sobota, 16 stycznia 2021

Proszę na Słowo #23 [16.01.2021]

 Czytania z dnia wraz z komentarzami >>> 


16 stycznia 2021 - Dzień powszedni albo wspomnienie NMP w sobotę, rok B, I

Właśnie rozpoczynamy 2. sezon serii "Proszę na Słowo"! W sprawie szczegółów dotyczących cyklu zapraszam do lektury wpisu >>>
 
 
Mateusz Ewangelista z „Ewangeliarza Ebbona" (IX wiek), wikimedia w domenie publicznej


"Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy doznali miłosierdzia i znaleźli łaskę pomocy w stosownej chwili" (Hbr 4,16)
 
Co może być tą "stosowną chwilą"? Pewnie takich ważnych sytuacji, kiedy potrzebujemy w życiu szczególnie wiele Bożej łaski i pomocy, jest sporo. Niemniej tym absolutnie najważniejszym momentem jest przejście każdego z nas do wieczności - śmierć. Czy myślę o tej "stosownej chwili"? Lękam się czy nie mogę doczekać? Czy proszę Boga, abym był dobrze przygotowany na ten moment? Prośmy Pana szczególnie przez przyczynę Matki Bożej i św. Józefa, aby to przejście było dla nas okazją do radosnego spotkania z Mistrzem. Czyż tak nie powinniśmy czynić jak najczęściej?

                     

"bojaźń Pańska szczera, trwająca na wieki;
sądy Pańskie prawdziwe, wszystkie razem są słuszne" (Ps 19,10)


Tak, sądy Pana są słuszne. Być może szczególnie jednak dotarło do nas określenie: "wszystkie razem są słuszne". To prawda, że każdy z osobna sąd Pański jest słuszny i wobec tego wszystkie razem również. Trzeba nam jednak o tym pamiętać szczególnie wtedy, gdy ktoś skupia się na jakimś jednym Bożym sądzie i docieka rzekomej niesłuszności takiego postanowienia. Być może dobrą odpowiedzią na taki zarzut nie będzie obalanie stanowiska takiej osoby, ale zwrócenie jej uwagi na całość: "popatrz, oto inne przykłady sądów Bożych; wszystkie razem; zobacz, jaka słuszność z nich emanuje". Czasem warto popatrzyć szerzej, czyż nie tak?

 

"Potem (Jezus) wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał" (Mk 2,13)

Miłosierna inicjatywa Boga - to Jezus wychodzi jako pierwszy; potem przychodzą do niego inni, w tym celnicy i grzesznicy. Potem znów Jezus przechodził i powołał celnika Lewiego (Mateusza). Znów to On był jako pierwszy w ruchu, a Lewi siedział. Następnie znów to Jezus poszedł do grzeszników w gościnę - po raz kolejny inicjatywa Jezusa, której bynajmniej nie zamierzali podejmować zapatrzeni w swoją doskonałość faryzeusze. Czy dziękuję Bogu za Jego inicjatywę, czy na nią pozytywnie odpowiadam, czy raczej skupiam się tylko na sobie lub maksymalnie na słabościach innych?
 

 
 

PS Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami, udostępnijcie też innym.

sobota, 9 stycznia 2021

#15 radośnik Bóg: last Christmas I gave you my heart


„Rzekł więc Jezus do Dwunastu: «Czyż i wy chcecie odejść?» Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga»” (J 6, 67-69)


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Kochani! 

Wraz z tym wpisem rozpoczynamy kolejny rok kalendarzowy na Biblijnym Rabanie, choć nie nowy sezon, bo ten, jak może wiecie albo nie, zaczyna się co roku w pierwszą niedzielę Adwentu. To jeszcze raz błogosławionego roku 2021 dla wszystkich i jedziemy z radośnikowym wpisem, który mamy na inaugurację.
 
Jestem przekonany, że powyższy cytat z Ewangelii wg św. Jana jest bardzo na czasie szczególnie w kontekście dramatycznych wydarzeń końcówki roku 2020. Chodzi o stosunkowo liczne przypadki apostazji w Polsce, czyli oficjalnego odejścia od Kościoła. Jezus wypowiedział powyższe słowa w kontekście tego, jak zareagowali liczni ludzie na Jego tzw. mowę eucharystyczną. Piotr jednak wytrwał, nie odszedł i stał się opoką Kościoła. Podobną postawą wykazała się zdecydowana większość Apostołów. Takie pytanie stawia Chrystus również nam tu i teraz.
 
No dobra, ktoś może powie, ale ten wpis jest z serii radośnik, a jaki tu powód do radości, skoro wielu katolików opuściło Matkę Kościół, a tym samym Chrystusa? Może niektóre takie osoby odczuwają złudną radość z rzekomej wolności jaką odzyskali po wyjściu z Kościoła, ale to tylko ułuda... Gdzie zatem szukać radości? Odpowiedź jest prosta - w wierze w Boga.
 
 
Pezibear, Pixabay.com

Jakoś tak mnie ostatnimi czasy naszło, żeby znów podkreślić potrzebę radości z tego, że wierzę, z tego, że razem wierzymy, i kolejny rok rozpoczynamy w Imię Boże. Tylko tutaj trzeba uważać, bo można popaść w dwie skrajności, a jak to ze skrajnościami bywa, lubią być niebezpieczne.
 
Pierwsza niewłaściwa postawa to pycha, że ja to jestem lepszy, bo wierzę, a ci, którzy odeszli, są kompletnie do niczego, bo odpadli od Chrystusowego krzewu winnego >>>. Żeby było ciekawiej, przed taką postawą przestrzega sam Chrystus we fragmencie bardzo bliskim zacytowanemu na wstępie: "Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca" (J 6, 65). Jeśli zatem wierzymy to nie na mocy własnych zasług, ale powinniśmy Panu dziękować za tę łaskę, bo wiara jest łaską. Jest też decyzją, ale o tym nieco później.
 
Druga niebezpieczna postawa polega na fałszywym umniejszaniu swojej wiary i uznawaniu jej w jakimś tam sensie za bezsensowne postępowanie niewarte zachodu. Tymczasem nawet jeśli nasza wiara byłaby jak ta, którą posiada ziarnko gorczycy, czyli taki malutki byt, bylibyśmy zwycięzcami przenoszącymi drzewa i góry (por. Łk 17,6). Może właśnie na początku nowego roku trzeba się tak po prostu ucieszyć, że wierzę i na tej bazie, choćby najmniejszej, dalej budować i tę wiarę wznosić pod niebiosa?
 
Wiara jest nie tylko łaską, ale także decyzją, czyli również czymś bardzo konkretnym. Ostatnio jakoś tak szczególnie ta prawda chodziła mi po głowie. Oczywiście najczęściej nie wystarczy tę decyzję podjąć raz i po sprawie, ale każdego dnia trzeba ją podejmować na nowo albo przynajmniej w niej się utwierdzać. Wiara, zdaje się, nie jest w swej istocie pewnością, bo wtedy nie byłaby do końca wiarą, prawda? Chrystus mówił nie o pewności, ale wierze, a zatem pośród nieraz życiowych wichrów kluczowe nie jest życie w ciągłej pewności (choć oczywiście jest to przepiękna sprawa, o którą stosunkowo łatwo, gdy w życiu wszystko się układa; pewność jest czymś w rodzaju korony wiary, jej celu i wypełnienia, choć dla większości wierzących nastąpi to dopiero w Niebie), ale trwanie w decyzji, niczym św. Piotr: "Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga". Czyż taka najwspanialsza decyzja trwania przy Bogu mimo wszystko nie jest powodem do niekończącej się radości i dziękczynienia względem Niego?
 
Na koniec tego wpisu chciałbym się jeszcze odnieść do często słyszanej w czasie bożonarodzeniowym piosenki "Last Christmas". Pewnie dobrze wiemy, że jej początkowe słowa brzmią w tłumaczeniu na polski następująco: "W ostatnie Święta oddałem ci swoje serce, ale już kolejnego dnia zwróciłaś mi je". Tego typu wątek dosłownie damsko-męski przewija się przez ten utwór. A co, gdyby  ten przekaz odczytać tak bardzo duchowo, w kontekście relacji Pana Boga z człowiekiem? Pan Jezus dał nam Swoje Serce szczególnie w dniu Bożego Narodzenia; nawet więcej: dał się nam cały wtedy, gdy przyjął ludzkie ciało w momencie poczęcia, a potem urodził się w Betlejem. A wreszcie daje się nam cały w Eucharystii. Jakże często dzieje się tak, że ktoś spowiada się przed Świętami, raz lub dwa przyjmuje Pana Jezusa do serca, a potem zaraz zwraca Boskie Serce Chrystusowi niejako mówiąc, że nie jest Ono już potrzebne; i tak... do kolejnych dużych Świąt. Oczywiście nie da się bezpośrednio przenieść piosenki Wham! na płaszczyznę duchową, niemniej jednak można wiele z niej wydobyć i wiele się nauczyć, jak bardzo nieraz ranimy Pana.
 
 
A tak w ogóle odpowiedzmy sobie szczerze: kiedy ostatnio tak naprawdę ucieszyłem się wiarą?   


Jak zawsze z góry Bóg zapłać Wam za pomoc w rabanowaniu. Mogę na Was liczyć, na Ciebie, która/który czyta ten tekst, prawda? Super, że jesteście.

Poprzedni wpis na radośniku >>>
 
Cytat na dzisiaj:  

"W naszym najsłodszym Panu najradośniejszych świąt (my sparafrazujmy: roku) w których Syn Boży nas odkupił (my uczyńmy parafrazę: roku, który dał nam Pan) i zdobył nas dla Ojca. Oby spodobało się Bogu zachować Cię w Jego świętej miłości i sprawić, abyś zawsze rozwijał się w królowej cnót, w świętej serafickiej miłości, która jest w dwójnasób chrześcijańska" (@zOjcemPio, Twitter)

A jak Ty osobiście rozumiesz powyższy cytat?
 
 

PS Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa, Maryi i św. Józefa, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać. 

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami.

środa, 30 grudnia 2020

#20 Niespodzianka z przestrogą: strzeżmy się krzywych zwierciadeł!


Witam wszystkich bardzo serdecznie w pierwszym wpisie 5. sezonu Niespodzianek, a jednocześnie w ostatnim tekście blogowym w roku kalendarzowym 2020. Pomyślałem, że dziś podzielę się z Wami pewną wizją... Od razu zaznaczam, że nie miałem żadnego objawienia sensu stricto ;) W każdym razie wierzę, że jak zawsze Duch Święty maczał w tym swój Boży palec.

fot. qimono, pixabay.com
 

Pewnego razu oglądając pewien filmik dotyczący czterech Ewangelii, zainteresowałem się szczególnie sposobem, w jaki autorzy tego nagrania tłumaczyli podobieństwa i różnice w pismach czterech Ewangelistów. Porównali je do budynku, którego każda ze ścian ma nieco inny wygląd. Jeśli patrzymy na jedną ze ścian widzimy tylko pewien wycinek. Jeśli patrzymy z innej strony budowli, dostrzegamy inny jej obraz. Jednakże w każdym z czterech przypadków mamy do czynienia z jednym i tym samym domem. Jakże to pięknie można wykorzystać do zrozumienia wiary jako całości!

Chyba dla nikogo z nas nie jest zagadką, że my chrześcijanie różnimy się w wielu sprawach i to nawet w ramach jednego wyznania, choć oczywiście w tym wypadku nie są to sprawy najwyższej rangi. Tak czy inaczej różnimy się i zawstydza nas, a jednocześnie stawia wyzwanie, modlitwa Pana Jezus o to, abyśmy byli jedno (por. J 17). Jedność Trójcy Przenajświętszej jest dla nas wszystkich pewnym ideałem, do którego musimy zdążać, chociaż jest to wzór nieosiągalny. Niemniej jednak posługując się obrazem różnych stron budynku możemy i powinniśmy robić to, co możemy. A możemy wiele i często bezsensownie kruszymy kopie między sobą, podczas gdy tak naprawdę dążymy do tego samego celu.

Gdy się tak rozejrzymy po świecie nas otaczającym i po internecie okaże się, że wśród wierzących mamy tych bardziej konserwatywnych i tych bardziej liberalnych; mamy tych, którzy kładą nacisk na jedną duchowość i mamy tych, którzy podkreślają inną; mamy tych, którzy odnoszą się bardziej do Bożej sprawiedliwości i mamy tych, którzy więcej mówią i piszą o Bożym Miłosierdziu. Każdy z tych punktów widzenia, jeśli oczywiście nie wychodzi w jakimś aspekcie poza nauczanie Kościoła, jest swego rodzaju patrzeniem na wiarę z określonego punktu widzenia, a nawiązując do tej analogii z budynkiem - wszyscy oni patrzą na jakąś konkretną jego stronę, co nie oznacza, że pozostałe nie istnieją lub są gorsze. Jeśli ktoś natomiast, nie daj, Panie Boże, wykracza poza nauczanie Kościoła, taki człowiek już jest na tyle daleko, że nie widzi budowli albo nie patrzy na budynek, albo też patrzy na niego przez krzywe zwierciadło.

I tu jest miejsce na przestrogę: wystrzegajmy się krzywych zwierciadeł, którymi jakże często posługuje się nasz wspólny wróg - diabeł lub ludzie przez niego zwiedzeni. Jeśli nawet patrzymy na budynek, ale takie zwierciadło przesłania nam pole widzenia istnieje niesłychanie poważne ryzyko, że pobłądzimy w wierze my sami i jeszcze pociągniemy za sobą tych, których nakłonimy do patrzenia przez takie samo zwierciadło. Diabeł nie może zniszczyć budynku-Kościoła-Nieba, bo jest on dla niego niedostępny jak to zapowiedział Pan, ale może podkładać krzywe zwierciadła, które są jak wiemy bardzo niebezpieczne dla naszego postrzegania Boga, wiary i świata.

Jeśli jednak patrzymy w dobrym kierunku i naszego wzroku nic nie przysłania, jesteśmy na odpowiedniej drodze, bo widzimy którąś ze ścian budynku. Tylko Bóg widzi je wszystko jednakowo jasno w całości, jednocześnie ze wszystkich kierunków.

Czy któraś z tych dróg jest pewniejsza lub łatwiejsza? Jako katolik powiem, że taką drogą jest droga wiary katolickiej, bo w Kościele katolickim jest pełnia sakramentów i pełnia zbawienia. Moim zdaniem o ile wszystkimi drogami możemy trafić do celu, do budynku, czyli Nieba, o tyle mnie osobiście i zdecydowanie nie tylko mnie, ale wielu zdecydowanie bardziej mądrzejszym ode mnie, najpewniejsza wydaje się droga Maryjna, jedna z najbardziej wyjątkowych zwłaszcza w wierze katolickiej. Lubię sobie wyobrażać, że Maryja stoi przed samym wejściem do Nieba i ci, którzy zmierzają prosto w jej kierunku, mają najłatwiejszą drogę do zbawienia. Taką drogę wiary wybrał wielki patron tego roku, św. Jan Paweł II, którego 100. rocznicę urodzin w tym roku przeżywaliśmy. Niech ten wpis będzie też hołdem Jemu złożonym i Jego podejściu do Bożych spraw.

fot. uroburos, pixabay.com
 

Dlaczego zatem nie wybrać drogi, którą szła Matka Pana Jezusa i Osoba po Chrystusie najbardziej wspaniała jaka kiedykolwiek stąpała po ziemi?

Niech zatem to pytanie i powyższy obraz towarzyszy nam w przyszłym roku i zawsze, dopóki będzie nam dane pielgrzymować po ziemi. Ciekaw jestem Waszych opinii. Zostawcie jakiś komentarz. Podajcie dalej, jeśli taka wizja Wam się podoba.

Zakończmy słowami modlitwy Pana Jezusa, które niech będą również naszą modlitwą: "Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś" (J 17,23).

Miejcie się, miejmy się wszyscy najlepiej w Nowym Roku i przeżyjmy go jak najlepiej, coraz bardziej kochając Słowo Boże i będąc Jego apostołami.

Do siego, Bożego roku!

 
PS Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać.

Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami.

środa, 23 grudnia 2020

Adwent 2020 #4 | Idzie, idzie, nowe Życie!


Boże, ale i moje Narodzenie


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Czas na czwarty i ostatni odcinek tegorocznej adwentowej serii "JP2 Raban" >>>. Serdecznie zapraszam!

fot. falco, pixabay.com

Cytat z JP2: 
 
"Cały Nowy Testament jest hymnem na cześć nowego życia dla tego, kto wierzy w Chrystusa i żyje w Jego słowach"


Teraz zapraszam Cię do zapoznania się z dzisiejszymi czytaniami (trochę tak jak np. w serii "Proszę na Słowo" >>>), nawet jeśli już byłeś/będziesz na Eucharystii.

 
Zadanie na Adwent:
 
Teraz zabierz trzy poniższe pytania na modlitwę i posiedź z nimi przy pustym jeszcze żłóbku:

- do pierwszego czytania

Na ile przyjmuję za pewnik to, że przychodzący Jezus jest jednocześnie Bogiem doskonale Miłosiernym i doskonale Sprawiedliwym i jak to rozumiem...?

- do psalmu
 
Czy czuję się wystarczająco zaszczycony tym, że Pan powierza mi swoje zamiary i objawia mi swoje przymierze, jeśli tylko jestem Jego czcicielem...?

- do Ewangelii
 
Czy staram się podobnie jak Maryja we wszystkim widzieć przejawy nowego Życia Bożego, które Pan nam przynosi choćby w dniu swojego Narodzenia...?

Wierzę, że już za rok spotkamy się w kolejnej adwentowej serii :)

Wpis, który właśnie przeczytałeś, jest prawdopodobnie ostatnim lub przedostatnim tekstem na tym blogu w tym roku kalendarzowym. Tak czy inaczej przyjmijcie najserdeczniejsze życzenia zdrowych, pogodnych i błogosławionych świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego nowego roku 2021, aby był to także czas wzrostu naszej miłości do Chrystusa, Bożego Słowa, i Maryi, Szafarki łask Bożych, a także św. Józefa, Stróża Słowa. Miejcie się najlepiej! 

fot. congerdesign, pixabay.com

 
PS Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać.

Poprzednie wpisy z serii:

Adwent 2020 #3 | A teraz posłuchaj >>>

Adwent 2020 #2 | Już trzeba rodzić... >>>

Adwent 2020 #1 | Pielgrzymi Pisma Świętego >>>

Zachęcam również do lektury adwentowych serii z lat minionych:


 
 
cyt. z JP2 za sp2laskarzew.pl 
 
Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami.

wtorek, 22 grudnia 2020

Adwent 2020 #3 | A teraz posłuchaj


Jest czas mówienia, jest czas słuchania


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Za nami dwa odcinki tegorocznej adwentowej serii "JP2 Raban" >>>. Jesteśmy już bardzo blisko uroczystości Narodzenia Pańskiego. Chciejmy już teraz nieco mniej mówić, a więcej słuchać. W związku z tym ten i kolejny odcinek, a konkretnie rozważania w nich się zawierające, będą się składać już tylko z cytatu zaczerpniętego z nauczania biblijnego św. Jana Pawła II i z trzech pytań do czytań z dnia. Serdecznie zapraszam.

Nawiedzenie w Bardzo bogatych godzinkach księcia de Berry, fot. wikipedia w domenie publicznej
 
Cytat z JP2: 
 
"Podstawą naszego życia niech będzie codzienna i autentyczna więź z Boskim Mistrzem, to znaczy: modlitwa, słuchanie i rozważanie Słowa Bożego, Msza św., adoracja eucharystyczna i sakrament spowiedzi"


Teraz zapraszam Cię do zapoznania się z dzisiejszymi czytaniami (trochę tak jak np. w serii "Proszę na Słowo" >>>), nawet jeśli już byłeś/będziesz na Eucharystii. Po skończonym rozmyślaniu spróbuj własnymi słowami uwielbiać Pana Boga. Tak może wyglądać ta Twoja modlitwa.

 
Zadanie na Adwent:
 
Teraz zabierz trzy poniższe pytania na modlitwę i posiedź z nimi przy pustym jeszcze żłóbku:

- do pierwszego czytania

Czy modląc się w swoich intencjach mam w pierwszej kolejności na uwadze intencje bliskie sercu Pana Boga i Maryi, aby przede wszystkim realizowała się wola Boża w naszym życiu? Jeśli nie, to może dlatego czasami czuję się "niewysłuchiwany"....

- do psalmu
 
Na ile moje serce raduje się w Panu: trzydziestokrotnie, sześćdziesięciokrotnie, stokrotnie? Może dlatego plon mojego życia jest trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny, stokrotny...

- do Ewangelii
 
Czym dla mnie jest Magnificat Maryi: piękną bajką literacką czy istotą mojego życia i wzorem, do którego dążę z całego serca, ze wszystkich sił moich?


PS Życzę wszystkim błogosławionej końcówki Adwentu i Bożego Narodzenia!
 
Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną we wpisie nr 200 >>> pod tym i każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać.

Poprzednie wpisy z serii:

 Adwent 2020 #2 | Już trzeba rodzić... >>>

Adwent 2020 #1 | Pielgrzymi Pisma Świętego >>>

Zachęcam również do lektury adwentowych serii z lat minionych:


 
 
cyt. z JP2 za sp2laskarzew.pl 
 
Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami.

sobota, 12 grudnia 2020

Adwent 2020 #2 | Już trzeba rodzić...


... Słowo Boże


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Jako że to drugi odcinek tegorocznej adwentowej serii, bez zbędnego przedłużania przechodzimy do właściwej treści. Dla niezorientowanych w temacie odsyłacz do poprzedniego odcinka >>> .

fot. Matka Boża z Guadalupe, wikimedia w domenie publicznej

Cytat z JP2: 
 
"...Maryja-Matka Słowa niech w nas wzbudzi poczucie czytania i słuchania Słowa Bożego"


W kontekście nauczania św. Jana Pawła II na temat Biblii nie mogło oczywiście zabraknąć odniesienia do Matki Słowa - Maryi. Maryja uczy nas postawy umiłowania Słowa Bożego. Pewnie są to w jakimś sensie dość oklepane treści, ale mimo to często zapominane i traktowane po macoszemu. Jeśli trudno nam jest zabrać się za czytanie i słuchanie Słowa (tutaj mała pomoc >>>), powinniśmy nasz wzrok kierować na Maryję, która jest najdoskonalszą nauczycielką takiej postawy - postawy zasłuchania w Słowo i wcielania jego wskazań w życie (por. Łk 1,38; Łk 2,19).

W dzisiejszym fragmencie Ewangelii (Mt 17,10-13) Jezus Chrystus porównuje Jana Chrzciciela do Eliasza, z którym faryzeusze postąpili niegodziwie, jak i potem to samo uczynili z samym Panem, co zresztą Jezus także i w tym momencie zapowiedział.
 
Uczniowie pytali Jezusa o przyjście Eliasza w trakcie schodzenia z góry przemienienia. Możemy chyba pokusić się o stwierdzenie, iż przez wieki, a ostatnimi czasy szczególnie często i wyraziście, rolę takiego "Eliasza" pełni Matka Boża. W tak wielu miejscach na świecie Matka Jezusa przychodzi, żeby przygotowywać serca nas ludzi na ostateczne przyjście Jej Syna, naszego Pana. Niemal w każdym objawieniu, nie tylko w tych najbardziej znanych w Lourdes, Fatimie, La Salette czy Guadalupe, nawołuje, prosi, błaga o modlitwę, nawrócenie i pokutę.
 
Tymczasem musimy siebie zapytać: Czy naprawdę na serio traktuję Jej przesłanie? Czy rzeczywiście modlę się, nawracam, pokutuję i pomagam się nawracać innym? Bijąc się w piersi trzeba chyba powiedzieć, że różnie to z tym naszym wypełnianiem próśb Maryi bywa. Przynajmniej ja nie zawsze spełniam prośby Maryi tak jak powinienem. Wobec tego, jeśli porównamy Matkę Bożą do Eliasza naszych czasów to może się okazać coś bardzo dla nas nieprzyjemnego: "Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie do nich cierpiał" (Mt 17,12). Czytajmy dobrze: "będzie od nich cierpiał". Mnie te słowa uderzyły... Jeśli wiemy, że Maryja w swoim przesłaniu nie przekazuje nic co byłoby spoza Ewangelii, to czyż odrzucając Ją nie stajemy się przeciwnikami i prześladowcami Jezusa??? Przykre, ale tak jest. Nie zabijamy Maryi dosłownie jak Herod kazał to uczynić z Janem Chrzcicielem, też na swój sposób Eliaszem, ale nie słuchając Jej słów, czyli jednocześnie słów Jezusa, duchowo zabijamy Jezusa w nas. Jeśli nie słuchamy Matki Najświętszej choćby w sprawie nawrócenia i trwamy w grzechach, zwłaszcza ciężkich, to przecież nie robimy nic innego, jak zabijamy Boga w nas; wyrzucamy Go; nie szanując nawet Jego Matki postępujemy jak ci niegodziwi robotnicy winnicy, którzy zabili nawet syna gospodarza (por. Mt 21,33-46).

W dzisiejszym psalmie czytamy m.in. takie słowa: "Powróć, o Boże Zastępów! Wejrzyj z nieba, zobacz i nawiedź tę winorośl; i chroń tę, którą zasadziła Twa prawica, <latorośl, którą umocniłeś dla siebie>" (Ps 80,15-16). Oj, jakże często Pan już zstępuje i nawiedza nas, swą latorośl, czy to przez cuda Eucharystyczne, czy wspomniane wizyty Jego i naszej Matki. Jesteśmy rozpieszczaną przez Boga latoroślą >>>.

Z kolei dzisiejsze pierwsze czytanie z Mądrości Syracha zawiera m.in. taki niezwykły fragment: "O tobie (Eliaszu) napisano, żeś zachowany na czasy stosowne, by uśmierzyć gniew przed pomstą, by zwrócić serce ojca do syna, i pokolenia Jakuba odnowić" (Syr 48,10). Czyż ta wzmianka o uśmierzeniu gniewu przed pomstą nie przywołuje nam na pamięć posłannictwa Maryi, która choćby w Fatimie mówiła do dzieci: "Niech ludzie już dłużej nie obrażają Boga grzechami, już i tak został bardzo obrażony". Maryja daje nam środki, jak choćby Różaniec czy nabożeństwo pięciu pierwszych sobót miesiąca, aby ratować nas przed Bożą sprawiedliwością. Między Maryją i Eliaszem jest jeszcze inny związek: to obok Henocha >>> jedyne postacie, które nie umarły śmiercią naturalną, lecz zostały wzięte do Nieba. O Wniebowzięciu Maryi mówi Tradycja, nie Biblia. Cudowna zbieżność postaci Maryi i Eliasza.

Dzisiaj 12 grudnia przypada także liturgiczne wspomnienie Matki Bożej z Guadalupe. Tu taka mała ciekawostka: 3 maja 1953 r. prymas Meksyku oddał Polskę pod opiekę Matki Najświętszej z Guadalupe na prośbę polskiego Episkopatu. Nota bene to dzień Maryi Królowej Polski, kiedy również powstał Biblijny Raban (w 2017 r. >>>). Chrystus jest Słowem wcielonym. Przypomnijmy, że w 2007 r. w tym słynnym sanktuarium meksykańskim tysiące zgromadzonych wiernych były świadkami niezwykłego zdarzenia: oto nagle w okolicach łona Maryi ukazało się nadnaturalne światło, które utworzyło coś na kształt ludzkiego embrionu. Jest to jasny przekaz, że ludzkie życie już od poczęcia jest święte, a ponadto zdarzenie z 2007 r. pokazuje nam namacalnie i przypomina właśnie tę prawdę, że Maryja jest Matką Słowa. Ba, każdy z nas powinien być brzemienny w Słowo, bo tylko wtedy możemy je "rodzić" - głosić innym.
 
 

Zadanie na Adwent:
Spróbujmy szczególnie teraz w Adwencie uczyć się od Matki Najświętszej noszenia w sobie Słowa Bożego i wcielania go w życie, zwłaszcza "rodzenia" go dla zbawienia siebie i innych. Maryjo, ucz nas tego. Amen.

PS Życzę wszystkim błogosławionej końcówki Adwentu i całego nowego roku liturgicznego!
 
Tak się składa, że ten wpis, który właśnie przeczytaliście, rozpoczął, daj Boże, 3. setkę tekstów na tym blogu. Poprzedni wpis specjalny, 200 na blogu, poniekąd zapoczątkował nową blogową tradycję >>>.  
 
Otóż pod każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać.

Poprzedni wpis z serii:

Adwent 2020 #1 | Pielgrzymi Pisma Świętego >>>

Zachęcam również do lektury adwentowych serii z lat minionych:


 
 
cyt. z JP2 za sp2laskarzew.pl 
 
Nie jestem biblistą i nie traktujcie proszę moich refleksji jako oficjalnej wykładni Kościoła, niemniej pragnę całym sercem i tak staram się czynić, aby moje przemyślenia wpisywały się w nauczanie Kościoła rzymskokatolickiego. Głęboko wierzę, że w rozważaniach pomaga i inspiruje Duch Święty.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przemyśleniami.

wtorek, 8 grudnia 2020

Wpis specjalny #2_Biblijny Rabanx200


Gość specjalny i niespodzianka



Kiedy swego czasu na blogu Biblijny Raban zbliżał się wpis nr 100 pomyślałem, że może dobrym pomysłem będzie zaproszenie jakiegoś Gościa. Postanowiłem skontaktować się z Przemysławem Janiszewskim z kanału "Moc w słabości" >>>, a ten bez wahania zgodził się odpowiedzieć na pytania i tak oto powstał wpis specjalny, będący jednocześnie setnym blogowym tekstem. Możecie go przeczytać tutaj >>>.

Czas biegnie i oto licznik wskazywał, że nadchodzi tekst nr 200. Z tej okazji skontaktowałem się z Ryszardem Koszczyńskim, jednym z najwierniejszych Czytelników moich blogów. Ryszard jest rekordzistą pod względem zdobytych nagród i wyróżnień wśród członków społeczności Biblia i Historia. Jest do tej pory dwukrotnym laureatem Złotego Rabanu (tu>>> i tu>>>) oraz laureatem i zdobywcą wyróżnienia w plebiscycie na Laur Przyjaciela Historii (tu>>> i tu>>>).
 
Dzisiaj nie oddaję w Wasze ręce kolejnego tekstu z gatunku Pochylmy się nad..., Boże paradoksy, Mitołamacz, Niespodzianka, Radośnik czy też jakiegoś innego, ale zapraszam do lektury miniwywiadu, w którym zadałem kilka pytań Ryszardowi Koszczyńskiemu.

Oto jak przedstawia siebie nasz Gość: mąż, ojciec. Członek Sodalicji Mariańskiej, propagator życia i nauczania bł. ojca Wilhelma Chaminade w Polsce
 
 
fot. pixabay.com, Tumisu

1. Biblijny Raban: Czym dla Pana jest wiara i Pismo Święte?

Ryszard Koszczyński:
Wiara to nieodłączna część każdego człowieka (bez związku z tym w co wierzą). Jednak wiara w Kościele utworzonym przez Jezusa Chrystusa wypływa z nadziei i miłości, i jest z nimi ściśle powiązana. Wiara opiera się na przekonaniu, że przekaz świadków jest prawdą. Dzięki temu informacje zawarte w Piśmie Świętym są ponadczasowe i inspirują kolejne pokolenia do skłaniania się ku dobru. Wiara opiera się na racjonalnym oglądzie świata i zdobytej wiedzy.


2. BR: Jak współcześnie głosić Chrystusa innym?

RK:
Pomimo istnienia nowoczesnych narzędzi to z osobistego doświadczenia wiem, że najskuteczniejszy sposób głoszenia Chrystusa to metoda apostolska. Czyli osobiste spotkanie i danie świadectwa działania Boga w swoim życiu. Czyli Kerygmat zawsze na propsie 🙂


3. BR: Czy i dlaczego postać św. Jana Pawła II jest ciągle aktualna?

RK:
JP2 nie został świętym dlatego, że był Polakiem 🙂
Jego nauczanie i osobiste świadectwo jest wzorem dla wielu. Ja jednak uwielbiam Jego encykliki, w których zawarł esencję swojego postrzegania wiary i relacji z Bogiem oraz więzi Boga z człowiekiem. Jego twórczość jest przeogromna więc moja lista pozycji do przeczytania jest jeszcze długa 🙂



4. BR: Czy uważa Pan, że historia jest nauczycielką życia?

RK: Oderwanie od perspektywy historii zubaża postrzeganie rzeczywistości. Dzięki niej można się wiele nauczyć, uniknąć błędów poprzednich pokoleń i szybciej, i łatwiej wejść na kolejny poziom rozwoju. Tak więc, historia niewątpliwie jest nauczycielką życia. Problem jaki ostatnio obserwuję w odniesieniu do historii to sądy ahistoryczne, czyli ocena działań ludzi z przeszłości według obecnych np. norm moralnych...


5. BR: Co sprawia, że jest Pan wiernym Czytelnikiem blogów profilu Biblia i Historia?

RK:
Treści, które tutaj znajduję, są przedstawione w przystępny i zrozumiały sposób, bez tak zwanego profesorskiego zadęcia. Dobrze się to czyta i nieraz teksty zachęcają do osobistych refleksji.
 
I taki to z Ryszarda ciekawy Gość. Oby więcej było takich.


Ryszardowi raz jeszcze bardzo dziękuję za podzielenie się miłym słowem i swoimi przemyśleniami, które jak czytaliście poniekąd wpisują się też w tegoroczne obchody 100. rocznicy urodzin papieża; stąd moje pytania o papieża i historię.

Na koniec tego 200. wpisu mam dla Was niespodziankę, która jak wierzę będzie nam towarzyszyć przez kolejne wpisy. Chciałbym, żeby był to początek nowej tradycji. Otóż pod każdym następnym wpisem znajdziecie zachętę do modlitwy dowolną modlitwą, jeśli możesz to najlepiej Eucharystią, Różańcem św. lub Koronką albo przynajmniej krótkim "Zdrowaś Maryjo"; ale proszę Cię: choć trochę się pomódl! Pomódlmy się w intencjach Pana Jezusa i Maryi, bo oni wiedzą, co w danym momencie jest najlepsze.

Zapraszam też serdecznie na profile społecznościowe, np. Biblia i Historia. 8 grudnia 2018 r. wystartował InBiRR – Internetowo-Biblijne Róże Różańcowe. Zachęcam Was do wspólnej modlitwy.

Wpis to przede wszystkim Słowo, modlitwa to modlitwa. Pozostał jeszcze czyn. Oczywiście wierzę i mam nadzieję, że każdy wpis jest zachętą do zmiany na lepsze czegoś w czynach, ale poczułem przynaglenie, żeby pod każdym wpisem podrzucać Wam jakąś inicjatywę związaną z szeroko pojętym Słowem Bożym, np. jego głoszenie, co jest bardzo bliskie idei biblijnego rabanowania. Gorąco zachęcam: pomóżmy!

Link do akcji, którą można wesprzeć >>>.

Jeśli przeczytałeś powyższy tekst przynajmniej się pomódl; jeśli możesz, pomóż też materialnie.

Bardzo Cię o to proszę.

Za wszystko serdeczne Bóg zapłać.

Bardzo Was też proszę o modlitwę za mnie, za Was, za nasze wspólne rabanowanie Bożego Słowa, a także podążanie po drogach historii nauczycielki życia.

Jeśli macie ochotę, możecie zajrzeć do wpisu na moim drugim blogu, gdzie swego czasu opublikowałem wywiad z... Przekonacie się sami klikając tutaj :)

A zatem do poczytania w, daj Boże, 201 wpisie na Biblijnym Rabanie.