ten psalm miał w głowie przede wszystkim Życie, którym On jest - On, który dobrowolnie wydał się na śmierć, żeby nam dać nie jakieś tam życie ziemskie, ale przede wszystkim wieczne, Życie prawdziwe.
Myślę, że na tym możemy poprzestać jeśli chodzi o tegoroczne rozważania wielkopostne. Werset widniejący w tytule tego wpisu mógłby być streszczeniem tego, o co chodzi w Triduum i Wielkanocy: dzięki Jezusowi możemy żyć wiecznie i chwalić dzieła Pana, z których największym było wydanie Chrystusa dla naszego zbawienia.
Gorąco zachęcam, żebyście teraz spędzili jak najwięcej czasu nad tym psalmem i po prostu nim się modlili, i odkrywali tajemnice męki, śmierci i Zmartwychwstania Jezusa w jego perspektywie.
Co będzie moim największym owocem duchowym z przeżywania tego Wielkiego Postu, Wielkiego Tygodnia i Wielkanocy?
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za Waszą obecność w ramach tegorocznej serii wielkopostnej. Jak wszystko dobrze pójdzie to wierzę, że spotkamy się również za rok. A teraz życzę Wam wszystkim wspaniałych, błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pana Jezusa, a także wszelkiej pomyślności i zdrowia ciał, dusz i psychiki, a przede wszystkim pełnienia w codzienności Bożej woli. Życzę też Wam i sobie, abyśmy wzrastali w miłości do Boga i Jego Słowa! Bądźmy apostołami i zapraszajmy też innych do wspólnego odkrywania tajemnic Pisma Świętego.
PS 1 :) Mała prośba do Was o udostępnienie tych wpisów innym. Może ktoś na tym skorzysta dzięki Tobie...?
PS 2 Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>>pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną
modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub
Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć
trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo
oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.
Wpis
to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn.
Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany
na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym
wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem
Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego
rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!
Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.
Bardzo Cię o to proszę.
Za wszystko serdeczne Bóg zapłać.
Nie
jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej
wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się
czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła
rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i
inspiruje Duch Święty.
Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.